Mistrz i Małgorzata
O czym chcesz zapomnieć? Nie ma takiej opcji. Andrzej Żuławski.
Małgorzata Domagalik: Wiesz, że już nagrywamy?
Andrzej Żuławski: Tak? Tylko dokończę ci opowieść o Wincentym (syn A.Ż.), który żyje w Paryżu, matka, francuska gwiazda (Sophie Marceau), nie to, żeby mu się w głowie przewróciło, tylko on już kompletnie nie odróżnia normalki od obłędu. I to mnie bardzo denerwuje. Jak przyjeżdża do Polski, normalnieje, ale też spotyka się z tym, że i ja nie jestem postacią nieznaną. Teraz ma pójść do świetnej szkoły z zacięciem artystycznym, 110 kilometrów od Londynu. On będzie aktorem. Bardzo piękny chłopak. Do mamy podobny.
Zrozumiesz, gdy się do niej nie dostanie?
Andrzej Żuławski: Ja mu powiedziałem: „Nie zdasz, to nie. Zdasz, to będziemy się cieszyć”. To zaczynasz?
Tak, ale dostaniesz tekst do autoryzacji.
Andrzej Żuławski: Nie, umówmy się od razu: mam do ciebie zaufanie. Zostawiam ci to.
Mam taki Kalendarz Gombrowiczowski, w którym zapisuję sobie różne zdania, np. cytowanego przez Ciebie w „Nocniku” Ernsta Jüngera.
Andrzej Żuławski: Od razu się pokłócimy, bo ty Jüngera lubisz, a ja nie cierpię.
Nie powiedziałam, że lubię, ale zapisałam sobie: „Ze wszystkich sklepień pozostaje już tylko to, które tworzy kopuła złożonych dłoni. Tylko pod nim jest bezpiecznie”.
Andrzej Żuławski: Ja opisuję samotność, która nie zawsze jest bezpieczna. (dzwoni telefon)
Nienaganna angielszczyzna, uprzejmy ton.
To przemiły człowiek – Hindus Pars. To religia, która zanika na świecie.
Miałam wrażenie, że rozmawiasz z kobietą…
Andrzej Żuławski: Oni są zoroastriańczykami. Liga światła, jest ich coraz mniej. Stworzyli kilka potęg finansowych w Indiach, a jednocześnie przemysł filmowy w Bombaju. Ojciec tego człowieka był bardzo znanym reżyserem w latach 60. A on jest intelektualistą, wydaje serię dawno zapomnianych filmów na DVD, które powoli zyskują rangę filmów kultowych – Miklós Jancsó, Czesi, wcześniej wypuścił też jeden mój film, teraz dwa następne…
Świat dojrzał do tego, co robisz?
Andrzej Żuławski: Coś dojrzało, coś się zmieniło. Jeżeli miałaś do wyboru tylko tzw. art house, jak oni to nazywają, czyli filmy dla bardzo niszowej publiczności, to…
czyli off-off, underground…
Andrzej Żuławski: Tak, które są pierwszym gwoździem do trumny, zaś z drugiej strony masz, niestety, gigantyczną górę obrzydliwie pieniężnej produkcji, która jest drugim gwoździem do trumny, to pomiędzy jednym a drugim nurtem wytworzyła się szczelina na kino, które nie jest ani takie, ani takie.
Dobre zawsze się obroni, bywa, że po śmierci autora…
Andrzej Żuławski: Nie wiem, czy to dobre, ale jest to jakaś oliwa, która wypłynie zawsze na wierzch. Na te wzburzone wody, często bardzo brudne.
Wchodząc tu i mówiąc o czymś innym, użyłeś słowa „nuworysz”. To obelga?
Andrzej Żuławski: Tak. Dla mnie pieniądz jest wulgarny. Powoduje istnienie rozpychającej się, czasem jaskrawej, a czasem ukrywającej się wulgarności. Wszystko jest kwestią gustu. Lepszego słowa używał Arystoteles: jakość, tylko nie umiał wytłumaczyć, co to jest. A to, co ja nazywam nuworyszostwem, tym nowym pieniądzem, jest bardzo jaskrawe zwłaszcza w Rosji, i u nas, niestety, też. To powoduje te nasze genialne telewizje, ten establishment…
To jest groźne?
Andrzej Żuławski: Cichopek jest miłą dziewczynką, nie mam nic do niej, jej mama jest księgową, mój brat ją zna od dzieciństwa. Tylko kto z niej robi to, kim ona jest?
Mówisz: pieniądz nie jest ważny, a sam przyznajesz, że masz dużo rzeczy, które są piękne i drogie.
Andrzej Żuławski: Gdzie mam?
Wokół siebie.
Andrzej Żuławski: To się nazywa gust. Nie mam ani jednego bardzo drogiego przedmiotu, jeżdżę bardzo zwyczajnym samochodem. Nie mam tej potrzeby. Natomiast mam potrzebę, żeby rzeczy były ładne, żeby nie psuły mi widoku.
Cały wywiad z Andrzejem Żuławskim znajdziesz w najnowszej PANI!
Artykuł pochodzi z kategorii: Wywiady
-
Wasze komentarze
Polecamy
Reklama
Wasze komentarze (5)
-
25.09.2010 (21:48)
-
06.05.2010 (20:32)Ciekawy wywiad. W polskiej kulturze brakuje bezkompromisowych,wyksztalconych postacj, takich jak Andrzej Zulawski.
-
-
19.04.2010 (12:17)
-
07.04.2010 (13:49)
-
29.03.2010 (09:02)Cykl Mistrz i Małgorzata to zazwyczaj uczta, tym razem nie dałam rady przebrnąć przez bełkot Żuławskiego:-(












Wasze artykuły
Dziesięć męskich grzechów głównych
Wynotowałam sobie na kartce, to, czego nie lubię oglądać na polskiej ulicy w męskim wydaniu i przypadkiem wyszła mi okrągła liczba. więcej
RealCare Baby - co to takiego?
Piękna i bestia