Przejdź na stronę główną Interia.pl

Warto mieć rodzeństwo!

Posiadanie brata lub siostry to jak wygranie losu na loterii! Sprawdź, czego twoje dzieci mogą się od siebie nawzajem nauczyć.

Choć czasem będą się kłócić, wyrywać zabawki, rywalizować o twoją miłość i uwagę, to jednak warto zaryzykować i... zdecydować się na kolejne dziecko. Ofiarowanie pierworodnemu rodzeństwa to cenny prezent dla obojga. Młodsza pociecha będzie mieć w postaci starszego brata lub siostry wzór do naśladowania. To od niej/niego maluch nauczy się, jak grać w klasy, puszczać samoloty z papieru i jak przekonać rodziców, by zgodzili się na kupno psa.

Reklama

Dla straszaka posiadanie młodszego rodzeństwa to nauka współżycia z innymi, lekcja odpowiedzialności i... cierpliwości. Niełatwo bowiem żyć z małym fanem drepczącym za nami krok w krok. Jeśli jeszcze się wahasz i nie jesteś do końca przekonana, zobacz, jak w ciągu najbliższych lat twoje dzieci będą wzajemnie wspierać swój rozwój, uczyć się od siebie czegoś nowego i w jaki sposób będzie powstawać między nimi więź, która przetrwa najcięższe burze.

0-6 miesięcy

Noworodek tylko pozornie jest skupiony na jedzeniu i spaniu. W przerwach między tymi absorbującymi czynnościami obserwuje otoczenie i codziennie dowiaduje się o nim czegoś nowego. A najbardziej fascynująca część świata niemowlęcia to najbliższe mu osoby. Ci, którzy są przy brzdącu codziennie, opiekują się nim, mówią do niego, zabawiają, dostarczają wciąż nowych wrażeń. Najważniejsza oczywiście jesteś ty.

Już parodniowe dziecko jest w stanie rozpoznać głos mamy wśród kilku innych, a pod koniec pierwszego tygodnia życia bez trudu identyfikuje jej twarz. Trochę więcej czasu maluch potrzebuje, by reagować żywo na swoje rodzeństwo, ale im więcej okazji do bliskiego kontaktu dzieci, tym lepiej. Oczywiście zadaniem dorosłych jest czuwanie nad tym, żeby te "bliskie spotkania pierwszego stopnia" były bezpieczne i dla młodszego, i dla starszego dziecka, i by obojgu sprawiały przyjemność. Trudno przewidzieć, w jaki sposób dwu-, trzylatek zechce okazać młodszemu bratu swoje gorące uczucia.

Może z miłości "poczęstować" szkraba żelkami lub wrzucić do jego łóżeczka metalowy samochodzik, żeby maluch też mógł się trochę pobawić. Czuwaj więc dyskretnie, a kiedy coś takiego się zdarzy, nie oburzaj się i nie strofuj pierworodnej pociechy. Ona przecież chciała dobrze, pragnęła sprawić radość niemowlęciu. Wytłumacz tylko starszakowi, że brzdąc jeszcze nie jest taki mądry, jak on, ale że za jakiś czas chętnie nauczy się od starszego brata lub siostry wielu ciekawych i pożytecznych rzeczy. Nie dziw się też oznakom zazdrości u starszego dziecka.

To normalne, że na widok "nowego" poczuło się zagrożone. Aby zapobiec atakom buntu, zaangażuj kilkulatka w opiekę nad malcem i zarezerwuj sobie czas na zabawę tylko z nim, by nie czuł się opuszczony.

6-12 miesięcy

W drugim półroczu życia dziecko zaczyna interesować się rówieśnikami, ale najlepiej bawi się z własnym bratem lub siostrą, przy których czuje się pewnie. Nie spodziewaj się jednak, że twoje pociechy zawsze będą się sobą zajmowały. Maluch lubi bliskość "dużego" i uwielbia go naśladować, ale dla kilkulatka brzdąc, który ledwie potrafi siedzieć, nie jest jeszcze atrakcyjnym towarzyszem zabaw.

Dlatego nie nakłaniaj pierworodnego, żeby ciągle "miał oko" na młodszego, gdy ty np. jesteś zajęta w kuchni. Kontakty z rodzeństwem nie powinny stać się obowiązkiem dziecka, lecz być przyjemnością, którą sam sobie dawkuje.

12-18 miesięcy

Maluch stopniowo staje się coraz atrakcyjniejszym kompanem dla starszego dziecka. Wprawdzie jeszcze nie jest w stanie podporządkować się regułom zabawy i nie zawsze rozumie do końca, o co chodzi temu dużemu. Nie umie też jeszcze dzielić się zabawkami, jednak dzięki ciągłemu obcowaniu z rodzeństwem, szybciej niż jedynak nauczy się dzielenia swoją własnością.

Roczny smyk chętnie naśladuje gesty i miny starszego brata lub siostry i przez to uczy się nowych rzeczy. Doskonale też rozwija się fizycznie, bo aby dogonić go w zabawie, musi być sprawniejszy i szybszy niż jego "pojedynczy" rówieśnicy.

Powinnaś uważać, żeby w czasie swawoli dzieci niechcący nie zrobiły sobie nawzajem krzywdy. Przygotuj się również na to, że nawet najlepsza zabawa znienacka może zakończyć się konfliktem, krzykiem i łzami którejś z pociech (a czasami nawet obu!). Może zdarzyć się, że maluch zburzy wieżę z klocków cierpliwie wznoszoną przez starszaka albo wpadnie w złość, kiedy siostra czy brat będzie chciał mu pomóc, np. wkładać jedno pudełeczko w drugie.

Młodszy brzdąc nie zdaje sobie sprawy, że ciągnięcie za włosy czy szczypanie starszego dziecka nie sprawia temu ostatniemu przyjemności. Szybko też nudzi się jedną czynnością i po chwili pasjonującej zabawy chce się zająć czymś innym. To czas, żeby mama czy tata zaproponowali maluchowi jakieś nowe atrakcje, a starsze dziecko może wtedy zająć się czymś ciekawym bez asysty małego.

18-36 miesięcy

Relacje między rodzeństwem wkraczają w nową fazę. Brzdąc jest już w stanie dogadać się ze starszym bratem lub siostrą i współpracować z nimi, dlatego coraz częściej jest "przyjmowany do spółki". Zabawy dzieci staną się teraz bardziej złożone, ciekawsze. Starszak chętnie przejmie inicjatywę i będzie przydzielał malcowi określone role.

To dobry moment, by nauczyć go odpowiedzialności za młodszego. Wytłumacz mu, że jest już na tyle duży, by mu zaufać i powierzyć opiekę nad młodszym rodzeństwem. Dlatego musi rozsądnie dobierać zabawy, by były bezpieczne dla malucha i zawołać ciebie, gdy widzi, że malec robi coś niedozwolonego.

Dla smyka obcowanie ze starszym bratem to doskonała lekcja samodzielnego jedzenia, picia z kubeczka czy załatwiania się do nocnika.

Po 3. roku życia

Sama zauważysz, że porozumienie między twoimi coraz większymi dziećmi jest z dnia na dzień lepsze - wspólne dzieciństwo to początek wspaniałej przyjaźni na całe życie. Świetna zabawa będzie przeplatała się oczywiście ze sprzeczkami - to nieuniknione, ale i z chwilami wielkiej tęsknoty, gdy np. starszak zacznie znikać każdego ranka w przedszkolu.

Rozstanie z mamą i rodzeństwem może odbić się nie tylko na zachowaniu przedszkolaka, ale i na humorze malca. Dzieci są bowiem sobie tak bliskie, że wręcz niezbędne. I trudno im się rozstać nawet na kilka godzin.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje