http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=23043455
Tak ona to robi!
Do widzenia seksie, żegnajcie szpilki! Czas piec ciasteczka na szkolne przyjęcia. Sarah Jessica Parker w filmie "Jak ona to robi?" nakręconym na podstawie bestsellerowej powieści Allison Pearson gra nowojorską finansistkę, która rozpaczliwie próbuje pogodzić zawodowe życie z rolą matki i żony.
Według magazynu "Forbes" jest na pierwszym miejscu najlepiej zarabiających aktorek w Hollywood, ex aequo z Angeliną Jolie. Gra, projektuje ubrania, sygnuje perfumy, reklamuje GAP. Prywatnie z mężem aktorem Matthew Broderickiem i niewielkim - jak na milionerów - udziałem osób trzecich wychowuje dzieci: 9-letniego syna i dwie 2-latki urodzone przez matkę zastępczą. Tym łatwiej zacząć naszą rozmowę od tematów familijnych.
Twój STYL: To, że jesteś mamą, na pewno pomogło ci na planie "Jak ona to robi?"
Sarah Jessica Parker: Niesamowicie! Chociażby w praktycznym wymiarze: wiedziałam, jakie zabawki powinny być porozkładane w mieszkaniu, żeby wyglądało wiarygodnie. Mam lata doświadczeń, ale dopiero teraz mogłam wykorzystać to w pracy.
Matka, a do tego pracująca. Jak radzisz sobie z dylematem: czas z dziećmi czy praca?
- Rozstania zawsze są trudne, ale doceniam, że mogę decydować, czy i kiedy będę pracować. Gdy gram w filmie, zajmuje mi to kilka miesięcy, a potem przez kolejne jestem w domu. I ciągle uczę się od innych kobiet, jak sobie radzić ze wszystkim.
W jaki sposób?
- Kontaktuję się z innymi matkami w szkole syna. Nie mamy czasu, by się widywać, ale od czego jest blackberry (śmiech)! Jedna z nas zadaje pytanie, choćby tak jak w filmie: dziecko ma wszy, co robić? Kiedy jesteś matką, nie możesz być sama ze swoimi problemami. Poza tym my rozmawiamy o wszystkim, także o tym, jakie ciekawe wystawy są akurat w Nowym Jorku. Bezinteresowny kobiecy instynkt każe nam dzielić się doświadczeniami, pomagać.
Jako mama masz podobno obsesję na punkcie zdrowego żywienia.
- Ha, ha. Sama jem wszystko, dużo i uwielbiam niezdrowe rzeczy. Jednak robię, co mogę, żeby dzieci jadły jak najlepiej. Syn jest uczulony na orzeszki ziemne, muszę na nie uważać szczególnie. Córeczki uwielbiają ciasteczka. Powiedzieliśmy im więc, że mają gorzki smak. Teraz jak je widzą, powtarzają: "Ooo gorzkie" i trzymają się od nich z daleka. Strach pomyśleć, że gdy pewnego dnia dojdzie do konfrontacji, powiedzą mi: "Hej, co ty opowiadasz, to jest smaczne!" i będę musiała przyznać, że o tym wiedziałam.
Przechodziliście z mężem bardzo trudny okres. Jak udało ci się z tym uporać?
- Nie jestem ekspertem i nie wiem, czy moje doświadczenia mogłyby się komuś przydać. Jesteśmy razem od 20 lat i zdecydowaliśmy się razem pozostać. Nie rozumiem ludzi, którzy mają czas siadać i rozmawiać o "przyszłości naszego małżeństwa i jak je ratować". To śmiertelnie nudne. Lepiej wykorzystać chwilę na wypad do restauracji.
Uciekacie czasem gdzieś daleko? Macie swoje miejsca? Słyszałam o Irlandii...
- W wiosce Kilcar, na północy Matthew odziedziczył domek, w którym w dzieciństwie spędzał lato. Zanim urodziły się dzieci, jeździliśmy tam często. Kochamy Irlandię. Mimo że przez większą część roku wciąż pada i jedyna sensowna rzecz to iść do kogoś z wizytą. Brniemy w deszczu do sąsiadów, a potem oni do nas. Gotujemy, rozmawiamy...
Nowojorczanka i sielskie klimaty?
- Uwielbiam miasto, ale kiedy w Irlandii patrzysz na ocean, czujesz, że naprawdę żyjesz.
Mówisz zawsze, że życie Carrie w niczym nie przypomina twojego. Naprawdę ani trochę?
- Obie kochamy Nowy Jork, tyle że ja wiodę dość zwyczajne życie. Ona dużo czasu poświęca sobie, w moim przypadku to nierealne. Uwielbiam być Carrie. Chcę tylko, żeby ludzie pamiętali, że nią nie jestem.
Wyglądasz jak ona. Co to za sukienka? Widziałam te czarne szpilki z błyszczącymi noskami w reklamach z Anją Rubik. To nie jest Manolo...
- To Giuseppe Zanotti, geniusz butów. A sukienkę (bombka z gniecionej łososioworóżowej tafty z gładką czarną górą - red.) zaprojektował Prabal Gurung, Nepalczyk, który mieszka i pracuje w Stanach. Bardzo ostatnio modny.
W "Jak ona to robi?" masz torbę Alexa marki Mulberry. Nosiłabyś ją prywatnie?
- Noszę taką, choć na początku uważałam, że jest dla mnie zbyt... hmm... udziwniona. Zmieniłam zdanie, kiedy na lotnisku JFK spotkałam dziewczynę. Opowiadała mi, jaka jest szczęśliwa, bo dostała dyplom MBA i leci na kolejne studia w Singapurze. Była taka urocza, piękna, mądra i połowę młodsza ode mnie. Nagle patrzę, a ona zakłada na ramię właśnie tę torbę. Pomyślałam: OK, skoro taka dziewczyna ją nosi, to ja też mogę.
Zobaczymy "Seks w wielkim mieście 3"?
- Na razie nie mogę o tym rozmawiać. To nie jest zamknięta historia, dużo jeszcze można opowiedzieć. Zobaczysz.
Rozmawiała Katarzyna Gryniewicz, London
Twój STYL 12/2011
Artykuł pochodzi z kategorii: Wywiady
-
Wasze komentarze
Polecamy
Reklama
Wasze komentarze (8)
-
03.12.2011 (17:10)
-
19.11.2011 (14:56)
-
-
19.11.2011 (12:38)Kiepsko kiedy za pisanie recenzji lub artykulu bierze sie ktos kto nie widzial filmu. W filmie jest bostonska finansistka a w ksiazce londynska.
Pani Kasiu prosze sie przygotowac !!!\Oblala Pani znajomosc tematu o ktorym pisze!
-
19.11.2011 (11:53)Swietnie ze udalo sie jej; to niebywale , po tak ciezkim dziecinstwie;
to bardzo pracowita osoba i zasluzyla sobie na to wszystko;
jedna z niewielu ktora nie sprzedala swojego zycia prywatnego; umiejetnie pominela w wywiadzie rozmowe o swoich sprawach prywatnych; moze nie jest najpiekniejsza, ale ma w sobie duzo uroku osobistego; szkoda, ze wielu naszych "gwiazd" o tym wszystkim nie pamieta
-
19.11.2011 (11:31)











Wasze artykuły
Dziesięć męskich grzechów głównych
Wynotowałam sobie na kartce, to, czego nie lubię oglądać na polskiej ulicy w męskim wydaniu i przypadkiem wyszła mi okrągła liczba. więcej
RealCare Baby - co to takiego?
Piękna i bestia