Przejdź na stronę główną Interia.pl

Poskromienie złośnicy- część II

Przeczytaj drugą część wywiadu z Katarzyną Maciąg.

Tango czy walc? Tango. Trzeba być wyczulonym na partnera, im lepszy tancerz, tym większa niewiadoma i zaufanie.

Reklama

Sukienka z falbanami czy bojówki? Dżinsy, najbardziej znoszone, z dziurami na kolanach. Na wszystkich zdjęciach z dzieciństwa mam na sobie dresy, trampki. I zawsze krótkie włosy.

W szpilkach czuję się... Nieprawdziwa, jak dziewczynka, która zakradła się do szafy mamy. Na wysokich obcasach próbuję dopasować się do wizerunku - niekoniecznie mojego.

Brylanty czy ekobiżuteria? Nic! Nie mam ani jednego pierścionka.

W torebce zawsze noszę: Perfumy Mademoiselle Chanel, książkę i aparat fotograficzny. Przy sobie mam też tusz do rzęs i balsam do ust oraz bilon z różnych krajów. To pamiątka z podróży.

Supermarket czy bazar? Najchętniej w ogóle nie robiłabym zakupów. To dola mojego chłopaka.

Zakupy w butiku czy second-handzie? Zdecydowanie second-hand. W Paryżu na ciuchach znalazłam ekstrawagancki kożuch, którego nie mam odwagi włożyć, bo u nas nadal swoboda w doborze garderoby odczytywana jest jak fiksacja.

Karta czy gotówka? Karta. Mam przy sobie osiem złotych.

Przyjemności na kredyt, a może rozsądne oszczędzanie na czarną godzinę? Życie tu i teraz. Nie lubię długoterminowych zobowiązań.

Naleśniki w barze mlecznym albo ostrygi w restauracji? Naleśniki w restauracji.

Weekend pod namiotem na plaży czy w pięciogwiazdkowym hotelu w Monte Carlo? Pod namiotem było fajnie. W Monte Carlo jeszcze nie byłam.

Impreza w klubie czy wieczór przed telewizorem? Nie mam telewizora. Jedyne, w co zainwestowałam, to projektor i filmy DVD.

Gdybym wygrała bilet do dowolnego miejsca na świecie? Jutro byłabym w Japonii.

Na bezludną wyspę zabrałabym? Nadzieję, że moja komórka będzie miała zasięg.

Ideał mężczyzny? Oczywiście piękny i bogaty.

Mój sposób na facetów? Zapomnieć o umówionym spotkaniu.

Najwspanialszy afrodyzjak? Wyrafinowane danie, jedzone palcami. Człowiek, który czaruje w kuchni, czaruje i mnie.

W profilu randkowym w internecie napisałabym o sobie... Kobieta-dziecko, zmysłowa, otwarta, ufna blondynka pozna...

Seks, narkotyki, rock´n´roll. Właściwa kolejność to... Jak jest seks i rock´n´roll, narkotyki są niepotrzebne.

Moja rodzina będzie... Nie wiem. Nie dorosłam jeszcze do rodziny.

Monogamia czy poligamia? Patrząc na moje dotychczasowe dokonania, jestem seryjną monogamistką. Ale w genach mam zakodowane: jeden jedyny mężczyzna na całe życie. I tej wersji się trzymajmy!

Po kłótni ciche dni czy rozmowa? Wspólna kolacja.

Chciałabym poznać? Samą siebie.

Szukam adrenaliny? W kuchni, bo to mój słaby punkt na mapie mieszkania. A tam, gdzie mi coś nie wychodzi, rośnie mi ciśnienie.

Moja pierwsza porażka? Ksiądz w podstawówce uznał, że nie mam anielskiego głosu, i wyrzucił z kościelnego chóru.

Tęsknię za...? Smakiem różowej oranżady w plastikowym woreczku, lizakami Kojak, lodami Jumbo. Za byciem na podwórku całymi dniami.

Gdybym dziś mogła wybrać sobie płeć? Niczego bym jednak nie zmieniła.

Wstydzę się... Kiedy ktoś przyłapie mnie na kłamstwie.

Błąd, który popełniam najczęściej... Przestawiam budzik na drzemkę i notorycznie zasypiam.

Szkoda mi czasu na... Konkurowanie. To się po prostu nie opłaca. Kiedy aktorom wmawia się, że mają być najlepsi, wtedy rozbija się zespół, który jest podstawą teatru, filmu, serialu. I wszyscy na tym tracą.

Boję się... Starości.

O czym wolałabym zapomnieć? Chcę pamiętać wszystko. Złe rzeczy też.

Smutek czy radość? Smutek. Uwielbiam w długie, jesienne, deszczowe wieczory pogrążać się w smutku. To mnie rozluźnia.

Nuda czy stres? Jeśli nuda jest alternatywą dla stresu, to stawiam na nudę. Nic tak jak stres nie sprawia, że stajemy się mało interesujący. Dobrze jest znaleźć czas na nudę, żeby znów wsłuchać się w siebie. żeby przeczytać książkę o Gurdżijewie, rosyjskim mistyku. Musiałam pojechać w góry, zmęczyć się zdobywaniem szczytów, znudzić widokami, przeleżeć cały dzień na połoninie. W warszawskim zabieganiu nie skupiłabym się na tak trudnej książce.

Wada, z którą wciąż wojuję... Nie zakręcam tubki z pastą do zębów.

Chciałabym być dowcipna jak... Woody Allen.

Uzależniłam się od? Wypijanej zaraz po przebudzeniu wody z miodem i cytryną.

Innym kobietom zazdroszczę? Długich blond włosów, niebieskich oczu. Generalnie kobiety marzą o tym, czego im brak.

Talent, z którego jestem dumna? Szukanie dziury w całym. Jestem perfekcjonistką, więc czepiam się siebie. Wierzę, że to zaleta.

Moja ulubiona zabawka? DVD.

Nie wybaczyłabym? Zdrady.

W dniu 30. urodzin chciałabym? Ze spokojem wspominać przeszłość, która dzieje się dziś.

Gdybym nie była aktorką, byłabym... Kiedy pojawi się w głowie odpowiedź na to pytanie, to będzie znak, żeby zmienić zawód.

Ostatnio zachwyciło mnie... Że musiałam stać dwie godziny, by kupić bilet na wystawę obrazów Picassa.

Bezpowrotnie straciłam szansę na uchylenie się od odpowiedzi na te pytania.

Wysłuchała Marta Bednarska

Przeczytaj pierwszą część rozmowy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje