Przejdź na stronę główną Interia.pl

36 godzin w Kambodży

Na bulwarze Norodom, najstarszej arterii Phnom Penh, wielki ekran LED zarysowuje się na tle wielowarstwowego dachu buddyjskiej świątyni Wat Langka. Za rogiem niedawno wzniesiony pomnik króla Norodoma Sihanouka, ojca założyciela nowoczesnej Kambodży, spoziera na nastolatków na motocyklach ubranych jak gwiazdy K-popu oraz odzianych w garnitury urzędników, poruszających się po zatłoczonych ulicach w swoich w SUV- ach. To zestawienie tradycyjnego i nowoczesnego, trwałego i zmiennego, definiuje dzisiejszą stolicę.

Piątek 15.00

Wieżowce zmieniły linię horyzontu. Stylowe restauracje, serwujące jedzenie i napoje z całego świata, również zdążyły już tu dotrzeć. A jednak miasto zachowało prowincjonalną intymność. Możemy ją odnaleźć na otoczonych drzewami ulicach, w spokojnych pagodach i na gwarnych lokalnych targach.

Napij się historii

Reklama

Jacqueline Onassis, Catherine Deneuve, Angelina Jolie: Phnom Penh od lat przyciągał najszykowniejszych ludzi. Wszyscy oni zatrzymywali się w Raffles Hotel Le Royal, który od 1929 roku był świadkiem wielu wcieleń Phnom Penh. Zanim Czerwoni Khmerzy ewakuowali miasto w 1975 r., był nawet schronieniem dla dziennikarzy.

Teraz w hotelowym barze Elephant gromadzą się pracownicy ambasad i organizacji pozarządowych, wypoczywając na rattanowych meblach przy oknach wychodzących na ogród i sącząc drinki takie, jak Femme Fatale (szampan, crème de fraise sauvage, koniak) - który podobno piła tu sama Jackie w 1967 roku (w gablotce jest wystawiony kieliszek ubrudzony szminką, z którego ponoć miała pić). Nazwa wzięła się od 1396 słoni, których możemy się doliczyć w wystroju, jednak remont jest w planie. (Drinki po 12 dolarów).

Piątek 19.00

Zatańcz z gwiazdami

Zdobiony czerwoną terakotą budynek Muzeum Narodowego robi niesamowite wrażenie, zwłaszcza o zachodzie słońca. Dachy stuletniego obiektu, w którym wystawiane są przed-angkorskie i angkorskie artefakty, przypominają kły.

Przez kilka nocy w tygodniu spokojne ogrody Muzeum stają się scenerią dla Plae Pakaa, przedstawień organizowanych przez Cambodian Living Art, organizację nonprofit poświęconą zachowaniu khmerskiej pieśni i tańca. Tancerze w wieku około 14 lat, w bogatych kostiumach i makijażu, odtwarzają baśnie i ceremonie, wykręcając ręce i stopy pod budzącymi podziw kątami.

Hipnotyzującej ścieżki dźwiękowej dostarczają muzycy, grający na tradycyjnych instrumentach. Bilety dostępne w cenie 13.5 dolara.

  Piątek 20.30

Kambodżańska kuchnia

Kuchnia kambodżańska wciąż dochodzi do siebie po niemal totalnej kulturalnej anihilacji z czasów Czerwonych Khmerów. Przez długi czas miała kłopot z odnalezieniem swojego miejsca wśród bardziej wyrazistych smaków Południowej Azji. Na szczęście tutejsze jedzenie, znane ze swojej łagodności i doskonałego użycia ziół, ma swoich mistrzów. W Malis, miejscowy szef-celebryta Luu Meng tworzy wyrafinowane interpretacje tradycyjnych potraw, które podawane są w romantycznych ogrodach (z urządzeniami wodnymi, przyćmionym oświetleniem i naturalnej wielkości posągiem buddy). Spróbuj sałatki z zielonego mango i wędzonej ryby oraz  prahok ktis, ostrego  sosu ze sfermentowanej ryby (7,50 dol.).

W Common Tiger, pochodzący z Południowej Afryki, Timothy Bruyns stworzył pięcio daniowe menu degustacyjne, które równie mocno pobudza wzrok i smak. Zajmij miejsce na pełnym zieleni tarasie i skosztuj dań takich, jak: Tom kha lub zupa kokosowa z okoniem morskim czy marynowany tuńczyk w bazyliowym sosie. (50 dol. od osoby)

Piątek 22.30

Całkiem poważnie o piciu

Nowej fali eleganckich barów przewodzi Bar Sito - zadymiony, nastrojowy, męski koktajl bar, ukryty w wąskiej uliczce niedaleko ulicy 240. Koktajle takie, jak Espresso martinii negroni (5 dol.) łatwo wchodzą w komfortowym barze, przy dźwiękach muzyki tanecznej.

Francuski Bouchon jest czarującym miejscem, gdzie można wpaść na szklaneczkę Medoc lub Vodka Martini.

Udaj się też na skrzyżowanie ulic 51. i 178., gdzie ekspaci bawią się do późej nocy.

W czarno-białej spelunce Zeppelin Cafe zamów za 2 dolary gin z tonikiem i pierożki, kołysząc się w rytm rock 'n’ rolla. Pochodzący z Tajwanu właściciel ma całą kolekcję winyli.

Sobota 8.00

Lokalne zakupy

Każdy lokalny targ ma swój czar, jednak większość z nich to duszne labirynty. Central Maket, pochodzący z 1937 roku budynek w stylu art deco, przypomina wielkiego żółtego pająka na czterech nogach ustawionego w centrum miasta. Dzięki remontowi z 2011 roku jest to komfortowe miejsce, gdzie można kupić biżuterię, ubrania i kwiaty.

Bardziej na zachód znajduje się O Russei Market, trzypiętrowy budynek, w którym kupimy wszystko: od suszonych ryb do minispódniczek ze szpilkami w komplecie. A 15 minut jazdy na południe znajduje się Toul Tumpuong (nazywany też rynkiem rosyjskim) - pełen pirackich DVD, taniego jedwabiu, figurek Buddy i sprzętów kuchennych z drzewa palmowego. Stoisko nr 696 sprzedaje plakaty muzyczne i filmowe ukazujące Kambodżę lat 60., naturalne kosmetyki do kąpieli można kupić w Bodia (stoisko 284-285, które o dziwo jest klimatyzowane).

Sobota 12.00

Tu warto zjeść

W restauracji  Romdeng twoje turystyczne dolary działają podwójnie: nie tylko jedzenie jest doskonałe, to miejsce oferuje też byłym dzieciom ulicy praktyczny program pomocowy. Nie zniechęcaj się widokiem dużych grup turystów - regionalne przysmaki są tu najlepsze w mieście, a samo miejsce - kolonialna willa - jest urocze. Spróbuj sałatki z pomelo z krewetkami posypanej miętą i chili, oraz aromatycznej zupy z kurczaka z grzybami i marynowanymi limonkami. Jeśli w jakimś momencie usłyszysz krzyki, nie martw się - to zapowiedź posiłku pełnego przygód. Smażone pająki są tutaj przysmakiem. (Lunch 15 dol. od osoby).

Zajrzyj też do Bloom. Tu kobiety objęte programem pomocy ekonomicznej produkują najpyszniejsze babeczki w mieście (po 1,5 dolara).

 Sobota 15.30

Ciało i dusza

Wielu młodych mieszkańców Kambodży goli głowy, przywdziewa pomarańczowe szaty i poświęca się Buddzie nie tylko, aby wejść na ścieżkę oświecenia, ale też by zdobyć wykształcenie. Chętnie ćwiczą angielski, dlatego łatwo namówić ich, by opowiedzieli o swoim życiu. Na terenach Wat Botum na południe od pałacu królewskiego, zgromadzenia duchowne funkcjonowały od XV wieku.

 Jeszcze bardziej na południe znajduje się park Neak Banh Teuk, który ożywia się o zmierzchu i o świcie. Zapełnia się wtedy ludźmi ćwiczącymi aerobik, grającymi w jinazi (gra przypominająca Zośkę) i starszymi parami na spacerach. Obok pomnika niepodległości, nowa wykonana z brązu, statua Norodoma Sihanouka, który zmarł w 2012 roku, świadczy o stracie lubianej postaci.

Sobota 17.30

Nad  rzeką

Wybierz się na wieczorny rejs po rzece Tonle Sap, która płynie wzdłuż obszaru turystycznego zwanego the Riverside. Prywatna łódź zabierze cię na dwugodzinną przejażdżkę w pobliże skrzyżowania ulicy 100. i nabrzeżnej Sisowath Quay. Ceny zaczynają się od ok. 25 dolarów dla dwupoziomowej drewnianej łodzi, ale możesz też zaszaleć z armatorami takimi, jak  Crocodile Cruise. W cenach od 50 dolarów za dwie godziny zaoferują ci wygodne sofy, przyzwoitą toaletę, a także wybór posiłków i napojów. Będziesz płynąć wśród rybaków, chatek na palach, mając widok na nowo zbudowane nabrzeże na wschodnim brzegu. Zachód słońca rzadko rozczarowuje.

Sobota 20.00

Smaczne chwile

Aby zakosztować la vie en rose zarezerwuj stolik w Armand’s, przytulnym francuskim bistro. Prowadzi je Armand Gerbié, pochodzenia francusko-kambodżańskiego, który szlifował swoje umiejętności w słynnym paryskim Lido.

To atrakcyjne miejsce ze skórzanymi siedziskami, nostalgicznymi melodiami, francuskim winem i szampanem. Spróbuj płonących steków rib eye, które Geribe przygotowuje tuż obok stolika. (Kolacja - 40 dolarów od osoby)

Sobota 22.00

Twórcze wpływy

Strzeliste sufity, rzeźbione odrzwia i chińsko-francuski kolonialny wystrój - restauracja Tepui w Domu Chińskim znajduje się niedaleko od Armand's i zachwyca. Zamów 21 Points (rum, cola, Angostura, cukier trzcinowy, 5 dol.), zatop się w fotelu i posłuchaj  Latin jazzu.

W okolicy nowej  Bassac Lane, alei w pobliżu ulicy 308, znajdziesz z pół tuzina małych stylowych koktajlbarów, w tym Cicadę, gdzie rządzi gin i Library, gdzie podaje się różne rodzaje daiquiri.

Niedziela 10.30

Kąt historii

Francuskie życie kolonialne, które trwało tu niemal wiek, koncentrowało się wokół północnej części miasta w pobliżu Wat Phnom.

Chociaż wiele pięknych budynków z epoki uległo czasowi lub deweloperom, można zerknąć w przeszłość w pałacu de la Poste. Poczta Centralna powstała w 1890, a jej przestronne przestrzenie zdobione kolumnami odnowiono w 2004. Pamiątkowe znaczki przedstawiające angkorskich tancerzy oraz florę i faunę w mogą być fajnym prezentem, podobnie jak ręcznie rzeźbione figurki i jedwabie, które można kupić naprzeciwko, w Artisans d’Angkor.

 O 11.30 w budynku banku Indochina otwiera się Van’s Restaurant. Lunch kosztuje tu 15 dolarów.

Południe

Made in Cambodia

Od koszy z hiacyntów wodnych po chusty z ikatu - wyrobów rzemiosła jest tu pod dostatkiem. Półki w prowadzonym przez artystów Theam’s House są zastawione lakierowanymi słoniami oraz pudłami zdobionymi w rybki i lotosy.

 Niedaleko, w Garden of Desire, Ly Pisith, niegdyś projektant oprawek w Philippe Starck, sprzedaje biżuterię. A właściciele pobliskiego Trunkh przeszukują kraj w poszukiwaniu zapomnianych piękności - ręcznie malowanych znaków i starych okiennic i przerabiają je na współczesne skarby.

Naomi Lindt



Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje