Przejdź na stronę główną Interia.pl

Miasto otwarte

Rzym to nie tylko warstwy nakładającej się na siebie odwiecznej historii. Z niczym nie da się porównać bezpretensjonalnej i wybitnej kuchni dostępnej na każdym rogu, wesołego nocnego życia i spaceru przez park pełen kwitnących pomarańczy.

Kawa na start

Rzymianin budzi się każdego dnia dwa razy. Po raz pierwszy w swoim łóżku, a drugi - w lokalnym barze, pijąc kawę. Zamawiając espresso lub cappuccino i rogalika (po włosku cornetto), nie siada się samemu przy stoliku, tylko stoi przy zatłoczonym barze i prowadzi ożywione rozmowy z barmanami, sąsiadami i obcymi. Rzymskim zwyczajem za kawę najpierw płacimy w kasie, a potem przedstawiając rachunek, zamawiamy ją u baristy. Moje ulubione miejsce to Caffetteria Valentini (Piazza Tuscolo 8).

Dowiedz się więcej na temat: turystyka | podróże | Włochy | Rzym

Reklama

Najlepsze tematy

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje