Przejdź na stronę główną Interia.pl

Oko do korekty

Dobrze dobrane zdobią i podkreślają rysy twarzy. Ale są sytuacje, kiedy okulary przeszkadzają albo kłócą się z biżuterią. Dlatego okularnicy coraz częściej szukają sposobów, by się od nich uwolnić.

Zimą parują, latem poci się pod nimi nos, trudno w nich pływać czy jeździć na nartach, nie mówiąc o uprawianiu sportów ekstremalnych. Aktywna okularnica oprócz pary modnych okularów potrzebuje jeszcze mnóstwa gadżetów: okularów przeciwsłonecznych z korekcyjnymi szkłami, optycznych okularków do pływania czy jazdy na rowerze, maski do nurkowania, gogli.

Reklama

No i jest dożywotnią niewolnicą salonów optycznych, bo okularowa moda zmienia się właściwie co sezon. Tymczasem markowe oprawy plus dobrej jakości szkła wyposażone w odpowiednie powłoki (utwardzona, antyrefleksyjna, anty-UV, antystatyczna itp.) to wydatek co najmniej 2 tys. zł. Sportowe gadżety na miarę kosztują jeszcze więcej.

Zamiast szkieł

Kto ma dość okularów, może sięgnąć po soczewki kontaktowe. Cieniutkie i prawie niezauważalne gołym okiem z powodzeniem zastępują szkła okularowe grubości denka od butelki. Zapewniają większy komfort widzenia niż okulary, bo podążają za ruchem gałki ocznej, więc nie ograniczają pola ostrego widzenia. W soczewkach widzimy wyraźnie, nie tylko patrząc w przód, jak w okularach, ale w każdym kierunku. Co więcej, w przeciwieństwie do okularów soczewki sprawdzają się przy dużej różnicy wady pomiędzy jednym okiem a drugim. Niestety, nie każdy może je nosić.

Okulista zaleci raczej pozostanie przy okularach, gdy masz skłonność do częstych infekcji oka, stale przyjmujesz leki antyalergiczne lub cierpisz na zespół suchego oka. Korzystanie z soczewek jest utrudnione także przy niektórych chorobach, takich jak cukrzyca czy nadczynność tarczycy, kiedy w płynie łzowym pojawia się większa ilość białek, które osadzają się na soczewkach i zaburzają widzenie. Jednak decydując się na noszenie soczewek i tak trzeba mieć pod ręką awaryjną parę okularów.

Zdarzają się sytuacje, jak choćby zapalenie spojówek, kiedy na czas leczenia trzeba przeprosić się z okularami. Soczewki nagle mogą zacząć „uwierać”, gdy przebywamy w zakurzonych lub bardzo suchych pomieszczeniach. Albo przyjmujemy niektóre leki, np. hormonalne lub antyalergiczne. Ubocznymi skutkami ich działania mogą być wysuszenie błony śluzowej i suchość oka. Rodzaj szkieł kontaktowych dobieramy w zależności od tego, czy chcemy korzystać z nich na co dzień, czy też sporadycznie (np. tylko podczas uprawiania sportu).

Najbardziej ekonomiczny wariant do codziennego noszenia to soczewki stabilnokształtne (twarde, sztywne) umożliwiające korekcję prawie wszystkich wad. Soczewki te wykonane są z wysoce gazoprzepuszczalnych materiałów, które zapewniają dobry dostęp tlenu do rogówki. Można ich używać przez kilka lat. Mają, niestety, jedną wadę: ich noszenie na początku wiąże się z nieprzyjemnymi doznaniami. Oko musi się do nich stopniowo przyzwyczaić. Znacznie łatwiej adaptuje się do soczewek miękkich, które są jednak droższe i trzeba pamiętać o ich cyklicznej wymianie.

Do codziennego użytku możemy wybrać soczewki dwutygodniowe, miesięczne, trzymiesięczne. Na rynku są także soczewki miękkie całodobowe przeznaczone do ciągłego noszenia w dzień i w nocy. Jeśli „kontaktów” potrzebujemy sporadycznie, najodpowiedniejsze będą jednodniowe soczewki miękkie, które nie wymagają żadnej pielęgnacji, bo na koniec dnia po prostu je wyrzucamy.

Twarde czy miękkie to jednak zawsze obce ciało w oku – to główny zarzut przeciwników soczewek. Ich zwolennicy wiedzą jednak, że nowoczesne soczewki kontaktowe są bezpieczne dla oka. Wykonane ze specjalnych gazoprzepuszczalnych polimerów umożliwiają oku „oddychanie”.

Zdecydowałaś się na szkła kontaktowe? Powstrzymaj się jednak przed wyrzuceniem okularów! Nie ma gwarancji, że będziesz mogła korzystać z nich do końca życia. Może się zdarzyć, że po kilku latach w oku pojawią się patologiczne zmiany (np. wrastające w rogówkę naczynia), które powinny Cię skłonić do rezygnacji z „kontaktów”. Bywa także, nawet po długim czasie bezawaryjnego noszenia, że oko nagle przestaje je tolerować. – Dzieje się tak często u kobiet, które decydują się na używanie pigułek antykoncepcyjnych, wchodzą w wiek okołomenopauzalny lub muszą używać leków antyalergicznych – tłumaczy okulista, dr Małgorzata Gadomska z Centrum Mikrochirurgii Oka Laser w Warszawie. Awaryjne okulary warto mieć pod ręką choćby w czasie przeziębienia. Wtedy lepiej nie używać soczewek, by nie zainfekować spojówek.

Ortokorekcja

To propozycja dla krótkowidzów o wadzie do minus 5 dioptrii i astygmatyzmie do minus 1,5 cylindra. Ortosoczewki zakładamy tylko na noc i to jedynie dwa razy w tygodniu. Gdy wada jest większa, ortokorekcja może ją jedynie zmniejszyć, ale nie zredukować do zera. Już w latach 60. okuliści zauważyli, że krótkowidze noszący twarde szkła kontaktowe zaraz po ich zdjęciu widzą znacznie lepiej. Był to efekt chwilowy, jednak amerykańscy i kanadyjscy lekarze zaczęli zastanawiać się, jak go wydłużyć.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje