Przejdź na stronę główną Interia.pl

Chłopaki wolą działać

Czekanie na to, by mężczyzna zaczął mówić o emocjach, to zazwyczaj strata czasu. On woli czyny zamiast słów. W filmie Piotra Trzaskalskiego "Mój rower" bohaterowie - dziadek, ojciec i syn - rozmawiają ze sobą o miłości, własnych słabościach i przemijaniu. Dlaczego nie przychodzi im to łatwo? Na ten temat - w formie odwołującej się do Facebooka - dyskutują znani mężczyźni.

Jak to jest być mężczyzną?

Jacek Żakowski (55 l.), dziennikarz, publicysta "Polityki": - Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Staram się być człowiekiem. To wystarczająco trudne.

Reklama

Artur Żmijewski (46 l.), aktor: - Całkiem prosto, gdy ma się priorytety, zasady. Mężczyzna powinien być odpowiedzialny. W tym słowie skupia się całe spektrum cech, które sprawiają, że można polegać na drugim człowieku.

Michał Urbaniak (69 l. ), jazzman: - Definicja mężczyzny zmieniała się, szczególnie od czasu, kiedy pojawił się feminizm. Bycie mężczyzną to łączenie pracy z pasją, ale zarazem troska o zabezpieczenie rodziny. To jest też zdobywanie, walka - elementy naturalnie wbudowane w ludzkie życie. 

Krzysztof Chodorowski (20 l.), student krakowskiej PWST : - Bycie mężczyzną wcale nie jest łatwe. Przynajmniej w moim przypadku. Punktualność, decyzyjność, chyba muszę jeszcze dorosnąć.

Marek Bukowski (43 l.), aktor, scenarzysta, reżyser: - Mężczyźni nie wiedzą, jak poradzić sobie z chylącym się ku upadkowi patriarchatem. Wydaje się, że są w tej sprawie po kobiecemu ulegli.

Filip Chajzer (28 l.), dziennikarz TVN: - Facet powinien mieć świadomość swojej wartości, ale również słabości. Nasi ojcowie i dziadkowie nie mogli sobie na to pozwolić . Teraz cechy męskie i niemęskie totalnie się mieszają... Kiedyś w PRL-u obowiązywał typ macho. Mój tato ma dzisiaj 58 lat i pochodzi z warszawskiej Pragi. Tam każdy musiał być twardzielem, radzić sobie sam. Jeździł do Berlina, robił remonty, a za zarobione pieniądze zbudował w Polsce dom.

Marcin Perchuć (39 l.), aktor teatru Montownia, gra w serialu "Lekarze": - Życie nie jest łatwe ani dla kobiet, ani dla mężczyzn. Nie lubię generalizować.

Spotkał pan w życiu mężczyznę, którego uznał za wzór do naśladowania?

Filip Chajzer: - Ojciec był taką osobą - stał jak pomnik na cokole, nie miał wad. Zastanawiałem się, czy sam tak będę umiał . A dziś wiem, że nie muszę. Im jestem starszy, tym bardziej dostrzegam w nim także słabości.

Marek Bukowski: - Niewątpliwie takim naturalnym wzorcem powinien być ojciec. Dziś jednak sprawa się komplikuje, bo coraz więcej matek samotnie wychowuje dzieci, a ojciec jest nieobecny.

Marcin Perchuć: - Oprócz bezwzględnych wzorców, jakimi byli dla mnie ojciec i dziadek, mogłoby paść mnóstwo nazwisk, ale nie padnie. Nie wypada przecież mieszać Buñuela z papieżem.

Krzysztof Chodorowski: - Gdy miałem siedem lat, na topie byli MacGyver i Chuck Noris, później Iker Casillas (bramkarz Realu Madryt). Jako nastolatek kochałem Janusza Gajosa i Zbigniewa Zapasiewicza. Teraz znów szukam mistrza.

Artur Żmijewski: - Ważne, aby być otwartym na innych i spotkać na swojej drodze ludzi, którzy nas kształtują, wpływają na nasz rozwój. Ja mam takich mistrzów, jednym z nich był profesor Andrzej Łapicki. Wspominam go z wielkim sentymentem.

Jak układały się męskie relacje w pana rodzinie?

Jacek Żakowski: - Były dobre, ale chłodne, jak to między mężczyznami.

Marek Bukowski: - Jeśli określenie "chłodna relacja" oznacza panowanie nad emocjami i naukę racjonalnego patrzenia na świat, to tak, u mnie było podobnie. Kontakt z dziadkiem miałem sporadyczny.

Krzysztof Chodorowski: - Jeden dziadek umarł, gdy miałem trzy lata, drugi, kiedy byłem siedmiolatkiem. Pamiętam taki obrazek z kuchni: mama, ja i dziadek jemy słodycze, które on regularnie mi przynosił. Bawię się zabawkowym mercedesem, który od niego dostałem. Tyle. Drugi dziadek opowiadał mi historię o tym, jak zakopał po wojnie pistolet, bo wcześnie j działał w AK. Uwielbiałem tego słuchać. Z tatą nasza relacja ciągle się zmienia: raz trzymamy sztamę, innym razem rywalizujemy. Nie jest wylewny, często się mijamy, zamieniając ze sobą zdawkowe słowa. Ale zdarza się nam przegadać północy.

Filip Chajzer: - Ojciec mnie nie rozpieszczał. Gdy miałem 21 lat, sam zostałem tatą. Mój wtedy się popłakał. Nasze relacje stały się kumpelskie. Za to dziadków ledwo pamiętam, obaj odeszli bardzo wcześnie. Smutno mi, kiedy ktoś ze znajomych mówi, że jedzie na obiad do dziadków.

Artur Żmijewski: - Dziadkowie umarli wcześnie, z ojcem straciłem kontakt, gdy rodzice się rozeszli.

Michał Urbaniak: - Ojca właściwie nie pamiętam, choć czuję, jak ważnym był dla mnie człowiekiem. Szkoda, że nie pogadałem sobie z nim, kiedy byłem już dorosły. Wychowały mnie same kobiety. I im wszystko zawdzięczam. A resztę sobie...

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje