Domagalik i Walter
Chociaż sam przyznajesz, że do takich wniosków dochodzi się…
- …późnawo.
Czego w życiu żałujesz?
- Żałuję, że kiedyś zapisałem się do partii.
Bo?
- Wtedy, moim zdaniem, zwiększało to szanse, żeby przestać być zagrożonym. Dziś myślę o tej decyzji jako może nie o klęsce, ale o zawinieniu przeciwko zdrowemu rozsądkowi. Wiedziałem przecież doskonale, kto zabrał nam ojca. Z jednej strony to była chęć zabezpieczenia się i zrobienia w życiu tego, co się chciało, o czym się marzyło, z drugiej strony to był jednak zbyt duży kompromis.
Osoby najbliższe mówią do Ciebie: "Mary".
- To Bożena do mnie pierwsza tak powiedziała. Pewnie miała jakąś sprawę, ona mi ciągle wymyślała jakieś przezwiska i tak się przyjęło na wieki, a raczej na półwiecze. A zresztą, ja je lubię, bo jest takie cieplutkie.
Czego od życia nie dostałeś?
- Tego, co przegapiłem sam. Albo nie miałem czasu ani pojęcia o niektórych wartościach.
Każdy może tak powiedzieć: "Gdybym wiedział, gdybym wtedy miał ten rozum co dziś".
- Jak patrzę dzisiaj na bezwzględność ocen wypowiadanych przez ludzi mających po 30, 35 lat…
To dla Ciebie ktoś młody, tak?
- Tak, młody, ale już dojrzały.
Jakie słowo w życiu jest najważniejsze?
- To fatalnie wypadnie w ustach, jak to powiedziałaś: "medialnego potentata", ale nie mam wątpliwości, jak odpowiedzieć na to pytanie - rodzina. Dla mnie absolutnie. Zasypiam i budzę się z myślą, co u Sandry, co u Piotrów, u dzieci, u wnucząt. Bardzo boję się momentu, kiedy - co jest nieuchronne - któreś z nas zostanie samo. Ale jeśli się miało kolorowe życie, to może łatwiej.
Mówisz tak na potrzebę rozmowy?
- Na potrzebę samouspokojenia.
Co Cię wzrusza?
- Szlachetność. Wzrusza mnie to, czego strasznie mi brakuje w otaczającym nas dzisiaj życiu - że ona go tak kocha albo że on jest tak odważny, bo ona go kocha.
Jak sądzisz, dlaczego Twój syn, kiedy nastąpiło "przekazanie schedy" po Tobie, tak się wzruszył, że głos uwiązł mu w gardle i nie był w stanie powiedzieć ani słowa więcej.
- Jeśli odczytuję jakieś zachowanie za szczere, nie bardzo interesuje mnie analiza. Piotrek, jeśli już coś mówi, to mówi szczerze, dosadnie. I myślę, że on w tym momencie zdał sobie sprawę, że konfrontuje jakby dwa myślenia o ojcu. Jedno, to z dzieciństwa, gdzie ojca nie było w sobotę, niedzielę, a drugie to to, co dzięki temu powstało.
…co spowodowało, że ta część Twojego życia jest także i jego życiem.
- Tak, dokładnie to.
Artykuł pochodzi z kategorii: Mistrz i Małgorzata
-
Wasze komentarze
Polecamy
-
Dziś w portalu:
-













Wasze artykuły
Dziesięć męskich grzechów głównych
Wynotowałam sobie na kartce, to, czego nie lubię oglądać na polskiej ulicy w męskim wydaniu i przypadkiem wyszła mi okrągła liczba. więcej
RealCare Baby - co to takiego?
Piękna i bestia