Przejdź na stronę główną Interia.pl

Klejnot Czarnogóry

Przez ponad dekadę po rozpadzie Jugosławii Czarnogóra, najmniejsza z sześciu republik kraju, wydawała się funkcjonować w umysłach podróżników jedynie jako mały pomocnik Serbii. Niepodległa od 2006 roku, położona nad Adriatykiem, wciśnięta między Chorwację, Bośnię i Hercegowinę oraz Albanię, kusi turystów z Zachodu obiecującą mieszanką historii, piękna i kultury.

Dla wielu ten kraj jest nieodkrytym klejnotem. Mało kto wie, że ma sporo do zaoferowania: niemal 290 km wybrzeża ozdobionego spektakularnymi portami takimi jak: ufortyfikowane miasta Budva i Kotor, do tego ogromne doliny i płynące niespiesznie rzeki.

Reklama

Tylko nieliczni turyści spędzają więcej czasu w Podgoricy, "kieszonkowej" stolicy Czarnogóry, ponieważ opinie w rodzaju "niewiele do zwiedzania" pokutują w przewodnikach.

Jednak  podczas moich dwóch wizyt w ciągu ostatniego roku odkryłem, że Podgorica jest zdumiewająco przyjemna. Z jej pełnymi życia kawiarniami, intrygującymi dzielnicami, okazała się niepozbawiona czaru i okazji do poruszających spotkań.

Czarna góra czy zielona Montana?

Mój samolot z Paryża wylądował w słoneczne, jesienne popołudnie na lotnisku w Podgoricy. Kod lotniska - TGD - przypomina o komunistycznej przeszłości Jugosławii, kiedy miasto było znane jako Titograd. Z powietrza patrzyłem na oślepiający blask Jeziora Szkoderskiego i szczyty Gór Północnoalbańskich (2500 m n.p.m), które wyznaczają granicę z Albanią.

Poniżej widziałem zielony patchwork pofałdowanych pól uprawnych, zszyty z rzekami i strumieniami. Czułem się, jakbym leciał do bałkańskiej Montany.

Nieudane małżeństwo i rozwód

W 1999 NATO zbombardowało tereny wokół lotniska, ponieważ Serbowie używali ich do przegrupowania się po wypadach do sąsiedniego Kosowa. Gniew NATO w przeważającej części oszczędził Czarnogórę, gdyż Milo Djukanovic, ówczesny prezydent kraju, starał się zdystansować swój kraj od Serbów w czasie wojny. W 2006 większość mieszkańców zagłosowała za rozstaniem się z Serbią na dobre. Rozdział przebiegł pokojowo.

- To było jak nieudane małżeństwo - powiedział mi później Ninoslav Markovic, pochodzący z Podgoricy student turystyki -  było trochę złości, ale nie było dużej walki.

Starałem się dostrzec jakieś ślady konfliktu po drodze do miasta. Błyszczące BMW i Mercedesy sunęły po szosie, mijając sklepy z meblami i warsztaty mechaniczne. Większość budynków to przysadziste, bezduszne kompleksy mieszkaniowe z kolorowymi plamami prania wywieszonego na balkonach.

Stalinowskie nory mają swój urok

Szukając miejsca, gdzie mógłbym się zatrzymać, wziąłem na cel Hotel Crna Gora, zbudowany w 1953 roku. Jeden z najlepszych w Podgoricy. Dawniej było to miejsce dla elit partii komunistycznej. Patrząc nań teraz, widziałem po prostu szary, betonowy sześcian. Szybko zdałem sobie sprawę z tego, że na swój sposób był wyjątkowy. Przez dekady hotel stał się czymś w rodzaju mini składu na malowidła znanych czarnogórskich i jugosłowiańskich malarzy jak Petar Lubarda i Milo Milunovic. Mój pokój był wyposażony w trzeszczące, ale wygodne łóżko i antyczne radio, które... prawdopodobnie nie miało być antyczne. 

Ten hotel będzie Hiltonem. Od czasu mojej wizyty, ekipy budowlane rozwaliły większą jego część w ramach wartego 56 milinów dolarów projektu. Nowy Hilton Podgorica Crna Gora ma zostać otwarty w maju 2015.  Będzie miał 200 pokoi, spa i 7 sal konferencyjnych. Jak zapewniał mnie w e-mailu właściciel Zarko Buric, dzieła sztuki i część oryginalnej kamiennej fasady będą zachowane. Ale mnie ogarnął smutek. Hiltony są wszędzie. Pozostałości komunizmu - nawet takie "stalinowskie nory", jak określił hotel jeden z użytkowników TripAdvisora - znikają szybko.

Spacer po maleńkiej stolicy

Ale niektóre rzeczy się nie zmieniają. Podgorica to miłe miejsce do spacerów: jest mała (zaledwie 185 000 mieszkańców), ma zielone ulice z mnóstwem kawiarenek, z których można obserwować ludzi.

Zostawiłem bagaż i wyszedłem, mijając po drodze szpilki po 46 euro na wystawie Fancy Shopu i mini mini spódniczki w Butiku Diva. Slobode to ulica wieczorami zamknięta dla ruchu samochodowego, gdzie rodziny zajadają się lodami, a stada nastoletnich chłopców grasują w chmurach wody kolońskiej.

Promenady biegną wzdłuż zbiegu rzek Ribnica i Moraca, obok ruin starego tureckiego fortu i małej kamienistej plaży. Jeden z poranków spędziłem spacerując wśród cichych wąskich uliczek starego miasta, czyli Stara Varos, gdzie mężczyźni piją brandy przy klatkach z gołębiami, machają do mnie i pozdrawiają.

Przyjazny sekretarz mniejszości muzułmańskiej powitał mnie w 18-wiecznym meczecie.

Poznaj smak Podgoricy

Na Bałkanach  w ciągu wieków imperia przychodziły i odchodziły, a każde zostawiło w Czarnogórze swój ślad. Osmanowie rządzili Bałkanami przez 500 lat i wywarli niezatarty wpływ na miejscową kuchnię. Znalazłem tu austriackie strucle i grecką baklawę. Jadłem pyszną pizzę w serbskim centrum prawosławnym. Napchałem się do rozpuku grillowanym mięsem i kiełbaskami cevapi w restauracji Pod Volat, położonej niedaleko 17-wiecznej osmańskiej wieży. Chociaż siedziałem w sekcji dla niepalących, mój kelner palił papierosa zaledwie parę kroków ode mnie. To było tak absurdalne, że mogłem się tylko roześmiać.

Na pewno chichotał mój portfel. Wydałem całe 25 dolarów w Pod Volat. Pyszna pizza wraz z napojami kosztowała 3,79. Za hotel płaciłem około 75 dolarów za noc. Nigdy nie zapłaciłem więcej niż dolara za kawę.

Reagge w niepodleglej piekarni

Pod koniec wycieczki spotkałem Fetaha Mahmutovic w jego piekarni w Zabjelo - dzielnicy na południowym stoku wzniesienia Gorica. Mahmutovic ma zespół Fetah Vibration, który - jak twierdzi - jest pierwszym i jedynym zespołem reagge w Czarnogórze. W tym kraju od lat króluje turbo-folk.

- Od turbofolku chce mi się rzygać - mówi Fetah.

Kiedy Jugosławia się rozpadała, Mahmutovic zadeklarował niepodległość Zabjelo i żartował, że jego piekarnia, która specjalizowała się w przysmaku zwanym burek (nadziewane i smażone ciasto yufka), była czymś w rodzaju Białego Domu. To oczywiście żarty, ale dzięki recepturze przekazywanej od 4 pokoleń jego sklepik Burekdzinica Zabjelo jest stolicą podgorickiego burku. Spędziliśmy ponad godzinę gawędząc o muzyce i Czarnogórze, wcinając burek ze szpinakiem, a następnie z czekoladą. Szklanka jogurtu była idealnym uzupełnieniem.

Święty sprawi, że tu wrócisz

Biorąc pod uwagę ile zjadłem, potrzebowałem bardziej energicznego spaceru, dlatego ostatniego dnia udałem się na północ ulicą Slobode, mając w planach spacer na Goricę, skąd mógłbym podziwiać słońce zachodzące za górami.

U stóp wzgórza zaintrygowała mnie przysadzista kaplica, ukryta między grupą drzew oliwnych i cyprysów. To 16-wieczny kościół św. Jerzego, najstarszy w mieście. Ciemny i ponury bunkier, z zarośniętym cmentarzem z tyłu. Groby zostały zdemolowane i zapomniane, pokrywała je gruba warstwa bluszczu.

W kaplicy obejrzałem Jana Chrzciciela, św. Jerzego i Petara z Cetyni. Dla niewierzącego nie ma w tym miejscu nic magicznego. Ani muzyki organowej, ani sklepień, które można by podziwiać. Tylko ja i facet zamiatający podłogę.

- Chce pan coś zobaczyć? - zapytał pilnujący kościoła Radovan Mitrovic, widząc moje zainteresowanie świętymi. Zdjął ikonę i pokazał mi resztki oryginalnych fresków. Były tam głębokie czerwienie i odcienie granatu. Czoło. Aureola. - Są starożytne, może najstarsze na Bałkanach - zapewniał.

Nie czułem potrzeby, by sprawdzać tę informację, bo sprawiła mi przyjemność taką, jaką była. Może ten sam sposób myślenia pomógł mi tak bardzo polubić Podgoricę. Kupiłem małą ikonę św. Mikołaja w skromnym przykościelnym sklepiku świątyni i ruszyłem dalej.

- Poczekaj! - krzyczał pan Mitrovic, wybiegając za mną - Tu, prezent dla ciebie - powiedział, wręczając mi ikonę św. Bazylego, jednego z najpopularniejszych św. w Czarnogórze - Może on sprawi, że tu wrócisz...

***

Jeśli się wybierasz

Noclegi

1. Hotel Ambasador (Vaka Djurovica 5; 382-20-272-233; hotel-ambasador-podgorica.montenegro365.com) ma 9 pokoi i restaurację na tarasie z widokiem na rzekę Moraca. Niedaleko śródmieścia, kościoła św. Jerzego i parku Gorica. Dwójki od 90 euro.

2. Hotel M Nikic (Kralja Nikole; 382-20-220-292; hotelmnikic.com) otwarty w ubiegłym roku, położony na brzegu rzeki Ribnica. Oferuje 71 nowoczesnych pokoi. Dwójki od 84 euro

Jedzenie i picie

Przejdź się ulicami Bokeska i Njegoseva niedaleko głównego placu miasta, Trg Republike, a znajdziesz dziesiątki modnych  kawiarni i klubów nocnych.

1. The Mojito Cocktail Bar (Bokeska 6; 382-69-222-579).

2. Pod Volat (Trg Vojvode Becir Bega Osmaagica 1; 382-69-618-633).

3. Burekdzinica Zabjelo (Vaka Djurovica; 382-67-881-269).

4. Spiritual Center (Duhovni Centar in Serbian, Njegoseva 27; 382-20-665-519).

Dowiedz się więcej na temat: Podgorica | rzeka | kawiarnia | zabytki | Czarnogóra

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje