Przejdź na stronę główną Interia.pl

Tam, gdzie Puccini robił zakupy

Fellini, Picasso, Stravinsky, Puccini znajdowali inspirację i tworzyli dzieła przy Via Margutta, maleńkiej uliczce w Rzymie. Wciśnięta tuż przy Schodach Hiszpańskich jest tak wąska, że ledwo mieści się na niej sportowy samochód.

Potem wprowadził się tam Joe Bradley. Bohater, w którego wcielił się Gregory Peck w "Rzymskich wakacjach", miał tam mieszkanie i prawdopodobnie nic trwalej nie zapisało tego adresu w świadomości społecznej, niż świergot Audrey Hepburn: "Via Margutta 51". Gwiazda wśród nieruchomości właśnie się narodziła!

Reklama

Ale, jak to zwykle się dzieje z artystycznymi dzielnicami, Via Margutta stała się zbyt droga dla dzisiejszych artystów i szybko stała się bardziej znana jako miejsce, gdzie można kupić drogie dzieła sztuki, niż jako centrum twórczej kreatywności. Chociaż ostatnio ulica znowu zmieniła oblicze - tym razem stając się miejscem związanym z designem.

- Wiele lat temu nie było tu nic poza galeriami i pracowniami - mówi Alberto Moncado, właściciel nowego, bardzo eleganckiego Hotelu Margutta 54 (via Margutta, 54; tel. 39-06-699-21907; romeluxurysuites.com). Jego najnowszy projekt jest kontynuacją rodzinnych tradycji. W XIX w. rodzina Moncado, mecenas takich artystów jak Caravaggio, zmieniła to, co wcześniej było ruiną w artystyczne lofty, biorąc tym samym udział w tworzeniu oblicza ulicy Via Margutta, które istnieje do dziś.

- Teraz są tu wszelkie rodzaje sklepów, ale nie znajdziesz wielkich salonów Louisa Vuittona - mówi Moncado. - To są sklepy z rzeczami dobrej jakości, eleganckich marek, ale małe, w lokalnym klimacie. Wszystko jest zrobione w taki sposób, jak to było przed laty.

Zwróć uwagę na Saddlers Union (No. 11; tel. 39-06-321-20237; saddlersunion.com), lśniącą wystawę sklepową, która, kiedy będziesz przechodzić obok, zawróci ci w głowie zapachem skóry. Otwarty w październiku 2009 roku sklep jest miejscem pełnym ręcznie robionych pasków, portfeli, toreb i aktówek - wykonywanych w pracowni na zapleczu. Ceny są wysokie (ceny torebek zaczynają się od 600 euro), ale taka sama jest też jakość produktów.

Kilka budynków dalej jest Flair (No. 55B; tel. 39-06-326-52067; flair.it) sklep z meblami vintage, który działa zaledwie od kilku miesięcy. Specjalnością Flair jest wyposażenie wnętrz zaprojektowane w drugiej połowie XX w. - starannie dobrana kolekcja mebli, odnowionych, w soczystych odcieniach i lśniących wykończeniach, jak np. lampa z mosiądzu i czarnego pleksiglasu z wczesnych lat 70. za 950 euro.

Na końcu ulicy jest Enigma (No. 61A; 39-06-321-8358; enigma.it), najwyższej klasy sklep jubilerski, którego właścicielem jest Gianni Bulgari pochodzący z włoskiej jubilerskiej monarchii nazywającej się tak samo. Sklep, wygląd i ceny są odpowiednio luksusowe, ale w odróżnieniu do butików na Fifth Avenue, wszystkie elementy, jak np. srebrny wisiorek w kształcie lwa za 300 euro, wydają się być wyjątkowe, a nie produkowane masowo.

Nie wszystko jest jednak ekskluzywne i odrestaurowane. Reliktem przeszłości jest La Bottega del Marmoraro (No. 53B; tel. 39-06-320-7660) - malutki sklep wypełniony niewielkimi marmurowymi płytkami, pasującymi do wyimaginowanego antycznego domu lalki Barbie. Za 15 euro Enrico Fiorentini, charakterny właściciel, może wyryć na kawałku marmuru słowa, jakie sobie zażyczysz.

Po zakończeniu pracy Fiorentini ma uroczy zwyczaj serwowania talerza gorącego makaronu dla swoich klientów, racząc ich jednocześnie historiami o ulicy w jej latach świetności.

Moncado uważa, że złote czasy są wciąż trwają: - Via Margutta powstała jako miejsce dla artystów - mówi. - Myślę, że zawsze zachowa przynajmniej część swojego charakteru, bez względu na to, co wydarzy się.

Danielle Pergament

Tłum. Ewa Pawełczyk

New York Times

Dowiedz się więcej na temat: Rzym | Puccini | Gregory Peck | via Margutta

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje