Pokaż mi swoją szafę
„Moda to sukces”, przekręćmy tytuł popularnego serialu. Bo czy łatwo być w Polsce ubraną oryginalnie i nie wydać na to całej pensji? Jasne, że nie, ale są sposoby. Bohaterki tego tekstu wiedzą, jak zdobywać najlepsze ubrania. Najlepsze, czyli jakie? Metka z dobrym logo, niska cena, a może sznyt „hand made”? Porozmawiajmy o modzie w polskim wydaniu.
Mania przerabiania
Magdalena Dubiel, 24 lata, mieszka w Tarnowie.Było dobre? Będzie lepsze. Ona lubi zmiany i przeróbki. Pokazuje swoją modę na blogu, podpowiada, jak nadawać rzeczom nowy charakter. Szyje na maszynie albo ręcznie. Bez naparstka! Magda trzyma ubrania w dwóch szafach, na półkach i w wielkiej walizie. Liczy: – Samych spódnic mam około pięćdziesięciu, wszystkich rzeczy – może trzysta sztuk... Skończyła w tym roku politologię w Krakowie. – To miasto jest jak Londyn, kolorowe, ekstrawaganckie.
W Tarnowie ubrana w oryginalne rzeczy czułam się zawsze jak dziwaczka – opowiada. Pochodzi z rodziny krawieckiej. – Dziadek szył garnitury, był perfekcjonistą, na spodnie czekało się u niego trzy miesiące! Ja jedną rzecz przerabiam w dwie godziny... Jej warsztat: sterty kolorowych pudełek z nićmi, guzikami, tasiemkami, igłami. Bateria nożyczek i... ani jednego naparstka.
– Szanuję stary przesąd krawców: gdy się ukłujesz, ciuch będzie udany – śmieje się Magda. Pokazuje kolorową chustę. – Jak od Hermesa, prawda? Charakterystyczny wzór – nadrukowane marynarskie pasy, sznury. To była wielka spódnica. Znalazłam ją w second-handzie i przerobiłam na ogromny szal.
Moja talia ma wymagania
Magda nie chodzi do popularnych sklepów sieciowych. – Tam masz ubrania z poliestru albo z toksycznie barwionej bawełny. Powinno się ją uprać przed włożeniem, a wtedy z ciucha zrobi się spadochron – kręci głową.
Myszkuje w sklepach z używaną odzieżą, w szafach mamy i babci. Chodzi jej o materiał: wełna, jedwab, czysta bawełna. Co do szycia, ma dwie zasady: – Pierwsza: prosta forma. Druga: moje ubranie musi podkreślać figurę. Mam duży biust i pupę jak Jennifer Lopez, ale wąską talię, chcę ją eksponować. Potrzebuję spódnic z podwyższonym stanem – opowiada. Bezskutecznie szuka takich w sklepach. Więc... – Podrasowałam kupioną za grosze używaną „kloszówkę” Fendi i spódnicę od Karla Lagerfelda.
Mój ostatni powód do dumy: koszulowa bluzka z jedwabiu w kolorze koralowym, od której odprułam kieszenie, żeby nie podkreślały biustu, i rozprułam rękawy na ramionach. Odsłonięte są dzisiaj bardzo modne.
Mądra moda
Nowy numer australijskiego „Vogue’a”. – Piękna, genialna! – Magda zachwyca się okładką, na której pozuje Robyn Lawley, dziewczyna w rozmiarze L. Popiera takie kampanie na blogu, który prowadzi. Nazwała go „Pani Antywieszakowa”. – To mój prywatny manifest przeciw kultowi wychudzonych modelek - tłumaczy. Zresztą pod innym względem też próbuje być świadoma.
Nie kupuje ubrań z metką "Made in China". - Interesują mnie idee alterglobalistyczne. Może to utopia, ale jestem dumna z tych zasad - mówi. Lansuje pomysły związane z ekologiczną modą. - Jest takie zjawisko "trashion" (od trash - śmieci i fashion - moda).
Nie wyrzucasz, wykorzystujesz: skrawki materiałów, plastiki, metalowe drobiazgi. Sama wykorzystałam do zrobienia naszyjnika zawleczki od puszek po napojach - wygrał w konkursie jednego z portali eko - chwali się Magda. Ale zastrzega: nie jest zakręconą fashionistką. - Po prostu uwielbiam się przebierać. Jednego dnia jestem dziewczyną hippie, drugiego "pin-up girl". Ale zawsze to ja - Pani Antywieszakowa.
Duuużo taniej
Magda Kuszewska. Ma 31 lat, warszawianka, dziennikarka.
Wie kiedy, gdzie, o której. Bawią ją wyprzedaże. Nie zamierza przepłacać, a lubi dobre rzeczy. Uważa, że to się da pogodzić. Rok 1995, Szwecja. Magda z przyjaciółką na wakacjach u bogatego wujka tej drugiej. Malują płot. Wujek z uznaniem oblicza: 150 metrów. - Zapłacił nam kilka razy więcej niż się należało. Pojechałyśmy na zakupy. Pierwszy raz w życiu zobaczyłam plakaty z napisem "wyprzedaż". Wróciłyśmy do domu z pełnymi torbami, a wydałyśmy niewiele. Tak zakochałam się w kupowaniu po obniżonych cenach - wspomina Magda.
Czytaj dalej.
Artykuł pochodzi z kategorii: W świecie kobiet
-
Wasze komentarze
Polecamy
-
Dziś w portalu:
-
-
dziękuję za wczorajsze komentarze..., póki co dziwnie... więcej
Reklama
Wasze komentarze (7)
-
18.10.2011 (00:30)na pierwszym zdjeciu sukienka z h&m, na trzecim elegancka czerwona - piekna, ale reszta? czy taka szałowa jak to opisuje artykuł??? moze sie nie znam ale rewelacji tu nie widze:)
-
17.10.2011 (23:54)~GośćKawał baby z Ciebie Magdziu. Znaczy się fajowa doopcia i cycorki. Masz całuska w jedno i drugie. :-* :-)co za co co za słownictwo ,to obleśne :/
-
-
17.10.2011 (17:47)Kawał baby z Ciebie Magdziu. Znaczy się fajowa doopcia i cycorki. Masz całuska w jedno i drugie. :-* :-)
-
17.10.2011 (15:56)polecam sklep FASHION mania na ul. J.Dąbrowskiego w Warszawie. Nowe ciuchy znanych i mniej znanych projektantów w rozsądnych cenach.
-
17.10.2011 (15:53)polecam nowootwarty butik FASHION mania na ul. J. Dąbrowskiego na mokotowie. Fajne markowe ubrania znanych i mniej znanych projektantów w przystępnych cenach.













Wasze artykuły
Dziesięć męskich grzechów głównych
Wynotowałam sobie na kartce, to, czego nie lubię oglądać na polskiej ulicy w męskim wydaniu i przypadkiem wyszła mi okrągła liczba. więcej
Piękna i bestia
W pułapce własnych myśli