Spowiedź Muchy
Doda też zagrała u Zanussiego. Nie słyszałaś, że „Mucha to Doda w czarnych włosach”?
- Mam świadomość, że wzbudzam zainteresowanie mediów. Że czasem z tego powodu jestem zatrudniana. Nie obchodzi mnie, co robi Doda ani inne moje koleżanki. Obchodzi mnie tylko to, co ja robię. Co robiłam przez ostatnie 20 lat? Grałam w filmach i serialu "M jak miłość", studiowałam stosowane nauki społeczne, zostałam radną, miałam swoją audycję w Radiostacji i w telewizji, poleciałam do Stanów, żeby uczyć się aktorstwa, włożyłam ogromną pracę w "Taniec z gwiazdami". I właśnie wchodzę na plan fabuły. Mało?
Mało fabuły.
- Widzisz, ale nie muszę udawać hamburgera, żeby żyć. W tym roku dostałam kilka poważnych propozycji. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to moja kariera aktorska będzie miała takie przyspieszenie jak mercedes SLS. Mam nadzieję, że dopisze mi szczęście i nie wgniecie mnie w fotelik. Bo przyznaję, że oprócz tych siedmiu grzechów popełniłam jeszcze ósmy – grzech zaniedbania. Niewybaczalny. Mogę mieć pretensję tylko do siebie.
5. Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu
- Nie znoszę diet. A jeśli w restauracji dostanę danie, w które ktoś nie włożył serca, protestuję. Kocham przygotowywanie deserów, są dla mnie zwieńczeniem pysznego posiłku, momentem grzechu i radości. Uwielbiam biesiadowanie. W restauracji, ogrodzie, zimą przy kominku. Gdyby przyznawali certyfikaty hedonizmu, na pewno bym go dostała. Oddaję się pracy, bo ją kocham. Tak jak podróże, pieniądze, wino, mężczyzn. I kobiety.
Powiedziałaś: kobiety. Robisz coming out na łamach „Twojego STYLU”?
- Czy jestem bi (śmiech)? Cenię piękno, inteligencję, wrażliwość i otwartość. W tej definicji mieszczą się też niektóre kobiety. Patrzę na mowę twojego ciała. Poczułaś się zaniepokojona (śmiech)?
Jako kobieta z wąsami poczułam się nawet podwójnie zaniepokojona.
6. Gniew
Kinga Rusin powiedziała o współpracy z tobą przy "You Can Dance": „Jest takie powiedzenie, które dotyczy i filmów, i telewizji: Miło na planie, słabo na ekranie. I tak trochę jest”.
- Nie sposób uniknąć konfliktów, ale też nie przesadzałabym z reakcjami na podstawie tabloidów. Pracuję od 20 lat, wielokrotnie z tymi samymi ludźmi. Jestem byczkiem Fernando. Byle giez nie robi na mnie wrażenia. A tymczasem nieomal co dzień się dowiaduję, że kogoś nienawidzę. Wczoraj usłyszałam, że nienawidzę się z Małgosią Foremniak.
Temperamentem przypominasz mi Maseraka. Czy mi się wydaje, czy w "Och, Karol" grasz lesbijkę?
- Tak (śmiech). Nie wiem, czego Małgosia się bała. Może, że będę ją podrywać i że będzie musiała mi ulec. Albo jeszcze gorzej – że to jej się spodoba? Nie mam pojęcia, co leży u podstaw jej decyzji, ale bardzo ją cenię. Jako aktorkę i człowieka. I podziwiam jej kobiecość. Hm, właśnie – coś w tym jest! Podobają mi się takie zimne blondynki (śmiech).
Rozumiem cię, też miałam kompleks Catherine Deneuve.
7. Lenistwo
- Byłam tak leniwa, że musiałam wpaść w pracoholizm, żeby w ogóle wyjść z domu! Naprawdę. Aż bez problemu przez całe lata wstawałam o piątej rano na plan "M jak miłość". Myślę, że będę pracować do śmierci.
A na nagrobku chciałabyś mieć napisane...
- Z nagrobkiem ciężko, bo będę skremowana. Mam skrupulatnie spisany testament i scenariusz ceremonii mojego pogrzebu. To ostatnia impreza, w jakiej wezmę udział, więc chcę, żeby potoczyła się po mojej myśli (śmiech). Słyszałaś, że z prochów można zrobić diament? Myślałam o tym, ale się bałam, że np. będę diamentem w pierścionku narzeczonej syna i coś im pójdzie nie tak. Nie chcę być babcią zastawioną w lombardzie. Ale dowiedziałam się, że w Amazonii żyje plemię, które jest przekonane, że jak się zje prochy zmarłego, to on ogląda świat oczami tej osoby. Teraz już wiem, że urządzę stypę, na której do jednego z dań zostaną dosypane moje prochy.
Oglądać świat oczami kilku osób naraz. Niezła schizofrenia.
- Trochę jak z "Być jak John Malkovich". Cóż, wreszcie się dowiem, jacy moi bliscy są w łóżkach.
I co mówią o świętej pamięci Musze.
- Niech spróbują powiedzieć coś, co mi się nie spodoba. Gwarantuję kłopoty. Żołądkowe.
Paparaty wpadną na kremację?
- Pogrzeb dobrze się sprzedaje. Któryś z nich może wspomni nad moją trumną: „Fajnie, że Mucha była. Dzięki niej spłaciłem kredyt”.
Agnieszka Sztyler
Twój STYL nr 8/2010
Artykuł pochodzi z kategorii: Wywiady
-
Wasze komentarze
Polecamy
-
Dziś w portalu:
-
-
Nie znoszę większości reklam. Bywam jednak miło... więcej
Reklama
Wasze komentarze (195)
-
29.08.2010 (08:54)BRAWO ANNA! JESTEŚ MĄDRA I PIĘKNA DZIEWCZYNA. MASZ TALENT. ŻYCZĘ CI WARTOŚCIOWYCH ROLI!!!! ;)
-
19.08.2010 (06:58)
-
-
19.08.2010 (06:49)Ta PACYNA ciągle na tapecie - ciekawe jaka droga to załatwia ;_))) Gdyby nie tabun stylistów, zapewne straszyła by małe dzieci. Te klaki jeszcze się nie sfilcowały ????
-
19.08.2010 (02:56)
-
19.08.2010 (01:26)w sumie jest trywialna. ładna, ale powierzchowna. nie wiem czy byłoby z nią na dłuższą metę o czym rozmawiać













Wasze artykuły
Dziesięć męskich grzechów głównych
Wynotowałam sobie na kartce, to, czego nie lubię oglądać na polskiej ulicy w męskim wydaniu i przypadkiem wyszła mi okrągła liczba. więcej
RealCare Baby - co to takiego?
Piękna i bestia