Piękne Boże Narodzenie
Czego pan sobie życzy?
Święty Mikołaj wkracza do akcji. Na Gwiazdkę możesz podarować swojemu mężowi, narzeczonemu, chłopakowi dowolny kosmetyk. To nie koniec zabawy. On również może wybrać w perfumerii prezent, o którym marzy. Cena nie gra roli. Miła perspektywa? Takie zadanie dostały czytelniczki TS oraz ich partnerzy. Niektórych świąteczna hojność ucieszyła, innych wprawiła w zakłopotanie.
Co za niesprawiedliwość!, protestowały uczestniczki naszego eksperymentu, kiedy usłyszały, że tym razem koncentrujemy się tylko na preparatach dla facetów. Rzadko o nich piszemy, dlatego z okazji świąt postanowiliśmy zrobić wyjątek.
A Ty czy już wiesz, co kupisz swojemu partnerowi w prezencie? Przypominamy: krawaty, skarpetki, wełniane rękawiczki i szaliki to upominki, z których mężczyźni cieszą się najmniej. Co powiedzą na kosmetyki? I które z nich wybrać, by prezent okazał się trafiony? Perfumy, krem, balsam? Postanowiliśmy to sprawdzić.
Zaprosiłyśmy na zakupy do luksusowej perfumerii Kingę (29 l.) z Januszem (28 l.), Ewelinę (31 l. ) z Arturem (33 l.) oraz Agnieszkę (36 l.) z Macieja (37 l.). Najpierw mężczyźni wybierali kosmetyki, które chcieliby dostać w prezencie. Potem poszukiwaniem idealnego prezentu dla nich zajęły się kobiety. Nikomu nie powiedzieliśmy wcześniej, jakie dostanie zadanie. Żadnych sugestii ani podpowiedzi. Wszyscy mieli wolny wybór. Na koniec porównaliśmy koszyki z zakupami. Czy ich zawartość była podobna?
Razem raźniej
Mężczyźni w perfumerii postanowili działać, jak na boisku - w grupie. Na początku podchodzili do tych samych półek i oglądali identyczne preparaty. Wyraźnie czuli się niepewnie na nieznanym terenie. Próbowali wspólnie ustalić, czym się kierować podczas wyboru kosmetyków. Może wielkością opakowań? - zaproponował Artur.
Artur: - Jeśli kupię perfumy w największym flakonie, nie będę musiał odwiedzać drogerii co najmniej przez pół roku. Bardzo dobrze, bo to dla mnie męka. Słabo znam się na kosmetykach.
Janusz: - Sprytnie. Ja jednak zanim kupić perfumy, wolę je powąchać. Choć potem boli mnie głowa.
Maciej: - Najprościej wybrać perfumy, których już używasz, w komplecie z żelem pod prysznic, balsamem do ciała czy wodą po goleniu. Ale większość świątecznych zestawów ma duże pudełka, a w środku... miniflakony. Nie opłaca się.
Kryterium "pojemność" okazało się nietrafione. Mężczyźni postanowili zwrócić uwagę na cenę. Skoro nie ma żadnych limitów, można wybrać najdroższy kosmetyk. Okazało się, że w tej kwestii męska wyobraźnia ma swoje granice i to nawet wtedy, gdy za prezent płaci Święty Mikołaj. Nadmiaru swobody finansowej jako pierwszy nie wytrzymał Maciek.
Maciej: - Widzieliście, ile kosztuje zestaw trzech małych buteleczek z kremami marki MBR!
Artur: - 1400 zł? Nie wierzę! Przecież za tyle pieniędzy można kupić telewizor!
Janusz: - Mam pomysł! Chodźmy do sklepu z elektroniką. Tam zakupy zrobimy w dziesięć minut. W perfumerii od pół godziny nic nie wybraliśmy.
Maciej: - Kosmetyk, który kosztuje więcej niż 600 zł, to przesada. Nie wiem, co musiałoby być w składzie, żeby krem miał taką cenę.
Od wejścia do sklepu minęło czterdzieści minut. A koszyki ciągle puste. Najwyraźniej taktyka z gier zespołowych nie sprawdza się w perfumerii. Bo każdy z mężczyzn ma inne potrzeby i oczekiwania. Męska decyzja: rozdzielamy się! Artur z Januszem poszli do działu z perfumami. A Maciej w gablocie ustawionej tuż przy wejściu do sklepu odkrył pędzle do golenia.
Maciej: - Nigdy ich nie używałem, ale może spróbuję. Z czego zrobiony jest taki pędzel?
Ekspedientka z perfumerii Douglas: - Z sierści borsuka.
Maciej: - Hmm, bardzo miły w dotyku. Kiedyś kupię sobie taki pędzel. Coraz częściej myślę, by wrócić do tradycyjnej metody golenia. Choć jest ona dość czasochłonna.
Po gruntownym rozpoznaniu terenu wszyscy spotkali się... w dziale z perfumami. Wybór zapachu powinien być łatwy. Nie był. Po godzinie poszukiwań Janusz miał kilka typów, ale wszystkie chciał omówić z żoną - zazwyczaj to właśnie ona kupuje mu zapachy. Niestety, tym razem nie miał takiej możliwości. Artur też najczęściej dostaje perfumy w prezencie od Eweliny lub od znajomych. Żeby upewnić się o słuszności podjętej decyzji, przepytywał więc klientki drogerii: "Czy odwróciłaby się pani na ulicy za mężczyzną, który tak pachnie?". Konsultował się też z kolegami. Problemu z wyborem nie miał Maciej. Niedawno pojawił się nowa edycja kompozycji, której do tej pory używał, zdecydował się na nią natychmiast.
Maciej: - Wybrałem najnowszą wersję perfum L'Homme Libre Yves Saint Laurent. Ekspedientka powiedziała mi, że to świetna decyzja, bo zapach jest trwały, a takie właśnie lubię.
Artur: - Szukałem czegoś nowego. I odkryłem zapachy Serge'a Lutensa. Nie znałem tej marki. Proste flakony wyróżniały się na półce. Powąchałem trzy kompozycje. Pierwsze wrażenie? Szok! Pachniały... staroświecką apteką. Dziwne, ale na pewno niepowtarzalne. W końcu znalazłem coś dla siebie. Wybrałem Fille en Aiguilles o zapachu kościelnego kadzidła. Ciekawe, co powie na to Ewelina?
Janusz: - Wolę perfumy, które znam. Na przykład świeże, lekkie i uniwersalne zapachy Hugo Boss. Dlatego zdecydowałem się na wodę Energy - tej jeszcze nie używałem.
Po ponad godzinie wszyscy panowie mieli w koszykach perfumy. Wybierali je dla siebie, ale z myślą o kobietach. Cały czas zastanawiali się, jak ich decyzje ocenią partnerki. Pewnie będą zaskoczone, że żaden z nich nie wrzucił do koszyka kosmetyku pielęgnacyjnego. Zrobiłam wyjątek i podpowiedziałam - Nie chcielibyście dostać w prezencie kremu?
Maciej: - A czy ja go potrzebuję? Mam kosmetyk Biothermu. Dostałem go trzy lata temu. Wydaje mi się, że jestem już wystarczająco wypielęgnowany.
Artur: - Ja też od dawna mam ten sam krem. Ale chybabym się ucieszył, gdybym dostał nowy. Tylko że samodzielnie trudno coś wybrać.
Maciej: - Nie rozumiem opisów na opakowaniach. Biorę pierwszy preparat z brzegu i czytam: Root Power Lab Series. Do czego to służy?
Maciej postanowił skorzystać z pomocy konsultantki z perfumerii. Wypytywał o wszystko: o historię marek, działanie kosmetyków, ich zapachy i konsystencje. Janek był bardziej samodzielny, szukał kremu nawilżającego bez niczyjej pomocy. A Artur czytał umieszczone na opakowaniach opisy działania kosmetyków. Pół godziny później...
Janusz: - Dlaczego wybrałem Skin Supplies Maximum Hydrator Clinique? Wydaje mi się, że kiedyś dostałem od żony podobny krem.
Artur: - Z informacji na opakowaniach kosmetyków wiem, jak działają. Ale niestety nadal nie wiem, czego potrzebuje moja skóra. Postanowiłem więc wybrać preparat wielofunkcyjny - High Recharge Biothermu. Nawilża, dodaje skórze energii i usuwa oznaki zmęczenia.
Maciej: - Zamierzałem kupić tylko nawilżający balsam po goleniu, ale od ekspedientki dowiedziałem się, że powinienem już używać kremu pod oczy! To znak, że najwyższa pora wyjść z perfumerii, bo za chwilę dowiem się, że muszę stosować kosmetyk zagęszczający włosy...
Artykuł pochodzi z kategorii: Świąteczny nastrój
-
Wasze komentarze




















Wasze komentarze (67)
"można zacząć oszczędzać wcześniej"
Tak z pół roku przed świętami zacząć jeść obiad co drugi dzień, żeby było na perfumy dla chłopaka w komplecie z żelem~relaniumZ małym budżetem też można sobie poradzić, wystarczy obserwować. A poza tym jak chce się kogoś obdarować, to można zacząć oszczędzać wcześniej, albo sukcesywnie robić zakupy.~b.Jeśli ma się kasę na to wszystko, to faktycznie żaden problem:P~relaniumMam tatę, chłopaka i czterech braci... Bracia dostaną: dobre słodycze oraz gry i koszulki z ich ulubionymi zespołami/ postaciami z gier i filmów. Mojemu mężczyźnie też kupiłam grę, o której często wspominał, więc było łatwo, wystarczyło go słuchać, a do tego dostanie 2 drobiazgi związane z jego pasją-lotnictwem. Dla taty mam elegancką, markową perfumę i gadżeciarski ołówek (jest budowlańcem). Tak naprawdę zakup prezentu dla mężczyzny to żaden problem, pod warunkiem, że się tego mężczyznę zna. Jak poradziłam sobie z upominkami dla 6 mężczyzn ;) Dla kobiet jest jeszcze łatwiej ;)Zmień pracę, jak Cie nie stać na jedzenie, a nie żałuj, że ktoś ma i na życie i na prezenty.
Tak, to taki sprzęt z kolorowo świecącą klawiaturą.Widzieliśmy Alienware w październiku w Warszawie, w jakimś klubie był pokazywany. Mój facet był w stanie takiego podniecenia, że nie słyszał jak mu powiedziałam, że wychodzę na zakupy. Trochę sobie pograł...
Tak, to taki sprzęt z kolorowo świecącą klawiaturą.