Przejdź na stronę główną Interia.pl

10 sposobów na łatwiejszy poród

Na samą myśl o nim bledniesz, bo panicznie boisz się bólu? Nie musisz cierpieć. Sprawdź, co może przynieść ci ulgę.

Niektórzy twierdzą, że ból jest potrzebny kobiecie, by wydała dziecko na świat. Sprawia on, że w organizmie przyszłej mamy wzrasta poziom hormonów niezbędnych do prawidłowego przebiegu porodu.

Reklama

Narastające skurcze zaś doprowadzają do rozwarcia szyjki macicy, dzięki czemu dziecko może urodzić się naturalnie. W tej teorii pewnie jest sporo racji. Jednak to nie znaczy, że musisz cierpieć na porodówce.

Zbyt intensywny ból może pozostawić w twej pamięci przykre wspomnienia, a nawet zaburzyć przebieg porodu. A przecież nie o to chodzi. Choć bólu nie unikniesz, możesz go złagodzić, stosując różne sposoby.

Niektóre z nich powinnaś opanować w domu jeszcze przed porodem, byś w szpitalu wiedziała, jak z nich skorzystać. A zatem poznaj je już teraz i zacznij przygotowywać się do wielkiego finału. Pamiętaj też, że odczuwanie bólu jest bardzo indywidualną sprawą.

Dolegliwości, które dla jednych rodzących są nie do zniesienia, dla ciebie nie muszą być takie straszne.

Podobnie jest z technikami łagodzenia bólu. To, co pomogło twojej dobrej przyjaciółce, u ciebie może się nie sprawdzić. Najlepiej więc wypróbuj różne metody, szukając najlepszej dla siebie.

Ćwicz w czasie ciąży

Jeśli ciąża przebiega prawidłowo i twój ginekolog wyrazi zgodę, codziennie gimnastykuj się przynajmniej przez 15 minut. Możesz wykonywać ćwiczenia opracowane specjalnie dla ciężarnych (np. przez położne ze szkoły rodzenia) albo uczęszczać na zajęcia dla przyszłych mam. Możesz też spacerować, pływać, uprawiać jogę, tańczyć. Jedynie jazda na rowerze, rolkach, nartach, konno oraz jogging przez kilka najbliższych miesięcy są dla ciebie zakazane.

Wysiłek fizyczny teraz zabierze ci niewiele czasu, a sama wkrótce zobaczysz, że się opłacił. Dzięki regularnym ćwiczeniom dobrze przygotujesz się do porodu i złagodzisz ciążowe dolegliwości, jak np.: bóle pleców, obrzęki, zaparcia.

Twoje mięśnie staną się bardziej elastyczne, a ty nauczysz się kontrolować zmieniające się ciało. Zyskasz lepszą kondycję, dzięki czemu będziesz bardziej wytrzymała pod względem fizycznym, co przyda ci się na porodówce. A to sprawi, że łatwiej zniesiesz ból i wysiłek, jaki towarzyszy wydaniu dziecka na świat. Pamiętaj tylko: zanim zdecydujesz się na którąś z zalecanych ciężarnym dyscyplin, zapytaj o zdanie swojego ginekologa.

Oddychaj przeponą

W czasie trwania skurczu do macicy dociera mniejsza ilość krwi i tlenu. A brak tlenu w obrębie jej mięśnia sprawia, że każdy następny skurcz odczuwasz coraz boleśniej. Aby przerwać to błędne koło, naucz się oddychania przeponowego.

Polega to na tym, że na początku skurczu głęboko wciągasz powietrze przez nos, wprowadzając je aż do płuc. W tym czasie twój brzuch powinien nieco się unieść do przodu - tak jakby rósł w czasie wdechu.

Następnie powoli i spokojnie wypuść powietrze, wyobrażając sobie, że wydmuchujesz ból. Podobnie oddychaj na końcu skurczu. Z kolei w jego szczytowej fazie pomoże ci wdychanie i wydychanie powietrza ustami. Powinnaś je wciągać do płuc płytko, tak by twoje barki lekko się poruszały. Taki sposób oddychania zapewni mięśniom dopływ tlenu i pozwoli im na odpoczynek między kolejnymi skurczami. Uspokoi cię i odwróci twoją uwagę od bólu.

Wejdź do wody

Na wielu porodówkach jest wanna, w której możesz wziąć kąpiel podczas pierwszego okresu porodu. Skorzystaj z takiego udogodnienia, a na pewno nie pożałujesz. Przebywanie w wodzie rozluźnia mięśnie, relaksuje i uspokaja.

Sprawia też, że w organizmie zwiększa się poziom endorfin - substancji, które działają jak naturalny środek przeciwbólowy. Jednak, by kąpiel w wannie przyniosła takie korzyści, woda musi mieć temperaturę ciała zdrowego człowieka, czyli 36-37°C. Nie powinna też trwać zbyt długo - 30 minut to maksimum, które możesz spędzić w wodzie.

Jeżeli w szpitalu, w którym będziesz rodzić, nie ma wanny, skorzystaj z prysznica. Polewaj brzuch, kark i plecy strumieniem ciepłej wody. Dobroczynne działanie wody możesz wykorzystać także w domu, w początkowej fazie porodu. To znaczy wtedy, gdy skurcze są bolesne, ale nieregularne - pojawiają się rzadziej niż co 5 minut - i nie pękł pęcherz płodowy.

Poproś o masaż pleców

Może go zrobić towarzysząca ci podczas porodu bliska osoba (mąż, narzeczony, przyjaciółka, mama) lub położna. Powinna ona nasadą dłoni lub kciukiem rozcierać kolistymi ruchami okolicę lędźwiowo-krzyżową (dolną część pleców). Taki masaż sprawi, że skurcze porodowe nie będą dla ciebie tak bolesne, gdyż nerwy dochodzące do mięśni miednicy pochodzą z okolicy krzyżowo-lędźwiowej. Uspokoi cię i odpręży, a dotyk ciepłych dłoni, zwłaszcza męża lub innej bliskiej osoby, da ci poczucie bezpieczeństwa.

Ulgę może też przynieść masowanie karku, ramion, skroni i czoła. Jednak nie wszystkie kobiety dobrze znoszą, gdy dotyka je ktoś podczas porodu. Niektórym rodzącym masaż może nawet utrudniać skupienie się na akcji porodowej. Dlatego jeśli okaże się, że nie sprawia ci on przyjemności, zrezygnuj z tej formy łagodzenia bólu.

Zastosuj różne okłady

Zarówno ciepłe, jak i zimne kompresy pomogą ci rozluźnić napięte ciało, co sprawi, że porodowe skurcze nie będą dla ciebie tak dotkliwe. W ten sposób złagodzisz ból dolnej części pleców i podbrzusza, które będą ci dokuczać w domu na początku porodu.

Przykładaj na te miejsca zimne lub ciepłe okłady albo stosuj je na zmianę - w zależności od tego, co przynosi ci większą ulgę. Do tego celu możesz wykorzystać woreczek z lodem, kompresy żelowe, termofor czy ogrzane ręczniki.

Zmieniaj pozycję

Podczas porodu nie siedź bezradnie i nie leż na plecach, zwijając się z bólu - chyba że takie pozycje są u ciebie wskazane ze względów medycznych. Jeśli możesz, ruszaj się. W ten sposób poradzisz sobie z bólem i rozluźnisz napięte ciało. Ponadto ruch sprawia, że kanał rodny szybciej się otwiera, co w efekcie przyspiesza poród. Jeśli w szpitalu, gdzie będziesz rodzić, są gumowe piłki, worki sako czy drabinki, nie bój się z nich korzystać.

Spaceruj, kołysz biodrami, podskakując na gumowej piłce, kucaj przy drabinkach, tańcz, wyginaj się na worku sako... Niech twoja pomysłowość w tej kwestii nie zna granic. Przybieraj różne pozy, szukając takiej, która ci najbardziej odpowiada i w której skurcze są najmniej dokuczliwe.

Krzycz, ile sił w płucach

Nie miej skrupułów, by podczas porodu głośno wyrazić to, co czujesz i co się dzieje z twoim ciałem. Nie wstydź się jęczeć, płakać, stękać, a nawet przeklinać. Naukowcy dowiedli, że wydawanie takich dźwięków podczas porodu pomaga "wyrzucić" z siebie ból.

Właśnie wtedy wydzielają się endorfiny, czyli naturalne substancje przeciwbólowe. Ponadto wyrażając głośno swoje emocje, zyskujesz energię, uwalniasz spięte ciało i rozluźniasz mięśnie. Z kolei zaciskając usta, odnosisz odwrotny efekt. Wtedy całe ciało się napina, a ból jest bardziej dokuczliwy.

Postaraj się zrelaksować

Podczas porodu nie myśl o bólu i o tym, że od radosnego spotkania z dzieckiem dzieli cię jeszcze tyle godzin. Taki tok myślenia odbierze ci energię, zestresuje cię i sprawi, że będziesz bardziej odczuwała ból. Postaraj się rozluźnić mięśnie i wyciszyć wewnętrznie. W osiągnięciu takiego stanu pomoże ci spokojne i niezbyt głębokie oddychanie. Powoli wciągaj a następnie wypuszczaj powietrze przez nos tak, by każdy wydech przypominał łagodne westchnienie. W czasie takiego oddychania możesz zamknąć oczy i wyobrażać sobie jakiś przyjemny, sielski obrazek.

Udowodniono, że u osób potrafiących wyciszyć się w taki sposób wzrasta poziom endorfin, które - jak wspomnieliśmy, zmniejszają odczuwanie bólu. W stan relaksu wprowadzi cię również słuchanie spokojnej muzyki.

Dlatego jeszcze przed porodem przygotuj sobie w domu składankę ulubionych kompozycji i zabierz do szpitala odtwarzacz mp3. Wprawdzie muzyka nie złagodzi bólu, ale wyciszy cię i wprawi w dobry nastrój, co na porodówce ma ogromne znaczenie.

Poproś bliską osobę, by była obok

Porozmawiaj z mężem, by towarzyszył ci podczas porodu. Ale jeśli on nie chce uczestniczyć w tym wydarzeniu, uszanuj jego decyzję i zaproś do szpitala kogoś innego, np. siostrę, mamę albo przyjaciółkę. Obecność bliskiej osoby będzie dla ciebie niezwykle pomocna. Ktoś otrze ci pot z czoła, zwilży usta wodą, zrobi masaż i pomoże w oddychaniu, a czasem po prostu potrzyma za rękę.

Będzie także pośrednikiem między tobą a personelem szpitala, podtrzyma cię na duchu podczas skurczów.

A gdy wyczerpana będziesz już miała wszystkiego dosyć, to właśnie ona zmobilizuje cię do działania. Dzięki obecności kogoś bliskiego będziesz miała świadomość, że razem z tobą jest ktoś, kto cię dobrze zna i rozumie, na kim możesz polegać. A to da ci poczucie bezpieczeństwa, wiarę w siebie i w możliwości twojego ciała, zmniejszy lęk przed nieznanym, czyli porodem. Sprawi też, że staniesz się bardziej rozluźniona, dzięki czemu będziesz słabiej odczuwała ból.

Skorzystaj z metody TENS

Skrót TENS pochodzi od angielskiego określenia Transcutaneous Electrical Nervous Stimulation, co oznacza przezskórną, elektryczną stymulację nerwów. W Polsce metoda TENS jest mało popularna, jednak na świecie robi furorę. Polega na łagodzeniu bólu poprzez stymulację nerwów prądem o niskiej częstotliwości, który jest wytwarzany w malutkim urządzeniu. Do niego podłączone są cztery elektrody, które położna lub inna osoba przykleja na twoich plecach.

Przewodzą one przez skórę impulsy elektryczne, które zmniejszają napięcie mięśni i łagodzą ból. Sama regulujesz siłę impulsów w zależności od nasilenia bólu. Metoda ta jest w pełni naturalna i bezpieczna dla ciebie oraz dziecka. Możesz z niej skorzystać jeszcze w domu, gdy poród dopiero się zacznie. Jednak musisz kupić aparat (kosztuje ok. 200-300 zł), informacje na ten temat znajdziesz na: www.babycaretens.pl albo go wypożyczyć - szczegóły na stronie rehababy.com.pl.

Metoda TENS jest też stosowana w niektórych szpitalach w Polsce. Jeśli chcesz z niej skorzystać, wcześniej zorientuj się, czy tam, gdzie będziesz rodzić, jest ona dostępna.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje