Przejdź na stronę główną Interia.pl

Majestat codzienny

Uwielbia przystojnych mężczyzn, nie znosi gadatliwych intelektualistek. Nie czyta kobiecej prasy. Nigdy nie ubierała się modnie, a jednak wybiera jaskrawe kolory. Choć jest kochana przez naród, nie sprawdziła się jako kochająca matka.

Jaką kobietą jest Elżbieta II, najdłużej panująca i najpotężniejsza monarchini Europy? Wie to autor jej najnowszej biografii, francuski dziennikarz Marc Roche.

Reklama

Pałac Buckingham ujawnił mu swoje tajemnice. Jego nazwisko rozsznurowywało usta dyskretnej służby. Marc Roche, francuski korespondent dziennika "Le Monde", o królowej rozmawiał z jej mężem, osobistymi sekretarzami, damami dworu i garderobianą. Był jej gościem podczas wyścigów Royal Ascot i uroczystych bankietów i przyznaje, że biografia "Elżbieta II. Ostatnia królowa" nigdy nie powstałaby bez woli jej samej.

Czym urzekł monarchinię, skoro do drzwi pałacu dobija się tylu dziennikarzy i biografów? Francuskim akcentem, który królowa tak lubi? A może rozczulił ją fakt, że o urokach monarchii chce pisać republikanin. Czy powstała kolejna laurka na cześć królowej? Nie. Marc Roche wykorzystał szansę, by stworzyć portret królowej kobiety: szczęśliwej żony, wymagającej szefowej, nie najlepszej matki, ale za to "równej" babci.

Twój STYL: Ile razy spotkał się pan z królową?

- Sześć. Moja najdłuższa rozmowa z nią trwała trzy minuty. Wymieniliśmy kilka zdań. Nie był to wywiad, broń Boże - Elżbieta II ich nie udziela.

Czuł się pan onieśmielony?

- Nie, wręcz przeciwnie. Monarchini bardzo się stara, by rozmówca nie czuł się speszony. Ze mną rozmawiała po francusku. Nie jest ani serdeczna, ani wylewna. Przemawia w taki sposób, by niczego nie można się było o niej dowiedzieć. Nie sposób nawiązać z nią "emocjonalnego" kontaktu. Bardzo trudno odczytać jej stan ducha, emocje, o charakterze nie wspominając. Jest zimna. Zamienia dwa zdania, ale jeśli niechcący wkroczysz na obszary zbyt osobiste lub polityczne - z uśmiechem oddala się do następnego rozmówcy.

Dlaczego Elżbieta II nie udziela wywiadów?

- Królowa mówi publicznie tylko tyle, na ile pozwala jej reprezentacyjna funkcja. Jest bezstronna. Nie zabiera głosu w sprawach polityki i bieżących problemów społecznych. Oczywiście ma swoje poglądy, jest zagorzałą konserwatystką. Nie usłyszymy z jej ust ani słowa w sprawie aborcji, eutanazji, mniejszości rasowych, seksualnych, rozwodów itd. Wszystko, co ma do powiedzenia poddanym, przekazuje w bożonarodzeniowym orędziu. Od lat jest ono podobne i formalne. I za to jej naród ją kocha.

Królowa rzadko zabiera głos publicznie, jej współpracownicy słyną z dyskrecji, a wszystko, co można było powiedzieć oficjalnie na jej temat, zostało już powiedziane. Jak chciał pan więc pokazać Elżbietę II?

- Przede wszystkim jako kobietę. Pasjonowało mnie to, jak taka drobna, introwertyczna i nieśmiała dama zdołała utrzymać najpotężniejszą monarchię w Europie, nie tracąc korony i dobrych notowań przez 60 lat. Być może taki pomysł jej schlebiał i dlatego dała mi zielone światło. Nie znała mnie, więc myślę, że o entuzjazmie zdecydowały profrancuskie sympatie. Elżbieta II lubi Francję, płynnie mówi po francusku.

Opisał pan wiele dworskich rytuałów, w tym prywatne królewskie śniadanie. Skąd wiadomo, że królowa jada tosty z marmoladą pomarańczową i pije herbatę z "chmurką mleka"? Podglądał pan?

- Absolutnie nie. Tekst stworzyłem ze strzępków informacji z różnych "źródeł" w pałacu i poza nim. Z jednego z nich się dowiedziałem, że królewska para je w ciszy i powoli, a z drugiego, że od lat przy śniadaniu słucha moralizatorskiej audycji w radiu BBC4. Mówiono mi też, że poranna prasa jest prasowana żelazkiem po to, by druk nie brudził monarszych palców.

Co oprócz tostów i płatków jada królowa?

- Lubi tradycyjną angielską kuchnię: pieczyste, puddingi, ciasteczka. Nie toleruje ostrych przypraw i egzotycznych dań. Z pewnością nie jest amatorką nouvelle cuisine. Kuchnia i dieta są dla niej jednak drugorzędne, nie celebruje jedzenia, nie jest smakoszem. Nie ma ulubionego kucharza. Lubi produkty ze swoich własnych, królewskich farm, mleko od krów z Windsoru. Można więc powiedzieć, że jest amatorką slow foodu. Poza tym je jak ptaszek. Jest szczupła jak wszyscy w jej rodzinie. Nie przepada za ludźmi otyłymi. Alkohol pije tylko w symbolicznych ilościach.

Kto ma dostęp do informacji o zdrowiu królowej? Powstają jakieś raporty na ten temat?

- To tajemnica znana tylko jej najbliższemu otoczeniu. Wiadomo jednak, że osiemdziesięcioczterolatka rzadko choruje. Nie znosi narzekać na swoją kondycję ani słuchać lamentów innych. Stan zdrowia królowej zna premier, z którym widzi się na cotygodniowych spotkaniach w cztery oczy.

Kto odpowiada za królewski "look"? Czy monarchini ma stylistkę?

- Tę rolę pełni garderobiana Angela Kelly. Tylko ona ma prawo wejść do przymierzalni. Jest jedną z najbliższych współpracownic - widuje Elżbietę kilka razy dziennie. To ona wybiera dla niej kreacje - bardziej pastelowe na wystąpienia publiczne i jaskrawe: żółte, zielone, niebieskie, na wieczór. Królowa nie boi się mocnych kolorów, chce przyciągać wzrok. Kocha piękne materiały i elegancję. Lubi być dobrze ubrana, ale jej stroje muszą być proste. Oczywiście wszystkie są szyte na miarę, również dodatki: buty, rękawiczki, kapelusze.

- Kiedyś miała osobistych krawców. Najważniejszym był Hardy Amies, który ubierał ją od lat 50. aż do swojej śmierci w 2003 roku. Dziś autorami strojów królowej są młodzi projektanci: na osiemdziesiąte urodziny wystąpiła w fioletowej sukni wyszywanej kryształkami autorstwa Karla Rehsego. Elżbieta II nigdy nie chodzi na zakupy - od tego jest garderobiana. Zaopatruje monarchinię w kalosze, płaszcze przeciwdeszczowe i apaszki Hermesa. Większość potrzebnej garderoby przywożą do pałacu specjalni królewscy dostawcy, najczęściej tradycyjnych i dość oldschoolowych brytyjskich marek.

Kto czesze monarchinię i dlaczego jej fryzura jest od lat taka sama?

- Włosy układa jej osobisty fryzjer. Jest to młody mężczyzna, który wolał pozostać anonimowy. Uczesanie jest niezmienne, bo ma pełnić określoną funkcję - podtrzymywać koronę i inne nakrycia głowy. Elżbieta II nie farbuje włosów.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje