Klasa na obcasach
Buty? Nie tylko. Także obiekt pożądania, broń kobieca, a nawet antidotum na chandrę. Pierwsze szpilki to jak pasowanie na damę. Ale potem są kolejne i kolejne, i... Bo tak trudno się powstrzymać. I nieważne, że nie tylko obcas jest wysoki, ale i cena. Warto, bo świat z perspektywy 12 centymetrów wydaje się leżeć u stóp. O swoich szpilkach mówią: Monika Olejnik, Anna Mucha, Beata Sadowska, Joanna Horodynska i Justyna Steczkowska.
Monika Olejnik
Rozmiar stopy 39. Im bardziej ekstrawaganckie buty, tym szybciej chce je mieć. Czasem są dobrą inwestycją. Szpilki Moniki Wielka Orkiestra zlicytowała za 5300 złotych!
Mój chłopak miał 196 centymetrów wzrostu. To dla niego na studiach sprawiłam sobie dżinsowe koturny. Chodziłam w nich od rana do nocy, choć w tym czasie obcasy mi się nie podobały, ale chciałam mu dosięgać choć do ramienia. Już jako dziennikarka miałam okres lakierków. Pierwsze, o półtora numeru za małe, kupiłam podczas podróży z Lechem Wałęsą do Kopenhagi. Cierpiałam, ale chodziłam w nich potem nieraz.
Już wtedy wciągnęłam się w zabawę, jednak do szpilek musiałam dorosnąć. Wcale nie tak dawno temu zdecydowałam się na pierwszą klasyczną parę szpilek i... wpadłam w nałóg. W mojej szafie pojawiały się kolejne. Powód? Odkryłam, że na obcasach czuję się poważniej, mam siłę. Moi rozmówcy zwracają uwagę na buty, niektórych onieśmielam – i o to mi chodzi.
Kiedyś Lew Rywin powiedział: „Widziałem w Paryżu buty, które tylko pani miałaby odwagę włożyć”. Nie uznaję teorii medycznych, że szpilki są szkodliwe. Choć przyznaję, w niektórych nie da się chodzić – mogę w nich tylko siedzieć w studiu. Takie są czerwone louboutiny. Czasem po nagraniu z ulgą wkładam kalosze albo trampki.
Nie wiem, jak liczna jest dziś moja kolekcja szpilek – góra kilkadziesiąt par. Wiem, że w internecie krążą o niej legendy, więc prostuję: nie mam oddzielnego pokoju na buty. I nie jest tak, że każdą "Kropkę nad i" prowadzę w nowych – musiałabym mieć kilkaset par.
Bywa, że w ulubionym butiku we Florencji kupuję kilka par naraz. Ten sam wzór na przykład w czerwonym i beżowym kolorze. Czasem chcę mieć jakiś model natychmiast. Podpatrzone na pogrzebie Alexandra McQueena szpilki Kate Moss, znalazłam tego samego dnia w sklepie internetowym.
Przyjemnie jest przymierzać, zachwycać się. Gorzej, gdy trzeba płacić, bo przecież to żadna inwestycja, niszczą się, wychodzą z mody. Zdarza się, że szukam dla moich butów nowego właściciela. Aksamitne szpilki Diora oddałam Jurkowi Owsiakowi. Na aukcji WOŚP poszły za 5300 zł! Czasem w drodze do telewizji myślę: „prezydent Warszawy chyba nie nosi szpilek?”. Krzywe chodniki, chropowata kostka brukowa – piękne buty są bez szans. Dlatego na szewca wydaję fortunę, choć nie wszystko da się naprawić. Bo jak odtworzyć czerwoną podeszwę louboutinów, która ściera się w dwa dni? Czerwona guma byłaby profanacją!
Anna Mucha
Rozmiar buta 36,5. W jej kolekcji są szpilki Louboutina z zamszu, skóry węża, atłasu. Już dawno postanowiła: mogę nie mieć telewizora, na butach nie oszczędzam.
160 centymetrów wzrostu plus co najmniej 15 centymetrów obcasów – dopiero wtedy kobieta staje się atrakcyjna. I w dodatku nigdy nie jest sama, bo ja, żeby chodzić na szpilkach, potrzebuję mężczyzny, jego pomocnego ramienia. W trampkach czy płaskich pantoflach jestem silna, energiczna, niezależna. Na obcasach – może to drobna manipulacja – staję się bezradna.
Gdy kiedyś na wyfroterowanej podłodze wywróciłam się prosto w ramiona pewnego mężczyzny, był to początek ekscytującej znajomości. Obcasy pomagają zwrócić na siebie uwagę. Nie zapomnę wieczorów w Harlemie w Nowym Jorku. Odstawiona, na szpilkach szłam wieczorem do metra, by odkrywać kluby w mieście. Mijałam ludzi siedzących na schodach przed domami i zawsze słyszałam życzliwe: „Yo! Baw się dobrze. Świetnie wyglądasz”.
Noszę obcasy, odkąd jako małolata odkryłam, że mama na górnej półce kuchennej szafki chowa ptasie mleczko. Dosięgnąć czekoladek mogłam tylko w jej szpilkach. Piękne pantofelki były też atrybutem księżniczek, które razem rysowałyśmy. Zaczynałyśmy zawsze od bucika: najpierw platforma, potem obcasik i misterny nosek. Szybko więc zapragnęłam mieć własne pantofelki.
Pamiętam, że kiedyś tata koleżanki zwrócił jej uwagę: „Wstydź się, Ania ma zawsze czyste buty. – Ale ona ma 10 par, a ja jedną” – poskarżyła się przyjaciółka.
Moja miłość do butów rosła, obcasy też. 15-centymetrowe Louboutiny, Casadei, Valentino, no i moje ostatnie odkrycie, ponad 17-centymetrowe platformy Giambattisty Vallego. I oczywiście, jak w dzieciństwie – dbam o nie, nacieram kremem, impregnuję.
Nie wiem, ile par liczy moja kolekcja, ale z pewnością jest wciąż za mała. Na buty poluję najczęściej na urlopie, bo tylko wtedy mam czas. Kupuję zachłannie i na zapas, bez patrzenia na metkę z ceną. Po prostu niefrasobliwie tłumaczę sobie, że potem długo niczego już sobie nie sprawię. I zaraz znów na kolejne szpilki wydaję majątek, rezygnując z innych potrzeb.
Na przykład wciąż nie mam telewizora, ale za to klasyczne mokasyny Tod’s posiadam w kilkunastu kolorach. Mam też szpilki Louboutina z zamszu, skóry pytona, różowego atłasu. Wyznaję zasadę: sukienkę czy szorty mogę mieć z H&M, ale buty to inwestycja w dobre samopoczucie. Nie wierzę w przesąd, że to zapowiedź rozstania, więc pozwalam, by mężczyźni obdarowywali mnie butami. Bo jak odchodzić, to przynajmniej z fasonem, prawda?
Artykuł pochodzi z kategorii: Modny poradnik
-
Wasze komentarze
Polecamy
-
Dziś w portalu:
-
-
chciałabym w to wszystko wejść z tym brzmieniem z... więcej
Reklama
Wasze komentarze (44)
-
24.10.2011 (13:28)Ja bym w zamian za tak drogie buty podarowała pieniążki biednym. Głupota.
-
12.08.2011 (14:18)
-
-
04.08.2011 (06:29)
-
03.08.2011 (22:26)
-
03.08.2011 (22:05)mam 178 i kupiłam koturny,5-cio cm,trochę się krępuje w nich wychodzić, jestem szczuplutka,nie wiem czy mi pasują...












Wasze galerie
Ślub
Kilka razy mnie prosiły różne osoby o zdjęcie min....
Pierwsze zdjęcia;)
Nasze podróżowanie
Dla kogoś może zwykły kwiat, dla mnie wyjątkowy bo od synka na dzień mamy
Zaczarowane wakacje
Podróż po Bałkanach