Przejdź na stronę główną Interia.pl

Pierwsze oszczędności wydał na... lalkę Barbie

Nie ma już gwiazd, które nie nosiły jego ubrań choć raz!

Za kreację na zamówienie jego autorstwa trzeba zapłacić kilka tysięcy złotych, ubrania z gotowych kolekcji też nie należą do najtańszych. Ale mimo to trzy butiki Macieja Zienia nie narzekają na brak klientek, a w jego warszawskim atelier spotkać można oddane fanki, m.in. Justynę Steczkowską, Anetę Kręglicką czy Edytę Herbuś.

Reklama

W naszym rodzimym show-biznesie nie ma już chyba kobiety, która choć raz nie miałaby na sobie czegoś od Zienia. 32-letni projektant bowiem jest jednym z najbardziej cenionych przez nasze rodzime gwiazdy, ale jego stroje ma też w szafach hollywoodzka sława Andy McDowell i top modelka Eva Herzigova.

O sobie mówi, że jest artystą. Potrafi odmówić klientce, która przychodzi do niego z własnym projektem i grzecznie odesłać ją do krawca. Uwielbia ubrania od Diora. Ma słabość do trampek. Kocha wszystko co francuskie, a kiedyś chciałby zamieszkać w Paryżu. Regularnie trenuje na siłowni. Lubi chodzić sam do teatru.

Talent z Lublina

Przyszedł na świat 24 kwietnia, w tym samym dniu, co słynny francuski dyktator mody Jean Paul Gaultier. Ojciec był architektem, mama - psychologiem. Rodzice nie rozpieszczali go, bo uważali, że ich synowie powinni umieć radzić sobie w życiu. I nie pomylili się - Maciej jest teraz znanym projektantem, a jego brat Piotr został cenionym biotechnologiem.

Talent krawiecki odziedziczył po babci. Od dziecka wiedział, że zostanie projektantem mody. Szył ubranka dla lalek i misiów. Gdy jego rówieśnicy grali w piłkę, on marzył o... lalce Barbie, dla której mógłby szyć suknie. By kupić ją w Peweksie, wydał pierwsze oszczędności.

Pieniądze na pierwszą swoją kolekcję ubrań zarobił pracując 1,5 miesiąca jako asystent mechanika w warsztacie samochodowym. Zaprezentował ją na lubelskim pokazie mody "Prowokacje". Miał wtedy 17 lat, był uczniem Liceum Sztuk Plastycznych w Lublinie. Chwilę potem, wbrew woli rodziców, postanowił ruszyć na podbój stolicy. Miesiącami mieszkał kątem w biurze znajomej.

Dobre wnętrze

Oprócz projektowania ubrań, biżuterii i kostiumów teatralnych (m.in. dla Opery Narodowej), pasjonuje go również wystrój wnętrz. Projektuje meble. Stworzył też kolekcję płytek ceramicznych nawiązujących stylem do atmosfery Paryża i Londynu.

Fascynacja z liceum

Jako licealista był zafascynowany Renatą Przemyk. Uwielbiał jej muzykę, narysował dla niej kilkadziesiąt kreacji. Gdy przyjechała na koncert do Lublina, wdarł się za kulisy, by zaprezentować jej swoje pomysły. Rozbrojona śmiałością Zienia piosenkarka została jego klientką.

RB

Życie na gorąco 23/2011

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje