Spotkanie z Wenus
Środa, 25 sierpnia 2010 (10:48)
„I Bóg stworzył kobietę!" - za Rogerem Vadimem zawołał Marc Jacobs podczas pokazu Louisa Vuittona. Projektanci przypomnieli sobie, że kobiety mają biust, talię i biodra. Do łask powrócił New Look, sylwetka z przełomu lat 40. i 50.
Co?
Podkreślające biust i talię sukienki oraz spódnice.
Jakie?
Szyte na bazie koła, mocno marszczone do kolana lub połowy łydki.
Z czym?
Z paskiem spinającym talię, z torebką do ręki i satynowymi kokardkami na butach.
Pani 9/200
Artykuł pochodzi z kategorii: Modny poradnik
-
Wasze komentarze
Polecamy
-
Dziś w portalu:
-
Reklama
Wasze komentarze (28)
-
01.09.2010 (21:26)Mam 175cm wzrostu i to wcale nie jest takie kolorowe jakby się mogło wydawać. Jasne, że nie narzekam. Ale unikam np. butów na wysokich obcasach, bo czuję się nie swojo, gdy jestem najwyższą dziewczyną na zatłoczonym przystanku tramwajowym. Na weselach, gdy mam zatańczyć w trakcie zabaw z facetem, który sięga mi do ramion, jestem zażenowana taką sytuacją. Plusy i minusy, jak wszędzie. Pozdrawiam :)
-
26.08.2010 (21:39)~FacetBardzo możliwe że nie, jemu po prostu podobają się inne kobiety.A napisałem swój pierwszy post dlatego, że mam dość prymitywów wielbiących solariowe panny z wielkim silikonowym biustem i uważającycych, że moja żona to anorektyczka i szkieletor (dokładnie takich słów używają). Może chciałabyś zapytać się mojej żony co czuje gdy słyszy takie słowa?~Iwonabyć może na Twoją żonę nawet by nie spojrzał....
dla mnie w ogóle jest głupotą nazywanie kogoś szkieletorem,albo tłuściochem.są kobiety,które nie mogą przytyć,choćby bardzo chciały,ale i takie dla których utrzymywanie wagi to ciągła walka ze sobą.ja np.w ogóle nie jadam słodyczy,no może zdarza mi się,ale niezwykle rzadko i zazwyczaj są to sorbetowe lody.gotuję bardzo dietetycznie,wszystko na oliwie-minimalne ilości .większość to potrawy pieczone bez tłuszczu,duszone,rzadko smażone,głównie drób,warzywa.a mimo to mam problemy z wagą-od czasu kiedy zaczęłam przyjmować pigułkę hormonalną.nigdy nie byłam wiotką kobietką,trenowałam kiedyś sport,co również miało wpływ na moją sylwetkę.
paradoksalnie,im jestem szczuplejsza,tym mniej mam zaznaczoną talię,więc nadwaga (nie otyłość-do tego mi daleko) sprawia,że moja sylwetka jest bardziej kobieca.
najważniejsze,że Twoja żona Ci się podoba bez względu na to jaka jest,a ja podobam się swojemu mężowi.
-
-
26.08.2010 (21:14)Ja mam 160 wzrostu, ważę 65 kg, duże piersi i wcięcie w talii.Owszem, mam z tego powodu kompleksy i zawsze je miałam ale odkąd pamiętam zawsze miałam również duże powodzenie u chłopaków, a teraz mężczyzn. Mój mąż kiedyś gustował w "modelkach", odkąd się poznaliśmy nie widzi świata poza mną.
Także puszyste dziewczyny, uszy do góry i wiedzcie, że nie ważne są wymiary, a dobre serce i to co ma się mądrego w główce. -
26.08.2010 (21:04)ja tam wolę żeby na mnie mówili, że jestem za chuda (bo tak mówią najczęściej trochę grubawe i niskie kobiety). Przecież od zawsze wiadomo, że: długie nogi, zgrabna sylwetka, regularne rysy twarzy i gęste, zadbane włosy to podstawa kobiecej urody
-
26.08.2010 (20:54)~Iwonabyć może na Twoją żonę nawet by nie spojrzał....Bardzo możliwe że nie, jemu po prostu podobają się inne kobiety.
A napisałem swój pierwszy post dlatego, że mam dość prymitywów wielbiących solariowe panny z wielkim silikonowym biustem i uważającycych, że moja żona to anorektyczka i szkieletor (dokładnie takich słów używają). Może chciałabyś zapytać się mojej żony co czuje gdy słyszy takie słowa?













Wasze galerie
Spacer
Psy uwielbiaja spacerowac po sniegu. Zreszta spotykaja mase...
Zima pelna geba.
To jest Italia w dniu 9 lutego 2012 roku. Mysle, ze...
Zależy mi na Twojej ocenie!!!
Akcja Stylizacja
Moda to moja pasja, pole do popisu, wyraz kreatywności i...
Całe szczęście, że dziś wtorek :))))