Przejdź na stronę główną Interia.pl

Wrocław tropem Eberharda Mocka

Eberhad Mock kojarzy się z Wrocławiem już tak bardzo, jak słynne krasnale. Bohater retrokryminałów Marka Krajewskiego powraca tym razem tropiąc ludzi, którzy stworzyli ludzkie zoo. A ja we Wrocławiu szukam śladów słynnego przedwojennego policjanta.

Wybierając się na spacer śladami Eberharda Mocka warto skorzystać z wiedzy Małgorzaty Urlich-Kornackiej, autorki "Na tropie zaginionego Breslau. Przewodnik na podstawie powieści Marka Krajewskiego" i rzetelnych przypisów autora, które znajdziemy w każdej jego książce.

Reklama

Eberhard Mock najsilniej związany jest z częścią Starego Miasta we Wrocławiu u zbiegu ulic Świdnickiej i Podwale. Tutaj mieszkał i pracował. Ale oczywiście w całym mieście znajdziecie wiele miejsc, w której pojawia się ta nietuzinkowa postać. Oto wybrane z nich.

Plac Teatralny

W kawalerce Mocka na poddaszu jednej z kamienic przy ul. Teatralnej odbywały się jego rendez-vous, między innymi z pewną Anną, której policjant złamał serce i wspominał to nieszczęsne wydarzenie planując porzucenie Marii. Zanim zdążył to zrobić, Maria już srogo pożałowała tej znajomości. ("Ludzkie zoo")

W pięknej kamienicy na rogu ul. Świdnickiej i placu Teatralnego mieszkał wraz z drugą żoną - Karen. Okna ich sypialni wychodziły na Teatr Miejski. Policjant mieszkał tam aż do upadku twierdzy Wrocław. ("Festung Breslau")

Ulica Świdnicka

To jedna z najstarszych wrocławskich ulic. Warzono tam piwo, które serwowane było w Piwnicy Świdnickiej - działającej do dzisiaj karczmie w podziemiach ratusza na Rynku.

Mock odbywał szkolenie szpiegowskie we wrocławskim referacie wywiadu wojskowego, który był tajną sekcją Generalnej Komendantury VI Korpusu Armijnego. Tam, wraz z dziesięcioma innymi kursantami, słuchał wykładów, rozwiązywał zadania i zdawał egzaminy. Wejście do budynku znajdowało się tuż obok teatru. ("Ludzkie zoo")

Komenda Wojewódzka Policji, ul. Podwale 31-33

"Za czasów" Mocka mieściło się tutaj Prezydium Policji. Potężny gmach wybudowano w latach 20. XIX wieku. Ma ponad 100 tys. metrów sześciennych kubatury, 590 okien i pięć wewnętrznych dziedzińców. Główne wejście ozdobione jest figurami sześciu rzymskich wojowników. 

Okna gabinetu Mocka wychodziły na fosę miejską i pałac królewski - czyli na plac, przy którym znajduje się obecnie Narodowe Forum Muzyki. W celi numer 2 znajdowała się sala tortur, w której na zlecenie funkcjonariusza dwaj bandyci, jego wierni kompani Wirth i Zupitza, "pomogli mu" w przesłuchaniu sadysty Konrada Szmidta. ("Śmierć w Breslau").

Dom Handlowy Renoma

Do 1929 roku w tym miejscu stał hotel Residenz. Warenhaus Wertheim - dom towarowy rodziny Werheimów - oddany został do użytku w 1930 roku. Budynek wykonany został na konstrukcji szkieletowej, w której osadzono specjalnie gięte w Belgii szkło na witryny i ceramiczną elewację, która została pokryta płatkami złota tak, by mieniła się w słońcu. Widniało na niej około 100 ceramicznych głów ludzi różnych ras, symbolizujących różnorodność towarów tu oferowanych. Dom towarowy został zbombardowany w 1945 roku, zachowała się konstrukcja i ceramiczna powłoka elewacji. Otwarto go ponownie trzy lata po wojnie. W czasach PRL-u był on miejscem, w którym można było nabyć trudno dostępne towary.

Eberhard Mock uzupełniał tu zapasy cygar i alkoholu, a na stoisku z perfumami odwiedzał rudowłosą Hildę, kupując u niej korzenną wodę toaletową Wenzla. ("Festung Breslau")

Wrocławskie Centrum SPA, ul. Teatralna 10-12

Miejskie Zakłady Kąpielowe (Breslauer Hallenschwimmbad) to piękny budynek z cegły tuż obok Ogrodu Staromiejskiego. W środku znajdują się trzy baseny wyłożone pięknymi ceramicznymi kaflami. Główny basen przykrywa kopuła ze świetlikiem. Pływających można oglądać z galerii.

Mock lubił tu zadbać o formę fizyczną, a jego pierwsza żona Sophie przyjeżdżała tu ze swoją przyjaciółką Elisabeth Pflüger. Spędzały tu czas z baronem von Hagenstahlem. Młodsza o 20 lat małżonka Mocka mściła się na nim w ten sposób za oskarżenia o bezpłodność i za złe traktowanie. ("Koniec świata w Breslau")

W budynku miejskiego basenu spotykało się również siedem ważnych postaci Wrocławia, omawiając bieżące sprawy na ucztach w iście rzymskim stylu. ("Mock")

Hotel The Granary, ul. Mennicza 24

Nowoczesny hotel z cegły i szkła przypomina nieco budynek miejskich basenów, leży też kilka minut drogi od nich.

Nasz bohater, pogoniony przez głód, przed zajęciami wybrał się tam do gospody Zimpla na dwa bismarcki podane z kuflem monachijskiego augustinera. ("Ludzkie zoo")

Hotel Monopol, ul. Heleny Modrzejewskiej 2

To jeden z najsłynniejszych wrocławskich hoteli. Mieszkali tu Marlena Dietrich, Pablo Picasso i Andrzej Wajda. W 1937 roku z hotelowego balkonu Jan Kiepura śpiewał dla Adolfa Hitlera. Kręcono tu "Lalkę", "Stawkę większą niż życie" i "Konsula".

To stąd właśnie możnym Wrocławia dostarczano delikatesy, między innymi na wspomniane wyżej uczty w kompleksie basenów. ("Koniec świata w Breslau")

Piwnica Świdnicka, Rynek Ratusz 1

"Kto nie był w Piwnicy Świdnickiej, ten nie był we Wrocławiu" - mówi stare porzekadło. To jedna z najstarszych piwnic piwnych w Europie. Pierwsze wzmianki o niej pochodzą już z 1303 roku. W lokalu nagradzano tych, którzy bili piwne rekordy. Do tej pory niepobity jest ten ustanowiony w 1934 roku przez członków Niemieckiego Frontu Pracy. Wypili oni w jeden wieczór 20 tysięcy kufli piwa - szacuje się, że wypadło po 29 szklanic na głowę!

Bohater serii Marka Krajewskiego przychodził tu czasem na obiad. Opisywał piekarki sprzedające przy wejściu do piwnicy bułki i kiełbaski, kelnerów roznoszących w pocie czoła tace z talerzami, wazami, szklankami i kuflami z białym lub ciemnym baranem - najsłynniejszym wrocławskim piwem Schöps. ("Koniec świata w Breslau")

Kamienica Pod Gryfami, Rynek 2

Ma trzy piętra, pięć kondygnacji poddasza i ozdobiona jest mitycznymi gryfami, orłami i lwami. Kamienica Pod Gryfami jest jedną z najpiękniejszych na wrocławskim Rynku.

Mock prowadził w niej śledztwo w sprawie zabójstwa, które odkrył szewc Rohmig. Gdy policjant zobaczył, co rzemieślnik odkrył rozbijając ścianę swojego warsztatu, szukając źródła przeraźliwego smrodu, nie mógł powstrzymać "skutków kaca, mleka i rozpływającego się trupa". Marek Krajewski wplótł tu motyw z legendy o Dzwonie Grzesznika z kościoła św. Marii Magdaleny, wedle której ludwisarz Michael Wilde zamordował swojego czeladnika, który pod jego nieobecność uzupełnił formę dzwonu stopem metali. Historia odkrycia zwłok muzyka Emila Gelfrerta nawiązuje do tej ballady, ale różnica polega na tym, że on został zamurowany żywcem, a nie wcześniej zadźgany nożem. ("Koniec świata w Breslau")

Siedziba Banku Zachodniego WBK, Rynek 9/11

Choć wydawać by się mogło, że dawny budynek Miejskiej Kasy Oszczędności to wytwór PRL-u, wybudowany został w latach 1930-31. Najciekawsze znajduje się w środku. Funkcjonuje w nim zabytek techniki zwany windą paternoster. Składa się ona z 20 otwartych kabin jeżdżących nieustannie okrężnym ruchem - po jednej stronie kabiny jadą w górę, po drugiej w dół. Docierająca do ostatniego piętra kabina przemieszcza się poziomo i zjeżdża w dół. Całość wygląda jak paciorki różańca, stąd nazwa nawiązująca do "Ojcze nasz". Do windy należy wchodzić z marszu, nie zatrzymuje się ona poszczególnych kondygnacjach. Niestety dzisiaj mogą z niej korzystać jedynie pracownicy banku.

W windzie tej zginął Max Forstner, agent Gestapo, na którego haków szukał Mock. Jego ciało znaleziono między sufitem windy a progiem dziewiątej kondygnacji. ("Śmierć w Breslau")

Plac Solny

Budynek banku przylega do placu Solnego, na którym faktycznie kiedyś handlowano solą - sprowadzaną z kopalni w Wieliczce. Dzisiaj o każdej porze można kupić tu kwiaty, często też kolorowe baloniki. Przy placu usytuowany jest pięknie zdobiony budynek Starej Giełdy. Pod placem w latach 40. wybudowano schron przeciwlotniczy. Miał powierzchnię 870 m kw. i mógł pomieścić kilkaset osób. Mówiło się, że był połączony korytarzem z podobnym obiektem pod Dworcem Głównym.

Podziemne Breslau nadal rozpala wyobraźnię nie tylko pisarzy, ale i łowców skarbów. Choć nie można potwierdzić, czy istniało naprawdę i w jakiej formie, jest wdzięczną scenerią powieści, zwłaszcza kryminalnych. Mock przemierzał tunele swoim wielkim motocyklem. ("Festung Breslau")

Ulica Psie Budy

Ulica najprawdopodobniej zawdzięcza swą nazwę wąskim kamienicom zakończonych strzelistymi dachami. Kiedyś biegła tędy rzeka, więc do kamieniczek prowadziły drewniane pomosty. Pracowali tutaj rzemieślnicy, przede wszystkim zajmujący się wyprawianiem delikatnych skór.

Mock bywał na Psich Budach z różnych powodów. Pod numerem 10 mieściła się knajpa Truscha, popularnie nazywana spelunką u Gabi Zelt, na cześć jej energicznej kierowniczki. Mówiło się: "To, co najlepsze w świecie przeżyjesz, gdy łyk ostatni u Gabi Zelt wypijesz!". Wszystkich stałych bywalców łączyła silna namiętność do białego proszku, którego porcje sprzedawcy nosili za tasiemkami kapeluszy. ("Koniec świata w Breslau")

Na podwórku tejże knajpy można było spotkać "szczury z Breslau", pomocników Mocka: Kurta Wirtha i Hansa Zupitzę. Oni byli oczami i uszami policjanta w przestępczym światku, a on przymykał oko na ich interesy. Służyli mu wiernie przez ponad dwie dekady. ("Festung Breslau")

W piwnicy jednej z kamienic przy Psich Budach mieszkał też Emil Seemann - zwany Platfusem, kloszard, który pewnej nocy zobaczył samego Szatana. ("Ludzkie zoo")

Dzielnica Żydowska

Od XVIII wieku Żydzi mogli osiedlać się na terenach leżących między dwiema miejskimi fosami. Kupowali więc nieruchomości głównie na ulicach św. Antoniego, Włodkowica, Krupniczej i Kazimierza Wielkiego. Zakładali tu sklepy, zajazdy i bożnice.

Mock lubił przychodzić do knajpek na św. Antoniego. Tutaj też znaleziono ciała jego bratanka Erwina i jego lubej - Inge Gänsenrich, którzy zmarli po wstrzyknięciu nieoczyszczonego opium. Córka miejscowego kataryniarza śpiewała: "Wampir morduje w ciemnych ulicach, / A policjanci idą w trop. / Z pewnych powodów śledztwo prowadzi / Dzielny policjant Eberhard Mock". ("Widma w mieście Breslau")

Przemierzając ulicę Włodkowica funkcjonariusz pojawia się w okolicach synagogi Pod Białym Bocianem. Z kolei pod numerem 27 sklep zoologiczny prowadził Isidor Frieldänder - kozioł ofiarny w śledztwie dotyczącym zabójstwa Marietty von der Malten. Mock poświęcił jego i jego córkę, aby walczyć o awans na szefa Wydziału Kryminalnego Prezydium Policji. ("Mock" i "Śmierć w Breslau").

Hala Stulecia

Powstała, bo szukano sposobu na uczczenie stulecia wydania przez króla pruskiego Fryderyka Wilhelma II "Odzewy do narodu" oraz pokonania Napoleona w bitwie narodów pod Lipskiem. Hala Stulecia została zaplanowana jako główny obiekt Wystawy Stulecia w 1913 roku, wraz z Pawilonem Czterech Kopuł i pergolą otaczającą staw. Budowano ją zaledwie 13,5 miesiąca. Budziła wiele kontrowersji wyglądem wielkiej kopuły. Wielu nie wierzyło, że jej dach nie zapadnie się po zdjęciu rusztowań.

Mock walczył w niej nie tylko ze swoim umysłem próbującym rozwikłać sprawę morderstwa czterech młodych chłopców i dorosłego mężczyzny, których ciała znaleziono właśnie w Hali, ale również z paraliżującym go lękiem wysokości. ("Mock")

Wrocławski Ogród Zoologiczny

Nieopodal Hali Stulecia znajduje się ogród zoologiczny wraz z otwartym niedawno Afrykarium. Ponad 150-letnie zoo zajmuje powierzchnię 33 ha, mieszka w nim ponad 14 tys. zwierząt 1100 gatunków.

Inspiracją do powstania książki "Ludzkie zoo" była dla Marka Krajewskiego informacja z archiwalnej gazety, że w jednym z niemieckich ogrodów zoologicznych faktycznie pokazywano ludzi. Taki pokaz przyjechał również do Wrocławia. Nie byli to jednak mieszkańcy Afryki. W 1912 roku powodzeniem cieszył się pokaz etnograficzny Carla Marquardta "Beduini" przybliżający życie tych plemion i wystawiający spektakle oparte na ich kulturze.

Dworzec Główny

Wybudowanych w latach 50. XIX wieku Dworzec Główny do tej pory zachwyca swoją neogotycką formą. Przykryty jest 200-metrowym dachem, co czyni go jednym z największych dworców w Europie.

Pociągiem z Berlina przyjechała tu jedna z ofiar, której sprawą zajmował się Eberhard Mock - Marietta von der Malten. W 1933 roku 17-letnia baronówna została znaleziona na podłodze jednego z przedziałów, obnażona od pasa w dół, z rozprutym brzuchem. Wśród jej wnętrzności poruszał się... skorpion. ("Śmierć w Brelsau")

Ulica Małachowskiego

Przy ulicy Małachowskiego, w budynku nieczynnego Dworca Kolei Górnośląskiej mieszkała Maria Kayser ze swoją matką i Paul Weigert, emerytowany zwiadowca stacji. W tym mieszkaniu słychać było przerażające głosy, dochodzące nie wiadomo skąd.

U zbiegu ulic Małachowskiego i Pułaskiego, przy torach kolejowych, znajdował się Hades. Tam Mock znalazł ukrytą małą dziewczynkę, dla której później wielokrotnie narażał życie. ("Ludzkie zoo").

Dworzec Kolei Górnośląskiej w czerwcu 2017 roku częściowo strawił pożar.

Ulica Piłsudskiego

Teren, przez który biegnie teraz ul. Piłsudskiego, znany był z imponujących ogrodów kwiatowych i warzywnych. Stąd pierwsza nazwa tej ulicy - Gardenstrasse. Wraz z rozwojem kolei ta arteria stawała się coraz popularniejsza - pojawiały się na niej nowe hotele, restauracje, kluby i teatry.

W jednym z domów koncertowych przy tej ulicy grała Sophie Mock, w kasynie obecnego hotelu Polonia (wtedy Vier Jahreszeiten) tysiąc marek przegrał bratanek Mocka, w Schlesierland policjant wraz z profesorem Brendelem popijali likier ziołowy i przekąszali lekko nieświeży pasztet z królika. W zakładzie fotograficznym "Photo-Waage", podczas ucieczki przed komendantem obozu Hansem Gnerlichem, Mock zrobił sobie zdjęcie z niedźwiedziem. "Wszeteczne niewiasty zwykle nazywają mnie misiem" - skonstatował. ("Festung Breslau")

Agnieszka Łopatowska

Przygotowując tekst korzystałam z publikacji Małgorzaty Urlich-Kornackiej "Na tropie zaginionego Breslau. Przewodnik na podstawie powieści Marka Krajewskiego" oraz książek Marka Krajewskiego, w szczególności "Ludzkiego zoo" (premiera 23 sierpnia 2017 r.).

W podróży towarzyszyła mi Moto Z² Play


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje