Przejdź na stronę główną Interia.pl

Spodnie na sztandary!

Ma dziewczęcą urodę i w sukienkach wygląda słodko. Ale my lubimy, kiedy Marta Żmuda Trzebiatowska chodzi w spodniach - dodają jej charakteru. Także zdaniem naszej ekspertki! Nie zawsze jednak nosiła je dobrze.


Reklama

Już Coco Chanel wiedziała, że dziewczyny w spodniach wyglądają intrygująco i odważnie, a Marlene Dietrich dzięki garniturowi budowała wizerunek lodowatego wampa. Marta Żmuda Trzebiatowska (28) jest wprawdzie delikatniejsza niż Marlene, ale dostrzegła, że łączenie elementów damskich i męskich jest totalnie sexy! Niestety przekonała się też, że wcale nie jest łatwe.

Nie wystarczy założyć jakichkolwiek spodni, koszuli i marynarki, by zostać dandyską. Dziś Marta wie, że podstawą udanych damsko-męskich stylizacji są ubrania o typowo męskich krojach (szerokie spodnie, oversizowa marynarka, klasyczna biała koszula). Aktorka umiejętnie łączy je z rzeczami bardziej kobiecymi, ale prostymi w formie (cygaretki, rurki, klasyczny damski żakiet). Gdy ma ochotę być bardziej "cool", zakłada stroje unisex (np. rurki i top) i "podkręca" je męskimi dodatkami (zegarek, okulary, buty).

Dopasowany, damski garnitur nosi w kolorze mocnej fuksji, bo szarość to nie kolor na galę, ale do biura. Tylko garnitury o zdecydowanie męskich fasonach (luźne lub smokingowe) wyglądają szykownie w neutralnej czerni, bieli czy szarości. Tu rządzi wyrafinowana forma! 

Zawsze pociągał ją męski styl, ale wybierała fasony, którym brakowało... testosteronu. Do tego wykonane ze słabej jakości materiałów i w szarej tonacji. Przez to wyglądała nudno i poważnie, a czasem, jakby szła do biura lub na egzamin, a nie na galę.

SHOW 15/2013



Dowiedz się więcej na temat: Marta Żmuda Trzebiatowska | moda | aktorka | wpadka | wpadka modowa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje