Takiej mnie nie znacie!
Dla głównej roli w "Syberiadzie polskiej" Janusza Zaorskiego gotowa była poddać się drakońskiej diecie. Wyrazista i odważna. Utalentowana i zdyscyplinowana. Nic dziwnego, że Sonia Bohosiewicz wyrosła na dobrą aktorkę.
Przez lata Aktorka Starego Teatru w Krakowie. Grała w przedstawieniach wybitnych reżyserów. Ale dopiero po roli Hanki w filmie "Rezerwat" Łukasza Palkowskiego zaczęło być o niej głośno. Przeniosła się do Warszawy.
Stworzyła niezapomnianą postać Nataszy Blokus w "Wojnie polsko-ruskiej" Xawerego Żuławskiego. Odtąd nieprzerwanie gra w filmach i serialach. "39 i pół", a także "Usta Usta" przyniosły jej popularność, na którą nie była przygotowana. W czasach gdy zaczynała, nie istniały celebrycki świat ani plotkarskie portale. Już nauczyła się z tym żyć.
Kiedy spotykamy się w jej ulubionej kawiarni na Mokotowie, mam okazję na własne oczy przekonać się, że Sonia Bohosiewicz działa jak magnes. Przy naszym stoliku raz po raz pojawiają się fani, sąsiadki albo rodzina. Jakby w ślad za aktorką podążał wir serdecznych uczuć.
PANI: Skąd w pani tyle energii?
Sonia Bohosiewicz: - Ze szczęścia. Z radości. Z wielkiej miłości do męża. Bardzo chciałam mieć dziecko. I mam. Kiedy dwa i pół roku temu urodził się Teodor, poczułam, że mogę góry przenosić. Tak jest do dziś.
Trzy miesiące po porodzie pojawiła się pani w pracy.
- W serialu "39 i pół" zabrakło głównej aktorki. Rozchorowała się Daria Widawska, potrzebne było nagłe zastępstwo. Producenci zwrócili się do mnie. Sprawa wymagała szybkiej decyzji, podjęłam wyzwanie. Synek towarzyszył mi na planie, co wymagało sporej koncentracji. Stałam przed kamerami, a czujnym uchem matki nasłuchiwałam, czy się nie obudził, czy nie płacze.
Synek zaliczył także kolejną produkcję "Usta usta". Musiało być dziwnie: własne dziecko, a za chwilę przyprowadzają inne, serialowe. Macierzyństwo do kwadratu?
- Do potęgi entej! Moja bohaterka była w ciąży, rodziła, przeżywała typowe dla młodych mam sytuacje. Przychodziłam do pracy i znów otaczały mnie pieluszki, smoczki, zabawki. Rzeczywiście bywało, że miałam przy sobie dwoje, a nawet troje dzieci, bo to serialowe potrzebowało czasem dublera. Przez jakiś czas żyłam w "baby matriksie".
- Teodor potrzebuje mamy, kariera też nie chce czekać i wyraźnie przyspiesza. Zawsze dużo pracowałam, tylko teraz więcej mnie widać. Na szczęście mam wsparcie męża. Gdy jestem zajęta, to Paweł bierze na siebie większość obowiązków. Mogę być spokojna, bo wiem, że sobie poradzi.
Wasz związek jest...
- ...partnerski. Oprócz tego, że bardzo się kochamy, przyjaźnimy się. Akceptujemy nasze wady i nie uważamy, że to ta druga strona powinna się zmienić. Nie ma między nami pretensji, przerzucania na siebie spraw do załatwienia. Nigdy się nie kłócimy. Naprawdę dobrze się rozumiemy.
Jak się poznaliście?
- Po sukcesie filmu "Rezerwat" w 2007 roku. Janusz Majewski, przewodniczący jury, które przyznało mi nagrodę na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, dał mi rolę w sztuce Teatru Telewizji "Pozory mylą" Alana Ayckbourna, którą reżyserował. Próby odbywały się w Warszawie, w mieszkaniu jego syna Pawła. To wtedy go poznałam.
- Kiedy pierwszy raz rozmawialiśmy, zwróciłam uwagę na elektroniczną perkusję. Poprosiłam, by zagrał. Dał się namówić. Niedługo potem spadł z drabiny i złamał obie ręce. Nie mógł już grać. Instrument powędrował do syna przyjaciół.
Stracił perkusję, znalazł żonę.
- Dobrze powiedziane, tak właśnie było. Od razu wiedzieliśmy, że nasze uczucie jest wyjątkowe. Nie traciliśmy czasu na chodzenie po kawiarniach, prędko zamieszkaliśmy razem. Miałam 32 lata, Paweł - 40. Spotkaliśmy się w odpowiednim momencie, kiedy oboje byliśmy gotowi na dojrzałą miłość.
Mama Pawła to znana fotografka Zofia Nasierowska.
- Poznałam ją, gdy już nie pracowała zawodowo. Prowadziła Dwór Mazurski w Laśmiadach. Pisała też książki kucharskie i scenariusze. Silna osobowość. Aktywna, na wszystko znajdowała czas. Paweł odziedziczył to po niej, podobnie jak talent do gotowania. Zawsze na pierwszym miejscu stawiała dom, wartości rodzinne.
Magda Rozmarynowska
Więcej przeczytasz najnowszym wydaniu magazynu PANI!
Artykuł pochodzi z kategorii: Wywiady
-
Wasze komentarze
Polecamy
-
Dziś w portalu:
-
-
Coś jest w powietrzu, ale wszyscy rodzice dostali... więcej
Reklama
Wasze komentarze (6)
-
11.08.2011 (15:47)A ja myśle że wygląda koszmarnie :/ beznadzieja udowadnia tylko wszystkim że jest taka sama jak inne, zrobi wszystko by być w kanonie gwiazd.
-
29.07.2011 (15:31)~isiadobre aktorki nie muszą się uciekać do operacji plastycznych,żeby być bardziej widocznymiAle bardzo dobre aktorki mają na takie operacje pieniądze:P
-
-
26.07.2011 (13:04)Ma oblicze zapracowanej osoby i utalentowanej,pełnej wigoru,coraz bardziej się doskonali w swojej branży.
-
23.07.2011 (20:20)
-
23.07.2011 (09:55)












Wasze artykuły
Dziesięć męskich grzechów głównych
Wynotowałam sobie na kartce, to, czego nie lubię oglądać na polskiej ulicy w męskim wydaniu i przypadkiem wyszła mi okrągła liczba. więcej
RealCare Baby - co to takiego?
Piękna i bestia