Przejdź na stronę główną Interia.pl

Od redakcji

Każdego dnia trzeba wstać z łóżka z wiarą, że wszystko się uda - uczą nas mądrzy mówcy motywacyjni. I jeszcze że źródłem szczęścia są sukcesy. Moim zdaniem to nieprawda.


Reklama

Oliver Burkeman, autor książki "Szczęście. Poradnik dla pesymistów", bezlitośnie przypomina, że optymizm rzadko jest uzasadniony (s. 198). Pozytywnych zdarzeń jest w życiu tyle samo co złych. I nastawienie, że "będzie OK", to droga do frustracji.

Ci, którzy mają żal do losu o każde niepowodzenie, gorzknieją. Bo czy porażki nie dają nam czasem więcej niż powodzenie?

Myślałem o tym, czytając rozmowę z Mają Włoszczowską, naszą Kobietą Roku 2016 (s. 62). Przyznaliśmy jej ten tytuł nie tylko za srebrny medal w Rio, ale za to, że zdobyła go, podnosząc się po ciężkiej kontuzji. I widać, że jest po tej dramatycznej przygodzie jeszcze silniejsza.

Podobna refleksja płynie z historii Ewy Kuryłowicz, profesor architektury, która po śmierci męża przejęła jego pracownię, ocaliła zespół i dokończyła wielkie projekty (s. 74). Przeżyła tragedię, nie ma co, ale próbą jej charakteru było to, jak sobie z nią poradziła.

Oliver Burkeman powiedziałby, że prawdziwa mądrość oznacza gotowość na trudne próby i zgodę na to, że często zdarzy się iść pod górę. Bo tak przyprawione jest życie: trochę słodyczy, trochę goryczy.

Chociaż życzę Państwu wielkich sukcesów, proponuję - przyjmujcie porażki z podniesioną głową.

Jacek Szmidt - redaktor naczelny Twojego STYLU


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje