Przejdź na stronę główną Interia.pl

Pachnidło

Pocztówka z Prowansji, zapachowe woreczki w szafie. Dwie podpowiedzi i hasło jest jasne: lawenda.

Ciekawe, czy zagadka byłaby tak łatwa, gdybym napisała: wygładza, odmładza i rozjaśnia skórę? Bo aromatyczne zioło ma również moc upiększania. Upał, słońce w zenicie. W rozgrzanym powietrzu słyszę rytmiczną melodię cykad, czuję intensywny zapach ziół. Rozpoznaję oregano, rozmaryn, tymianek i miętę. Ale wszystkie aromaty przegrywają z cierpkawą wonią lawendy. W Prowansji fioletowe pola ciągną się kilometrami, ożywiają wypłowiały od słońca, szarozielony krajobraz i wyciszają zmysły. Już po kilku godzinach spaceru po plantacji lawendy jestem całkowicie odprężona, jak na wakacjach.

Reklama

Czysta przyjemność

W południowo-wschodniej Francji niemal wszystkie sklepiki pełne są lawendowych mydeł i płynów do kąpieli. Takie wykorzystanie pachnącego ziela wydaje się całkiem słusznie. Nazwa lawenda pochodzi od łacińskiego słowa "lavare" - myć się, roślina ma bowiem silne właściwości antybakteryjne i antyseptyczne. Jakie jeszcze? Tego właśnie chcę się dowiedzieć. W Prowansji powstaje aż osiemdziesiąt procent światowej produkcji ekstraktu lawendowego. Ciepły klimat regionu, odpowiednia, niezbyt wilgotna i nie za sucha gleba i wysokość ponad 800 m n.p.m. - wszystko to sprawia, że na południu Francji lawenda czuje się doskonale. Choć pachnące zioło potrafi poradzić sobie i w mniej sprzyjających warunkach.

Do Prowansji przywieziono je dopiero w średniowieczu z Persji i Wysp Kanaryjskich. Najpopularniejsza i najbardziej wartościowa jest lawenda lekarska, zwana wąskolistną. Rośnie we Francji, w Anglii i na chorwackiej wyspie Hvar. Podobno tamtejsza Lavendula croatia to najszlachetniejsza odmiana w Europie, choć jej uprawy są znacznie skromniejsze niż prowansalskie. Ale ciągnące się po horyzont fioletowe pola są też w Polsce. Na Warmii, niedaleko Olsztyna, powstała kilka lat temu pierwsza plantacja lawendy. W naszych ogrodach i na balkonach również widać coraz więcej fioletowych krzaczków. Jednak roślina, którą najczęściej kupujemy w sklepach ogrodniczych, to kuzynka lawendy - lawendyna. Rozpoznasz ją po tym, że z jednej łodygi wyrastają aż trzy gałązki, a nie jak w przypadku lawendy jeden kwiat.

Lawendyna ładnie wygląda i intensywnie pachnie, ale jeśli chodzi o inne zalety, daleko jej do krewniaczki. Chociaż piękna, nie ma ani właściwości leczniczych, ani pielęgnacyjnych. Dlatego olejek lawendynowy wykorzystuje się do produkcji kosmetyków, w których ważny jest tylko zapach, np. mydeł czy perfum.

Kwiatowa pielęgnacja

Przyjechałam do Prowansji akurat na początek zbiorów lawendy. Miałam szczęście, bo trwają tylko 20 dni, na przełomie lipca i sierpnia. - Kiedy lawenda zaczyna przekwitać, pachnie tak intensywnie, że aż kręci się w głowie - mówi Fabrice Fournel, jeden z prowansalskich producentów aromatycznego olejku. - To dla nas znak, że można zaczynać żniwa. Rzeczywiście, kiedy zawieje wiatr od pól, woń jest bardzo intensywna. Kilka dni wdychania kwiatowych oparów na pewno mogłoby zakończyć się migreną, ale z odsieczą przybywają kosiarki i fioletowe krzaczki znikają z pola w okamgnieniu. Maszyny obcinają sam czubek łodyżki z kwiatami.

Jednak niektórzy plantatorzy, tak jak Fabrice, wolą ścinać lawendę ręcznie, uważają, że tradycyjny sposób jest bardziej ekologiczny i precyzyjny. Teraz dzień, góra dwa, suszenia i z lawendowego siana będzie można produkować olejek. Większość farmerów ma własne przydomowe destylarnie. Susz wrzucają do kadzi. Gdy woda pod nią zaczyna wrzeć, para się unosi, przechodzi przez susz, z którego uwalniają się olejki eteryczne. Zapach jest tak mocny, że nawet dla mnie, wielbicielki lawendy, to zbyt dużo. Mam ochotę uciec, jednak ciekawość zawodowa zwycięża, chcę zobaczyć proces do końca. Żeby uzyskać olejek, trzeba teraz schłodzić i skroplić opary. Rurki z parą zanurza się w zimnej wodzie. Dzięki temu cząsteczki eteryczne zmieniają stan skupienia: z lotnego w ciekły. Potem, zupełnie jak oczka tłuszczu na rosole, czysty olejek osiada na powierzchni. To właśnie on jest najwartościowszym składnikiem kosmetycznym. Ale nawet woda kwiatowa, która powstaje jako składnik uboczny destylacji, ma działanie pielęgnacyjne. Ponieważ zawiera rozpuszczone w wodzie części rośliny, a jej pH (odczyn kwaśny) jest zbliżony do pH naszej skóry, może być stosowana bez rozcieńczania jako tonik lub orzeźwiająca woda do ciała.

Wszechstronny talent

Olejek z lawendy do niedawna był wykorzystywany głównie w aromaterapii. Aż do momentu, gdy kilka lat temu kosmetolodzy odkryli, że ma również działanie upiększające. I to nie byle jakie. W kosmetykach z czystym olejkiem lawendowym, np. Essential Care L'Occitane, wykorzystywane są jego właściwości odświeżające, tonizujące i relaksujące. Lawenda coraz częściej jest składnikiem orzeźwiających, kojących i antybakteryjnych balsamów do ciała, np. Pevonia Botanica, czy preparatów do pielęgnacji stóp, np. Yves Rocher, Avon, Peggy Sage.

A co z lawendowymi kremami do twarzy? Najpierw pojawiły się w markach eko: Lavera, Weleda, Dr. Hauschka. W kosmetykach tych firm olejek z lawendy miał przede wszystkim ułatwiać przyswajanie innych wyciągów roślinnych w myśl zasady, że zrelaksowana skóra lepiej wchłania aktywne składniki. Ale niedawno okazało się, że równie skutecznie pielęgnuje naskórek. Badacze wzięli kwiatowy ekstrakt pod szkła mikroskopów i odkryli, że zawiera lekko złuszczające kwasy organiczne, przeciwzapalne garbniki i sporo substancji antyrodnikowych. A to oznacza, że ochroni skórę przed bakteriami powodującymi infekcje, ukoi podrażnienia, zmniejszy produkcję sebum, wygładzi blizny i delikatnie rozjaśni cerę. Skoro tak, specjaliści z firm kosmetycznych postanowili wykorzystać lawendę jako główny składnik preparatów upiększających.

Poszło jak z płatka. W marce Pevonia Botanica jest olejek do cery wrażliwej Lavandou Douceur, kosmetyk nawilża, łagodzi pieczenie i zaczerwienienia. W esencji Vitales Mary Cohr wykorzystano zdolności lawendy do redukowania przebarwień. Naukowcy z firmy Sisley stworzyli odmładzający krem Hydra-Global, lawendowy ekstrakt ma w nim ważne zadanie: oczyścić, wygładzić i ukoić naskórek.

W kremach na noc, np. Regenerist firmy Olay czy Creme de Reves Payot, wykorzystuje się regeneracyjne i odprężające działanie olejku na skórę. Ba, te dwa kosmetyki nawet kolor mają lawendowy! Lekko fioletowy odcień sprzyja rozluźnieniu, wycisza, koi zmysły. Oczywiście, wszystko potwierdzono naukowo.

Więcej odwagi

Brytyjscy badacze z University of Central Lancashire dowiedli nawet, że stosowanie olejku lawendowego może pomóc kobietom... mniej się bać, np. podczas oglądania horroru. Taką opinię wydali na podstawie wyników eksperymentu, podczas którego podzielili ochotniczki na dwie grupy i jednej podali placebo, drugiej kapsułki z ekstraktem z lawendy. A potem wszystkie zaprosili na film grozy. - Zdecydowaliśmy się na podanie tabletek, bo wdychanie zapachu wyklucza kontrolę efektu placebo, ale w przypadku inhalacji wynik byłby ten sam -. wyjaśnia prowadząca badania psycholog Belinda Bradley.

Podczas seansu kobiety, które zażyły "lawendowe" tabletki, miały zwiększoną zmienność rytmu serca. Co to oznacza? Były zrelaksowane i wcale się nie bały! Niestety w przypadku mężczyzn efekt okazał się odwrotny - lawenda nasiliła odczuwany przez nich stres. Naukowcy jeszcze nie potrafią wyjaśnić dlaczego. A jak my możemy wykorzystać te doniesienia? Na przykład używając w odpowiednich sytuacjach perfum z nutą lawendową. Czeka Cię ważna rozmowa, egzamin, wystąpienie publiczne - zamiast uspokajających tabletek kropelka lawendowej wody wtarta w nadgarstki i za uchem. A jeśli chcesz się szybko zrelaksować po męczącym dniu, dodaj olejku z lawendy do kąpieli albo rozcieńcz go wodą i rozpyl wokół łóżka.

Tak samo zadziałają lawendowe wody Benessere Notte Collistar, Flower Water Lavende Organique czy mgiełka do spryskiwania pościeli Sweet Dreams Mist L'fOccitane. W Wielkiej Brytanii, gdzie lawendowe zapachy są modne od czasów królowej Wiktorii, każdego roku powstają nowe serie perfum i pachnących pudrów do ciała z tą nutą w roli głównej, np. w markach Bronnley, Woods of Windsor, Penhaligon's. Relaksującemu urokowi aromatycznego ziela nie oparli się także francuscy perfumiarze. Najsłynniejszy zapach z olejkiem lawendowym - Jicky - stworzył w 1889 roku Aimé Guerlain. Początkowo nowatorska kompozycja nie bardzo się spodobała paryskim elegantkom, bo oprócz naturalnych nut wanilii, cytrusów, ziół i kwiatów zawiera syntetyczne esencje kumaryny, waniliny i linalolu. Za to, gdy po paru latach wreszcie ją doceniono, pozostała modna do dziś! Jean-Paul Guerlain dodał kilka kropli lawendy, gdy komponował zmysłowo-orientalną Samsarę, i uczynił z niej główny składnik, tworząc świeżą, bezpretensjonalną Aqua Allegoria Lavande Velours.

Lawenda to również najważniejszy składnik wody toaletowej Eau de Lavande Annick Goutal i perfum Wild Lavender Lorenzo Villoresi Firenze. Jest też popularną nutą wielu męskich wód. Wyczujesz ją w Le Mâle Jean-Paula Gaultiera, Gris Clair Serge'a Lutensa czy najnowszej wodzie Beckham Signature Story. Popularną i pożądaną, bo w większych dawkach olejek lawendowy działa jak afrodyzjak.

Marta Sadkowska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje