Przejdź na stronę główną Interia.pl

Wyspa skarbów

Królowa brytyjska ma w koronie pochodzący stąd szafir, inny na serdecznym palcu nosi księżna Kate, żona następcy tronu. Angielskie sentymenty są zrozumiałe – Cejlon to po Indiach najcenniejszy niegdyś skarb imperium. I choć dawna kolonia jest dziś niepodległą Sri Lanką, jej bogactwa pozostały te same. Witajcie w kraju szafirów i herbaty.

Kto widział pierścionek zaręczynowy Kate Middleton, księżnej Cambridge, miał przed oczami skarb Sri Lanki: otoczony 14 diamentami 18-karatowy szafir o hipnotyzującym morskim odcieniu. Dzięki niemu błękitne kamienie znów stały się modne. Jubilerzy, którzy na Sri Lance urzędują dosłownie na każdym rogu, zacierają ręce. Premadasas, sklep jubilerski koło miasta Kandy znanego z posiadania zęba Buddy, ma - nie przesadzając - wielkość osiedlowego marketu, ale pracuje w nim sto osób obsługi. Z gablot, półek, manekinów mrugają oprawione w platynę, srebro i złoto wydobywane na Sri Lance kamienie: szafiry, topazy, ametysty, rubiny.

Reklama

Radź wita mnie w progu i od tej pory nie odstępuje na krok. Na początek prezentacja szafirów - od surowych, przypominających kryształy i szkiełka kamyków po pudełeczka z oszlifowanymi cackami. I choć zawsze mi się wydawało, że szafiry są tylko szafirowe, okazuje się, że mienią się kolorami tęczy. Dla klasycznych odcieni od jasnego błękitu przez niebieski po ciemnogranatowy ideałem jest Blue Belle of Asia, 400-karatowy szafir w kolorze pawich piór, znaleziony w 1926 roku koło Ratnapury na południu wyspy. Są też szafiry przezroczyste, żółte, różowe i niezwykły, bardzo rzadki Pathmaraja, w którym przenikają się barwy pomarańczowa i czerwona.

Radź prowadzi mnie głębiej i pokazuje dalsze losy drogocennych kamieni. Zanim biżuteria trafi na półki, kamienie wydobywane z rzecznych osadów są ręcznie szlifowane, a potem misternie oprawiane przez złotników wyposażonych w mocno powiększające okulary oraz komplet palników, pilników i pęset. Efekty ich pracy olśniewają, a niektóre wzory pierścionków od lat nie opuszczają listy miejscowych bestsellerów. Naprawdę ciężko wyjechać ze Sri Lanki bez chociaż jednej błyszczącej pamiątki. Na wyspie, gdzie 80 procent mieszkańców to wyznający buddyzm Syngalezi, szlachetne kamienie i złoto zdobią najcenniejszą dla nich relikwię zęba Buddy w Dalada Maligawa, Świątyni Zęba.

Nie przypadkiem mieści się ona w Kandy, kulturalnej stolicy kraju skrytej wśród porośniętych dżunglą gór, w samym sercu wyspy. To trudno dostępne księstwo najdłużej opierało się kolonizatorom - Brytyjczycy zdobyli je dopiero w 1815 roku, ponad 20 lat po opanowaniu wyspy. Tu właśnie, nad jeziorem, na łagodnym zboczu wzgórza za murami pałacu królewskiego kryje się świątynia, do której pielgrzymują buddyści z całego świata. Na bosaka, parząc stopy o kamienie rozgrzane tropikalnym słońcem, pną się po schodach z naręczami śnieżnobiałych, ofiarnych kwiatów lotosu. 

Podążają ku kryjącym relikwię złotym drzwiom strzeżonym przez wąsatych strażników i szpaler stojących na sztorc, wypolerowanych słoniowych ciosów. Tylko raz w roku, latem, podczas kilkudniowego święta Esala Perahera niewidoczna na co dzień relikwia, ukryta w złotej, inkrustowanej stupie, opuszcza mury świątyni.

Relikwiarz przewozi się na grzbiecie najwspanialszego ze słoni, który wypełniając sobą bramę, noga za nogą schodzi po stromych schodach przy błysku fleszy. U stóp świątyni dołącza do niego barwna procesja wirujących tancerzy w czerwonych turbanach i białych przepaskach na biodrach. W rytm bębnów, przy ogłuszającej kakofonii trąbek, przy świetle pochodni kroczą dziesiątki słoni wystrojonych w kolorowe paradne peleryny.

Sierociniec słoni i herbaciane imperium. Czytaj na następnej stronie!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje