Przejdź na stronę główną Interia.pl

Pomoc dla ofiar mody

​Sformułowanie "fashion victim", ofiara mody, uchodzi raczej za obelgę.

Nie przeszkadza to dziesiątkom dziewczyn wystrojonych w najmodniejsze ciuchy prężyć się przed imprezami i pokazami mody, gdzie czekają, aż złapie je obiektyw fotoreportera. Zjawisko dość nowe, zaczęło się jakieś pięć lat temu, kiedy w internecie ruszyły fotoblogi uliczne i portale plotkarskie. Kiedy mówię "ofiara", mam na myśli te osoby, które mają czas, energię, ochotę i pieniądze, żeby skupiać się na takich występach.

Reklama

Blogerki, celebrytki, jednodniowe gwiazdki. Nie wszystkie zrobią tyle, ile Patrycja Wojnarowska, dla której przepustką do show-biznesu było przyjście na przyjęcie z gołą pupą. Nie wszystkie mają do wydania na ciuchy 200 tys. dolarów tygodniowo, jak Anna Dello Russo, dyrektor kreatywna japońskiego "Vogue’a". Jednak generalnie wiadomo, że im kto "oryginalniej" się ubierze, tym większą ma szansę "zaistnieć" w mediach.

Celebrytka Daphne Guinness na pogrzeb słynnego projektanta Alexandra McQueena w katedrze św. Pawła w Londynie przyszła w butach na platformach tak gigantycznych, że potknęła się i osunęła w ramiona gapiów. Następnego dnia jej zdjęcie było we wszystkich angielskich gazetach.

Nie jestem ofiarą mody, ale podobnie jak większość kobiet lubię w każdym sezonie kupić sobie coś nowego. Przeglądając jesienne kolekcje, zastanawiałam się, co z nich wybrałabym, gdybym miała wolne fundusze. Podoba mi się wiele rzeczy, ale którą chciałabym mieć? Bo ubrania są jak ludzie. Podziwiasz, lubisz, jednak niekoniecznie chcesz zaprosić do domu.

Jaki ciuch wybrać, żeby nie był to jednosezonowy wybryk łatwopalnej "fast fashion", tylko inwestycja, która wbuduje się w resztę garderoby i pozostanie w niej na długo?

Oto krótka subiektywna lista moich typów. 

1. Welurowy, ozdobiony białym haftem żakiecik z "paryskiej kolekcji" H&M. Może jeszcze uda się Wam go zdobyć, chociaż kolekcja ta debiutowała we wrześniu. To coś, co włożycie na kolację, imprezę: dużą, małą, w lecie lub w zimie. Świetna rzecz do zabrania do pracy, gdy wieczorem ma się wyjście, a brakuje czasu na przebranie. Wygląda super z dżinsami.

2. Sukienka Antonia z jesiennej kolekcji La Manii. Czy biały to nowy czarny? Coś w tym rodzaju, bo na imprezach coraz bardziej widać, że małe białe sukienki zaczęły wypierać małe czarne. Czyżby polska mania praktyczności ustąpiła?

3. Skórzana kurtko-marynarko-koszula COS. Miękka, luźna, sportowe spodnie ustawia na elegancko, stanowiąc miłą odmianę od trochę już zbyt banalnych skórzanych kurteczek z ukośnym zamkiem.

4. Bryczesy Massima Duttiego polecam nawet osobom niejeżdżącym konno. To typ spodni, które rotacyjnie pojawiają się w modzie. Nawet gdy tegoroczny szał na nie przeminie, na pewno wkrótce wróci.

5. I wreszcie rzecz firmy całkiem w Polsce nieznanej: płaszcz APC, Francuz z wysokiej półki. Przedstawiciel mody "pasywnej", odpornej na jednorazowe wybryki. Raglanowy płaszcz z Harris tweedu w jodełkę (nie żadna mieszanka, stuprocentowy Szkot), rzadki okaz klasyki. W terminologii krawieckiej ten typ płaszcza nosi nazwę macintosha (w skrócie mac, jak komputer). Prosty, o trochę męskim uroku. Rzecz na lata, którą naprawdę warto mieć w szafie. Trzeba przeczytać tabelę rozmiarów, bo APC je zaniża. Na tym koniec misji. Nie śmiem w ciężkich czasach namawiać na więcej.

Joanna Bojańczyk


Dowiedz się więcej na temat: Fashion victim | ofiary mody | moda

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje