Przejdź na stronę główną Interia.pl

Langkawi

Malezyjska wyspa to wschodząca gwiazda światowej turystyki. Choć gości przybywa, nadal jest to prawdziwy, nieskażony cywilizacją raj.

Lang to po malajsku orzeł, "kawi" - znaczy brązowy. Ten dumny i piękny ptak stał się symbolem wyspy. Orły żyją do dziś w odludnych zakątkach, wśród gór porośniętych tropikalnym lasem, będąc atrakcją dla ornitologów i wszystkich, którzy po kilku dniach beztroskiego wylegiwania się na plażach chcą poznać unikalną przyrodę wyspy. Czekają na nich górskie gorące źródła, dżungla z tropikalną roślinnością, pola ryżowe i plantacje drzew kauczukowych. Właśnie stąd John Dunlop, twórca gumowej opony, importował kauczuk do produkcji swojego wynalazku.

Reklama

Atrakcją przyrodniczą wyspy są też lasy mangrowe. Mangrowce to namorzyny, drzewa rosnące między wodą a lądem. To właśnie one ocaliły Langkami w czasie tsunami w 2005 r., które spustoszyło okoliczne wyspy. Mangrowce zadziałały jak falochron, który przyjął na siebie impet rozszalałego morza. Nie da się jednak ukryć, że turyści przyjeżdżają tu przede wszystkim dla idyllicznych plaż. Główne ośrodki wypoczynkowe, Pantai Cenag i Pantai Tengah, znajdują się na zachodnim krańcu wysepki. Nieopodal kusi luksusowymi hotelami i ośrodkami spa miasteczko Pantai Kok.

Plażowe ośrodki prześcigają się w ofertach. Można tu popróbować windsurfingu, przepłynąć się wynajętą motorówką po spokojnych wodach Morza Andamańskiego lub wybrać na wyprawę w głąb oceanu w poszukiwaniu zatopionych wraków. Albo zafundować sobie tzw. Island Hopping, wycieczkę po okolicznych wyspach, łącznie ze słynną Pregnant Maid, gdzie jest głębokie słodkowodne jezioro.

Grzechem byłoby nie spróbować lokalnej kuchni, będącej mieszanką wpływów tajskich, chińskich i indyjskich. Restauracje serwują głównie dania na bazie smażonego ryżu (nasi goreng) i smażonego makaronu (mee goreng). Ulubiona potrawa tubylców to laksa, pikantno-kwaśna zupa z owoców morza. Je się głównie po zmroku. W dzień jest za gorąco na obfite posiłki. Po zachodzie słońca uliczki w miastach zamieniają się w jedną wielką restaurację. Na plażach płoną wtedy ogniska. Lokalni rastamani tańczą przy pieśniach Boba Marleya, przyjezdni hipisi śpiewają swe ballady, a turyści czują się jak w raju: beztrosko i bezpiecznie.

Lektura obowiązkowa

- Na Langkawi dolecimy samolotem z przesiadką w Kuala Lumpur, np. liniami Malaysia Airlines. Bilet w dwie strony kosztuje ok. 4 tys. zł. Tyle samo wynosi koszt 10-dniowego pobytu na wyspie z biurem podróży.

- Wynajęcie skromnego bungalowu to koszt ok. 50 zł za dzień. Hotele o wyższym standardzie przeznaczone są dla turystów z grubszym portfelem, za to zapewniają wszelkie usługi.

Piotr Jaskólski

Dowiedz się więcej na temat: Langkawi | wyspa | wakacje

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje