Wygodnie i szykownie
Z dużym prawdopodobieństwem można przewidzieć, że to, co kiedyś było antymodą, któregoś dnia stanie się modą.
Weźmy kapcie. Czy przyszłoby komuś do głowy, że ten artykuł użytku wewnętrznego, prawie intymnego, trafi do salonów? Nie chcę się chwalić, że to przewidziałam, ale takich podejrzeń nabrałam już w zeszłym roku, gdy uggi wypączkowały mutację bamboszopodobną. Było to coś w stylu kożuchowych bamboszy, jakie kupuje się na straganie na Krupówkach, żeby ofiarować je babci, której marzną w zimie nogi.
Teraz nic z tych rzeczy! Najmodniejsze kapcie mają pedigree dużo bardziej arystokratyczne niż stragan w Zakopanem. Te, które inspirują projektantów, są dość wysoko zabudowane, ale o ładnej, podkreślającej stopę linii i zostały wymyślone dla księcia Alberta, męża królowej Wiktorii, żeby wygodnie i szykownie przechadzał się po nieprzeznaczonych dla widoku publicznego pokojach Pałacu Buckingham.
Były uszyte z jedwabnego weluru, ocieplone pikowaniem, z wyhaftowanym na wierzchu złotą nitką herbem. Podeszwa? Oczywiście ze skóry. I taką prawie identyczną wersję oglądamy teraz, tylko podeszwa jest grubsza, bo w końcu to obuwie zewnętrzne. „Slippersy” o fasonie zbliżonym nieco do mokasynów świetnie wyglądają z wąskimi dżinsami. Nadają się równie dobrze dla mężczyzn, jak dla kobiet. Widziano je na nogach Brada Pitta, Kate Moss, Mickeya Rourke’a i Kanye Westa. Mamy już zatem pewność, że będą hitem sezonu.
Kapcie a'la książę Albert doczekały się już wariantów: skórzanych, żakardowych, zamszowych i lakierowanych. Mają je w ofercie Topshop, Zara. Nawet Christian Louboutin zniżył się do tego poziomu.
Polak uwielbia kapcie. Czuje się w nich dobrze do tego stopnia, że nie zdejmuje ich nawet wtedy, gdy przychodzą goście. Co się będzie we własnym domu męczył? Nawet kulturalni znajomi zaskakiwali mnie, gdy na zapowiedzianej wizycie przyjmowali gości w bamboszach, które w najmniejszym stopniu nie przypominały eleganckiej wersji pantofli księcia Alberta.
Wytworzyliśmy nawet własny rodzaj folkloru kapciowego. Na pierwszym miejscu mamy góralskie klapki, zaraz po nich plastikowe klapki basenowe, obowiązkowo do skarpetek frotté. Zimą mężczyźni przerzucają się na bamboszki z kraciastej wełny lub filcu.
Ich damskim odpowiednikiem jest różowy atłasowy lub aksamitny klapek z puszkiem, model Alexis. W zaniku ze względu na cenę są kapcie filcowe z haftem, model cepelia. Ładny, ale raczej w kategorii „prezent na gwiazdkę dla rodziny mieszkającej w USA”. Ambitniejszą alternatywą są znienawidzone przez sąsiadów drewniaki lub ich wersja bez głosu, birkenstocki.
Istnieje jednak niewielka grupa ludzi, którzy noszenie kapci nawet w domu uważają za dyshonor. Są zdania, że to rodzaj ekshibicjonizmu. Znam takich i muszę przyznać, że to wyjątki w zalewie ubraniowego luzactwa. Podziwiam ich za upór – pisząca te słowa w dość brzydkich i antysexy birkenstockach.
Joanna Bojańczyk - komentatorka mody
Twój STYL 10/2011
Artykuł pochodzi z kategorii: Modny poradnik
-
Wasze komentarze
Polecamy
-
Dziś w portalu:
-
-
Nie znoszę większości reklam. Bywam jednak miło... więcej












Wasze galerie
Ślub
Kilka razy mnie prosiły różne osoby o zdjęcie min....
Pierwsze zdjęcia;)
Nasze podróżowanie
Dla kogoś może zwykły kwiat, dla mnie wyjątkowy bo od synka na dzień mamy
Zaczarowane wakacje
Podróż po Bałkanach