Piękne Boże Narodzenie
U kogo Wigilia?
Rzadko zdarza się, że święta w rodzinie wyglądają tak, jak w telewizyjnej reklamie. Często do konfliktu dochodzi już przy ich planowaniu.
Najważniejsza rozmowa
Jeszcze przed świętami warto razem zastanowić się, czego oczekujecie. Spróbujcie powiedzieć sobie otwarcie, gdzie i jak chcielibyście je spędzić. Czy musi być, jak co roku najpierw wspólna Wigilia u jednych rodziców, a świąteczny obiad u drugich?
A może oboje macie inne oczekiwania, ale doświadczacie rodzinnej presji, że "trzeba usiąść razem do wigilijnego stołu". Tradycja ma duże znaczenie, ale nie może być tak, że jedno z partnerów czuje się w obowiązku jej przestrzegać, a drugie narzuca swój model.
Obniżcie oczekiwania
Wiele frustracji związanych ze świętami wywołuje fakt, że wyobrażamy sobie, że to będzie wspaniały czas, w którym wszyscy kochają się i wzajemnie wybaczają. Tymczasem wygórowane oczekiwania, co do tego, jakie mają być święta, wywołują często odwrotny skutek. Zamiast pełnej ciepła atmosfery przy rodzinnym stole zaczynamy kłócić się i wypominać wzajemne przewinienia.
Sztuka kompromisu
Próba wyłamania się z tradycyjnego modelu spędzania świąt w wielu rodzinach napotyka na opór. Jeśli wiemy, że wspólny czas jest ważny dla naszych bliskich – warto rozważyć kompromis.
Młodzi powinni sami zdecydować, co chcą czerpać z obyczajów wyniesionych z obu rodzin. I mogą tworzyć własną tradycję.
Psycholog Anna Pawelec
Artykuł pochodzi z kategorii: Świąteczny nastrój





















Wasze komentarze (20)
A nie możecie razem spędzać WIGLII? My tak robimy. Córka zaprasza nas i teściów. Dzieci są szczęśliwe bo wszyscy jesteśmy razem. Do płnocy gramy w różne gry a potem Pasterka. Każdy coś przygotuje więc mam dużo mniej pracy. Pozdrawiam ciepło.
Teraz lubie swieta, bo w moim domu wygladaja one tak jak my czyli domownicy sobie tego zyczymy, czyli bez przymusu. Kupuje wszystko duzo wczesniej, pakuje prezenty a 23 grudnia spedzam czas w kuchni prawie do pólnocy gotujac a przy tym popijajac z mezem czerwone wino. Dzieki temu w wigilie mam czas zeby pozostale rzeczy zrobic spokojnie, angazujac do pomocy dzieciaki, które uwielbiaja gotowac ze mna, nakrywac stól itd.
Pierwszy dzien swiat to za to czas dla nas - nie wychodzimy nigdzie, no chyba ze na spacer, bawimy sie z dziecmi, ogladamy filmy i zajadamy sie smakolykami. W wiekszosci przypadków dzieki temu swieta sa odpoczynkiem i udaje sie je przetrwac bez klotni.