Przejdź na stronę główną Interia.pl

Kasia Glinka w mieście Anny Kareniny

Ma nadzieję, że kiedyś zagra tę rolę. Na razie chce podążać śladem ulubionej bohaterki.

Zbliżające się urodziny spędzi w miejscu, do którego od dawna się wybierała, ale zawsze napotykała jakieś przeszkody. Wreszcie mąż Katarzyny Glinki (36) wziął sprawy w swoje ręce i wręczył jej bilet do Sankt Petersburga. Aktorka przygotowuje się do tego wyjazdu. Przypomina sobie rosyjskie słówka i już kolejny raz czyta "Annę Kareninę" Lwa Tołstoja.

Reklama

Bo właśnie to jest jej ulubiona bohaterka i jej śladami zamierza zwiedzać to cudowne miasto. Mało tego. - Jeśli pojawiłaby się taka możliwość, bardzo chciałabym zagrać Annę Kareninę - wyznaje aktorka. Ten wyjazd to dla pani Katarzyny spełnienie marzeń. Zobaczy m.in. Carskie Sioło, a kilka dni rezerwuje na romantyczne sam na sam z mężem.

Jest to dla niej ważne, bo odkąd zostali rodzicami rocznego już Filipa, ich samotne wyjazdy i kolacje zeszły na dalszy plan. Przy dziecku nie jest łatwo nawet o spontaniczne wyjazdy. Jeszcze niedawno było inaczej. Jeśli w piątkowe popołudnie wpadał im do głowy jakiś pomysł, często jeszcze w nocy zaczynali go realizować.

Jechali do wymyślonego chwilę wcześniej celu. Teraz na chwilę wrócą do tamtych chwil. Aktorka jest szczęśliwą mamą, żoną i aktorką, która chce realizować swoje marzenia. W życiu trzeba mieć cel, powtarza. Ta podróż jest jednym z nich.

Świat i Ludzie 11/2013

Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Glinka | sankt petersburg | podróże | turystyka | sanktuarium | Rosja

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje