Przejdź na stronę główną Interia.pl

Narodziny syna Kate i Williama

Kate i William: Historia miłości

Nie od razu zostali parą idealną. Ich związek był mezaliansem, swoją miłość musieli ukrywać, by w końcu... z hukiem się rozstać. Kiedy jednak 23 lipca 2013 r. Kate i William wynieśli ze szpitala St. Mary's swojego nowo narodzonego syna, świat zobaczył happy end najbardziej emocjonującego love story naszych czasów.

On - młody książę, drugi w kolejce do brytyjskiego tronu, przystojny chłopak, najlepsza partia w Wielkiej Brytanii. Ona - pół roku od niego starsza, córka bogatych przedsiębiorców, normalna dziewczyna bez szlacheckiego tytułu, ładna, lubiąca sporty i jazdę na nartach. Ani za chuda, ani za gruba - złośliwi mówią dzisiaj, że wówczas jeszcze nieco pyzata. Nie przeszkodziło to jednak młodemu księciu zauroczyć się panną Middleton.

Reklama

Poznali się w 2002 r. na Uniwersytecie St. Andrews w Szkocji, gdzie oboje studiowali. Książę po raz pierwszy zobaczył Kate na studenckim pokazie mody, w którym uczestniczyła. Kate przechadzała się wówczas po wybiegu w niemal przezroczystej sukience. Kreacja ta stała się później jedną z ikon mody. Do tego czasu młodzi mieli jednak pod górkę.

Zostańmy przyjaciółmi...

Droga do serca księcia zaczęła się od przyjaźni. "Na początku byliśmy przyjaciółmi. Nic nie wskazywało na to, by było to coś innego. Potem zaczęliśmy spędzać ze sobą coraz więcej czasu. Okazało się, że mamy wspólne zainteresowania, dużo wspólnych tematów. I tak zaczęliśmy być ze sobą" - wyznał w jednym z wywiadów William.

Kate i William, zanim jeszcze byli parą, mieszkali razem. "Najpierw mieszkaliśmy ze sobą jako przyjaciele, wspólnie z grupą innych znajomych, ale z czasem zaczęliśmy patrzeć na siebie inaczej" - wyjawił kiedyś książę. "To zajęło trochę czasu, żeby się poznać. Staliśmy się naprawdę bliskimi przyjaciółmi" - dodała Kate. Taka sytuacja trwała kilka lat. W końcu z przyjaźni narodziła się miłość. Zakazana.

Następca brytyjskiego tronu nigdy wcześniej nie poślubił kobiety spoza arystokracji. Młodzi byli więc na językach wszystkich. Kate zarzucano, że specjalnie chciała "upolować" księcia. Swoje uczucie musieli więc ukrywać.

Stali się ulubieńcami paparazzi. Najłatwiej zdjęcia pary można było zdobyć w narciarskich kurortach - jazda na nartach do dziś jest wspólną pasją obojga. W 2006 roku fotografie całujących się Kate i Williama ze szwajcarskiego Kloster obiegły cały świat. Potem jeszcze kilkakrotnie widywano ich tam razem - pili grzane wino przy wspólnym stole z innymi narciarzami.

Czekająca Kaśka

Komentatorzy zastanawiali się, czy książę w końcu zdobędzie się na odwagę i poprosi o rękę ukochanej, mimo jej nieszlacheckiego pochodzenia. Spekulowano, że na drodze do szczęścia tych dwojga stoi sama królowa Elżbieta II, która blokuje zaręczyny wnuka z "dziewczyną z ludu". Niektórzy twierdzili, że to William nie chce się żenić, a biedna Kate przebiera nogami w oczekiwaniu na pierścionek. Brytyjska prasa zaczęła nawet żartować z wiecznie czekającej na swojego księcia Kate i nadała jej przydomek "Watie Katie" (czekająca Kaśka). Czara gorczycy w końcu się przelała - w 2007 roku Kate i William... rozstali się!

Oboje byli potem widywani na imprezach w bardzo dobrych humorach - każde chciało pokazać, jak dobrze znosi rozstanie. Księcia przyłapano m.in. w modnym londyńskim klubie, w stanie bardzo wskazującym na spożycie, gdzie miał podobno wznosić toasty z okrzykiem: "Nareszcie jestem wolny". Nie nudziła się także panna Middleton. By udowodnić byłemu chłopakowi i całej rodzinie królewskiej, że trzyma się świetnie, również brylowała na imprezach. Próba sił trwała dwa lata. W 2009 roku ich miłość rozgorzała na nowo - Kate i William wrócili do siebie.

Pierścionek księżnej Diany

Oficjalna informacja o zaręczynach pary pojawiła się 16 listopada 2010 r., chociaż już w październiku tego roku 28-letni wówczas William oświadczył się Kate podczas wspólnych wakacji w Kenii. W małej posiadłości Rutungu Lake, z widokiem na jezioro Rutungu i Mount Kenia, William wyjął z kieszeni pierścionek swojej matki, księżnej Diany, ukląkł przed panną Middleton i poprosił o rękę. Kate od razu powiedziała "tak". 

W czterotygodniową podróż do Kenii para wybrała się incognito i bez ochrony. O ich wypadzie wiedzieli tylko najbliżsi członkowie rodziny. William przyznał, że przez całą podróż nie rozstawał się z pierścionkiem - 18-karatowym, z szafirem otoczonym 14 diamentami. Nosił go... w plecaku.

Przemiana w księżną

Uroczystość zaręczyn pary była wydarzeniem opisanym przez wszystkie media na święcie. Kate, ubrana w kobaltową sukienkę, piękniejsza, szczuplejsza niż dotychczas, z idealnie prostymi zębami - stała się ikoną mody. Dzień po zaręczynach sukienki szyte na wzór tej, jaką miała na sobie, zniknęły z półek sklepowych w całej Wielkiej Brytanii. Sieciówki natychmiast rozpoczęły kopiowanie kreacji Kate, a jej pierścionek zaręczynowy od tamtego czasu jest najchętniej kopiowanym pierścionkiem świata.

Rozpoczęła się "Middletonmania". Dziennikarze opisywali każdy szczegół wyglądu i zachowania Kate. Nie bez echa przeszły jej zabiegi upiększające. Podobno przyszła księżna nosiła dentystyczny aparat korekcyjny założony od wewnętrznej strony zębów. Poza tym poddała się zabiegom wybielającym.

Zabiegi, których całkowity koszt wyniósł 15 tys. funtów, okazały się strzałem w dziesiątkę. W dniu oficjalnych zaręczyn Kate promieniała, nie było śladu po diastemie, z którą miała problem od dziecka, a uśmiechu mogły jej pozazdrościć gwiazdy Hollywood.

Skrupulatnie wyliczano też zrzucone przez Kate kilogramy. Podobno tuż przed zaręczynami panna Middleton, która zawsze lubiła sport, zwiększyła czas przeznaczony na ćwiczenia z jednej do czterech godzin dziennie! W Anglesey, w północnej Walii, gdzie mieszkała razem z Williamem, urządziła siłownię. "Zainstalowano tam m.in. tak zwane suche wiosła, na których Kate ćwiczy codziennie około godziny, żeby wzmocnić mięśnie pleców i ramion, oraz bieżnię, na której przebiega codziennie dwadzieścia kilometrów" - mówił magazynowi "Grazia" znajomy Middleton.

Do wzmożonej aktywności fizycznej Kate dodała specjalną dietę. Od tamtej pory jej sylwetka zawsze była nienaganna, a kilkakrotnie nawet sugerowano, że narzeczona księcia przesadza z odchudzaniem.

Kopciuszek, karoca i tylko jedna obrączka

29 kwietnia 2011 r. książę William poślubił Kate Middleton - odtąd księżną Catherine. "Ślub stulecia" - jak nazwały go wszystkie media - był dowodem na to, jak bardzo zmienił się układ społeczny w Wielkiej Brytanii. Przyszły król (inaczej niż jego ojciec, książę Karol, który Dianę Spencer poślubił wyłącznie dlatego, że zmusiła go do tego jego matka - królowa Elżbieta II), ożenił się z miłości! I to z dziewczyną bez błękitnej krwi.

To wydarzenie wzruszyło miliony ludzi na świeci. Zyskała też na tym rodzina królewska, do której sympatia, dzięki Kate i Williamowi, ciągle rośnie.

Ślubu zakochanej Kate i Williamowi udzielił arcybiskup Canterbury, Rowan Williams. Kate nie ślubowała księciu Williamowi posłuszeństwa (od tego elementu ślubowania odstąpiła też w 1981 roku lady Diana), przyrzekła natomiast mężowi "miłość, pocieszenie, szacunek i wsparcie, w chorobie i zdrowiu". Była skupiona i nieco zdenerwowana, ale - w przeciwieństwie do Diany - wyraźnie pewna siebie i miłości swojego męża.

William nałożył Kate obrączkę z walijskiego złota. On sam zdecydował jednak, że nie będzie nosił tego symbolu małżeństwa. Po uroczystości nowożeńcy odjechali otwartym czerwono-złotym powozem z 1902 roku. Towarzyszyły im wiwaty setek tysięcy zgromadzonych w Londynie ludzi. Ślub transmitowano na cały świat, przy jego obsłudze pracowało 9 tys. dziennikarzy. Na oczach wszystkich rozegrała się bajka o współczesnym Kopciuszku.

Kate Middleton do Opactwa Westminsterskiego weszła jako przedstawicielka klasy średniej, opuściła je jako księżna Cambridge, hrabina Strathearn i baronessa Carrickfergus.

Suknię ślubną Kate Middleton - z koronek i atłasu, w kolorze kości słoniowej, z dekoltem i długim trenem - zaprojektowała Sarah Burton z brytyjskiego domu mody Alexandra McQueena. Suknia stała się kolejną kreacją Kate, która przeszła do historii mody.

I żyli długo i szczęśliwie

Od czasu ślubu dostojna i zawsze uśmiechnięta księżna stała się ulubienicą Brytyjczyków. Skandale? Owszem, są, ale nieznaczące i szybko uciszane, jak choćby ten sprzed roku, gdy paparazzi sfotografowali księżną opalającą się topless (we własnym ogrodzie!). Książę - choć na co dzień pracuje jako pilot śmigłowca ratunkowego RAF z dala od domu - w ważnych momentach zawsze jest przy żonie. Para często uczestniczy w oficjalnych spotkaniach i zawsze zachwyca nie tylko wyglądem i klasą, ale przede wszystkim - subtelną czułością, jaką oboje sobie okazują.

Za dużo cukru? Udawana miłość? Dobra mina do złej gry? Krytyków tej pary również nie brakuje. Odkąd jednak w grudniu ubiegłego roku ogłoszono, że księżna spodziewa się dziecka, jest ich nieco mniej.

22 lipca na świat przyszedł pierwszy syn księżnej Kate i Williama - przyszły król Anglii. Bajka o Kopciuszku ma swoje szczęśliwe zakończenie. Złośliwi i niedowiarkowie niech milczą. My czekamy na ciąg dalszy.

Karolina Siudeja

Twoja inspiracja

Styl.pl
Najlepsze tematy