Przejdź na stronę główną Interia.pl

Merynos i przyjaciele

Wielu producentów strojów zimowych uznało, że wełna jest passé. Niesłusznie.

Slogan przy stoisku w japońskiej sieciówce Uniqlo w Paryżu zachęcał: "High technology T-shirt". W sklepie tłum amatorów wysokiej technologii i niskiej ceny, bo T-shirt kosztował 12 euro. Dałam się złapać. Jednak "technologia" po bliższej analizie okazała się zwykłą mieszanką poliestru, akrylu, wiskozy i elastanu. Nawet przyjemną w dotyku, jednak od razu wyczuwało się większościowy udział plastików.

Reklama

Gdy zaczyna się zima, wyciągam z szafy wełniane swetry. Nikt nie namówi mnie na polar, obok crocksów najbrzydszy wynalazek współczesnej garderoby. Ale elegancję pomińmy. Najgorsze jest to, że reinkarnacja butelek PET spowija człowieka plastikowym uściskiem - przez kurtkę z polaru nie przedostaje się żaden podmuch powietrza.

Ubrania z wełny stały się czymś przestarzałym, dobrym na sesję przy kominku, ale na przykład do uprawiania sportu niezdatnym. Z tego założenia wyszli zdaje się twórcy polskich strojów olimpijskich, które oglądałam kilka dni temu. Kolekcja autorstwa Ranity Sobańskiej wykonana przez firmę 4F prezentuje się przyjemnie (biel zawsze twarzowa). Z jakich materiałów jest uszyta? Dermizaxu japońskiej firmy Toray, membrany niemieckiej firmy Sympatex, amerykańskich ocieplin Primaloft... W rękawach kurtek zamontowano zawodnikom nawet sterownik do obsługi smartfonów. A przecież to niejedyne wyjście.

Sportowcy amerykańscy, których do Soczi ubrał ich narodowy kreator Ralph Lauren, jako strój rekreacyjny będą mieli piękne kurtki z wełny, a nie tkanin high-tech. Bo wełna jest nie tylko moim zboczeniem, lecz silnym trendem światowym. Po 30 latach zachwytów nad syntetykami wraca triumfalnie także do sportu.

Kto jeździ lub biega na nartach, uprawia trekking, zna zapewne Sklep Podróżnika. W nim (stacjonarnie i w internecie) także jest coraz większy wybór wełnianych T-shirtów, czapek, bluz itp. W zeszłym roku na nartach idealnie służyła mi czapka z wełny merynosów - cienka, ciepła, głowa się w niej nie poci jak w poliestrowej.

Merynosy ma także w ofercie internetowy sklep szwedzkiej firmy Skhoop. Znalazłam tam ciekawostkę - pikowane spódnice puchowe. Mini, maksi, midi z chytrymi zamkami. Łatwo zdjąć i włożyć. Fajny pomysł na biegówki, do włożenia na legginsy. Niezbyt tanie, ale świetnej jakości i na wiele sezonów.

Karierę międzynarodową robi też angielska firma Wool and the Gang - wełny retro, ręcznej roboty. Na naszym terytorium jej odpowiednikiem są Roboty Ręczne. Różnokolorowe, ładne swetry, czapki, szaliki dziergane na drutach. Dobrze, że ktoś jeszcze pamięta, jak to się robi.

Joanna Bojańczyk

Twój Styl 1/2014


Dowiedz się więcej na temat: sportowe ubrania | Ralph Lauren | wełna | moda

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje