Medytacja pod choinką
Przedświąteczna krzątanina jest upajająca wyłącznie w opisach literackich. W rzeczywistości wykańcza. Która z nas nie czuje się w pewnym momencie przytłoczona nawałem spraw do załatwienia? Aby w tym szaleństwie nie odechciało się wam świętować, proponuję ucieczkę w medytację.
Dajcie wy mi wszyscy święty spokój! - chce mi się krzyczeć, gdy przede mną huk roboty, a każdy z domowników jak na złość czegoś ode mnie chce. Zastanów się, co to takiego ten osławiony święty spokój. Myślę, że w naszych czasach to niebywały luksus. Bo jak tu nie myśleć o niczym, kiedy jest tyle spraw do załatwienia.
Aby osiągnąć ten stan, należy odsunąć od siebie problemy, nie zastanawiać się, co kupić, co ugotować, kogo zaprosić, czym obdarować etc. Trzeba zamknąć oczy i zatopić się w sobie. Święty spokój zależy nie od tego, co dzieje się na zewnątrz, ale od tego, co w twoim wnętrzu. Spróbuj zatrzymać gonitwę myśli, odzyskać wewnętrzną równowagę i poczuć, że wszystko jest w twoich rękach.
Wiele lat temu w czasie kilkunastogodzinnego lotu do Miami siedział obok mnie starszy pan z Indii. Zaintrygowało mnie, że przez około pięć godzin wpatrywał się w przestrzeń kompletnie bez ruchu.Gdy nawiązałam rozmowę, okazało się, że ten totalny bezruch to była właśnie medytacja. Zapytałam, o czym podczas niej myślał. Odpowiedział, że o niczym. To właśnie jest najtrudniejsze.
W Polsce medytacja jest mało rozpowszechnioną formą relaksacji. Niby wszyscy wiedzą, o czym mowa, ale mało kto czuje, o co naprawdę w niej chodzi. To rodzaj treningu umysłu. Nasz mózg jest ciągle czymś zajęty: analizowaniem i przyswajaniem informacji, rozwiązywaniem problemów, zamartwianiem się na zapas. Potrzebuje wytchnienia jak ryba wody.
Skuteczną receptą są regularne ćwiczenia asanów i technik oddechowych, które wyciszają zmysły, wspomagają koncentrację, poprawiają nastrój i relacje z otoczeniem. Pozytywnie wpływają też na zdrowie, bo m.in. obniżają ciśnienie krwi, regulują krążenie, uspokajają oddech, ograniczają niepokój i stres.
Gorąco was zachęcam: zafundujcie sobie na Gwiazdkę odrobinę świętego spokoju, bo wewnętrzna równowaga jest równie ważna dla zdrowia jak ćwiczenia i odpowiednia dieta. Oto kilka praktycznych wskazówek.
1. Ubierz się wygodnie. Wyłącz telewizor, komputer, telefon. Usiądź na dywanie w pozycji ze skrzyżowanymi nogami i oprzyj dłonie na kolanach, wyprostuj kręgosłup.
2. Wsłuchaj się w siebie, skup się na napiętych częściach ciała. Odliczaj od 20 do 1, aby łatwiej zebrać myśli. Pomyśl o swojej prawej nodze, powtarzając w myślach: "Moja prawa noga rozluźnia się, jest rozluźniona, staje się ciężka, coraz cięższa, jest tak ciężka, że nie mogę jej podnieść, bo rozluźniłam ją siłą mojego umysłu". W ten sam sposób rozluźnij lewą nogę, potem obie ręce etc...
3. Wybierz sobie przedmiot medytacji. Może nim być właściwie wszystko: płomień świecy, kwiat, choinka, osoba, dźwięk, a nawet kolor. Jeśli wolisz, skup się na relaksacyjnej muzyce lub biciu serca czy oddechu. Wyobraź sobie spokojną plażę, polanę w lesie albo w górach.
4. Skup się na myślach przepływających przez twój umysł. Nie zagłębiaj się w nie, ale je dostrzegaj. Poddaj się uczuciom, które cię ogarniają: smutkowi , strachowi, złości. Kiedy dopadają cię negatywne myśli, świadomie przestawiaj się na wspominanie pozytywnych chwi l z przeszłości. Wybierz sobie mantrę - np. "so-ham", albo dowolne zdanie, np.: "jestem szczęśliwa" - której mruczenie pomoże ci osiągnąć stan koncentracji.
5. Zamknij oczy. Pomyśl, że twój kręgosłup jest osią centralną, zbalansowaną od dołu ku górze. Wyobraź sobie, że podróżujesz w górę i w dół centralnej osi swojego ciała wraz z oddechem. Pozwól, by oddech oczyszczał cię przy wydechu i odżywiał przy wdechu.
6. Wyobraź sobie swoje ciało w formie czworościanu skierowanego czubkiem do góry. Pozwól wnętrzu tej bryły tańczyć delikatnie w rytmie płomieni i energii.
7. Teraz skup świadomość na oddechu w nozdrzach. Przez pewien czas staraj się czuć przepływające przez nie powietrze. Kiedy będziesz już skoncentrowana na oddechu, zacznij nucić mantrę, np. "so" przy wdechu, "ham" przy wydechu (lub "jestem"- wdech, "szczęśliwa" - wydech.
8. Przenieś uwagę na punkt między brwiami. Wydychaj powietrze aż do podstawy kręgosłupa z dźwiękiem "ham" i wdychaj z dźwiękiem "so". Postaraj się stopniowo zawężać swoją uwagę do pojedynczego punktu w twoim umyśle, z którego bierze początek dźwięk mantry. Pozwól, aby on wypełnił cały twój umysł.
9. Możesz medytować tak długo, jak zechcesz. Kiedy będziesz chciała zakończyć. Stopniowo porzucaj obrazy i koncentruj uwagę na jednym punkcie - dźwięku mantry.
Mariola Bojarska-Ferenc
PANI 12/2010














Wasze komentarze