Przejdź na stronę główną Interia.pl

Przelotna fascynacja

Na pokazie nowej kolekcji Gosi Baczyńskiej Monika Olejnik wystąpiła z imponującą szafirową torbą Céline, model Luggage. Kolor mocno się wybijał, szczególnie że dziennikarka ubrana była na czarno.

Ta torba to tzw. hit roku 2013 - powiedzmy raczej "h-it". Ma wyważone proporcje i konstrukcję, innowacyjny krój, jest pojemna, wygodna. I bardzo charakterystyczna - to produkt z cyklu: w tym roku "musisz to mieć" oraz "z niczym tego nie pomylisz". O ile oczywiście fanka mody, zwana ostatnio faszionistką, jest gotowa wydać średnią polską pensję na torebkę.

Reklama

Za "luggage" chwyciły w tym roku liczne celebrytki, czemu się nie dziwię. O sukcesie świadczy również zalew tańszych wariacji na temat - bez eufemizmów: podróbek. Jednak tylko grupa wtajemniczonych rozpozna, że to właśnie oryginalna Céline, "h-it" roku 2013.

Dla większości będzie po prostu ładną torebką, jedną z setek, jakie pojawiają się na rynku. W bitwie o klienta i gonitwie trendów każda firma stara się nadać swoim produktom cechy jak najbardziej rozpoznawalne. Tylko że są one charakterystyczne wyłącznie dla tych, którzy znają tajny język mody. Oni wiedzą, czy nosisz model z tego roku, czy sprzed paru sezonów. Rozpoznają stylonowy plecak Prady z początku lat 90. Balenciagę, "motocycle bag"z rocznika 2006...

Suknię w szachownicę, jaką na otwarciu sklepu Louis Vuittona miała na sobie Danuta Stenka, już można przypisać do roku 2013. Naszyjnik lub sukienka Marni dla H&M (kolekcja 2012) są tak charakterystyczne, że nie sposób ich nie zauważyć. W 2014 roku pojawią się nowe hity. Kto je wyprodukuje? Alexander Wang, Phillip Lim, Prada, Chanel... I ta sama sekta, która w tym roku czciła Céline, za rok przerzuci się na inną religię.

Fenomen hitu sezonu dotyczy naturalnie nie tylko rzeczy z najwyższej półki, chociaż tu widoczny jest najlepiej, bo luksusy dzięki intensywnej reklamie najmocniej wbijają się w świadomość. Jednosezonowe modele mamy także w sieciówkach. Widzę cytrynową sukienkę czy sweterek Zary - od razu wiem, że to kolekcja lato 2013. Buty nabijane ćwiekami - rok 2012. Marynarka pocięta na kawałki i pozszywana - Comme des Garçons dla H&M. Który to rok, 2004 czy 2005? Niestety bywa, że i fachowcom trudno się w tym połapać.

Czy to oznacza, że nie warto inwestować w rzeczy modne, bo szybko przestają takie być? Skąd. Gdyby ubranie było niezmienne, biegałybyśmy wciąż w sukniach z krynoliną. Przemijalność, innowacja, zmiana wpisane są w modę i stanowią o jej uroku. Ona zawsze nas zaskakuje i zanim zdąży się znudzić, już jej nie ma.

Nowoczesna stylizacja nie polega na tym, żeby od góry do dołu, jak na słupie reklamowym, obkleić się hitami sezonu. To ma być kompozyt taniego i droższego, klasyki i sportu, vintage’u i popu. Jedna, dwie rzeczy aktualne wystarczą. One i tak wysyłają informację o tym, że jesteśmy obecne w kręgu mody, że wiemy, o co w niej chodzi. Resztą bym się nie przejmowała.

PS À propos torby Céline: 17-letnia blogerka Tavi Gevinson, żartując z logomanii, zamieszcza na swojej stronie rookiemag.com instrukcję: zrób fałszywą torbę Céline. Chodzi oczywiście o torbę z podobizną Céline Dion. Polecam.

Joanna Bojańczyk

Twój Styl 9/2013

Dowiedz się więcej na temat: Joanna Bojańczyk | moda | torebka | trendy | Monika Olejnik | torba

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje