Popieram też to, iż monogamia jest zupełnie nienaturalna dla człowieka. Wynika raczej z uwarunkowań religijnych, kulturowych, itp. Przejrzyjcie na oczy, jeśli jest inaczej, to skąd się bierze tyle zdrad, nawet w szczęśliwych i kochających się małżeństwach? Dlaczego portale randkowe pękają w szwach i nie są tam bynajmniej sami "wolni"?
Niepożądane pożądanie
W pogoni za seksem mężczyźni stosują niedozwolone chwyty. Wykorzystują władzę, stanowisko, przewagę fizyczną. Nie bądźmy dla nich seksualnymi hamburgerami. Zamiast ulegać, powiedzmy "nie". To my decydujemy, które związki mogą być przygodą, a na które nie mamy ochoty.
Widzę ich, jak sztucznie uśmiechnięci idą pod rękę do gmachu nowojorskiego sądu. On - Dominique Strauss-Kahn, jeden z najbardziej wpływowych mężczyzn świata, ona - Anne Sinclair, znakomita dziennikarka, dziedziczka kolosalnej fortuny swojego dziadka Paula Rosenberga, marszanda Picassa, kolekcjonera Moneta i Matisse'a.
Ta para jest dla mnie klasycznym przykładem pułapki, jaką zastawia na nas pożądanie. Strauss-Kahn (zwolniony za kaucją z amerykańskiego aresztu), kandydat w wyborach prezydenckich Francji, musi pożegnać się z marzeniami o sprawowaniu funkcji publicznych. Polityczne otoczenie nie rozprawiło się zawczasu z brakiem kontroli lidera nad własną seksualnością.
Sam zainteresowany chyba widział w sobie bardziej zamożnego amanta niż prymitywnego agresora. Jego żona również nie kwapiła się, by coś z tym zrobić. Informowana o ekscesach natychmiast wstawała od stołu, opuszczając towarzystwo. A więc w tym burzliwym związku nie tylko on miał problemz pożądaniem sprawiającym zarówno przyjemność, jak i kłopoty.
Sinclair z miłości do Strauss-Kahna, ówczesnego szeregowego deputowanego, rozwiodła się i zrezygnowała z autorskiego programu nadawanego w publicznej telewizji w najlepszym czasie antenowym. Od blasku dziennikarskiej sławy wolała życie w cieniu męża. Stała się również jego osobistym bankierem, umożliwiła mu polityczną karierę i trwała obok mimo licznych zdrad.
Cóż, jak mówią Włosi: pożądanie to największy z lwów. Ale to powiedzenie nabiera całkiem innego charakteru w przypadku Anne Sinclair, która lwią część swojej osobistej fortuny poświęci na ratowanie wiarołomnego męża przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości. Ta historia nie jest odosobniona.
Doniesienia o seksaferach nie należą do rzadkości. Seksualny agresor to coraz częściej wcale nie psychopatyczny wyrzutek społeczeństwa czający się w ciemnej bramie. Psychologiczny profil gwałciciela pokrywa się z miło wyglądającym mężczyzną, który nie ma żadnych problemów z nawiązywaniem kontaktów z kobietami, również tych intymnych. Dlaczego wymusza seks, ryzykując konflikt z prawem, skoro przy odrobinie zachodu mógłby go dostać bez stosowania przemocy?
Niektórzy terapeuci mówią o wtórnym zespole Aspergera. W odróżnieniu od pierwotnego, polegającego na neurologicznej niezdolności do wchodzenia w relacje emocjonalne, ten rozwija się na bazie długotrwałego uzależnienia od adrenaliny. Duże pieniądze, biznesowe sukcesy, kolejne erotyczne podboje - wszystko to silnie koncentruje na celu. Z czasem tym celem staje się też kobieta. Trzeba ją zdobyć jak najszybciej, na skróty, bez pytania o zgodę, bez tworzenia bliskości, bez wczuwania się w jej pragnienia. Zamiast uwodzenia jest przymus.
Namierzenie pokusy automatycznie wyłącza samokontrolę. "Nie takie rzeczy mi się udawały, to i to ujdzie płazem. W razie czego zawsze mogę wyjąć portfel i zadośćuczynić. Chyba mogę sobie sprawić przyjemność, jestem tego wart". Zasada samczej agresywnej dominacji działa na podwładną, pokojówkę, opiekunkę do dziecka. Kobieta wzbudzająca pożądanie to erotyczna przekąska, łatwo dostępny środek rozładowujący napięcie. Seks jak krakers - jest na wyciągnięcie ręki.
Na łamach francuskiego dziennika "Le Figaro" przypadek Strauss-Kahna wywołał dyskusję: kto jest uwodzicielem, a kto gwałcicielem? Profesor Jean-Pierre Olié ze znanego paryskiego Szpitala Świętej Anny wyjaśniał, że uwodziciel pragnie sprawić dobre wrażenie, chce, by kobieta czuła się w jego obecności miło i bezpiecznie. Natomiast gwałciciel nie zważa na nastrój, nie obchodzi go, jakie zrobi wrażenie.
Osobiście uważam, że rozgrzeszanie mężczyzn jest niestosowną dyskusją. Liczą się odczucia ofiary, a nie intencje i maniery agresora. Nie można kogoś szarmancko zgwałcić czy molestować, stosując się do zasad savoir-vivre'u.
Kserokopiarka czy leżanka?
Kobieta nietykalna to kobieta bezpieczna. Jeżeli oddamy pole sekskłusownikowi, wcześniej czy później wpadniemy w sidła własnej bezradności. Warto mieć świadomość, że dla niektórych kolegów z pracy bliskość emocjonalna oznacza przyzwolenie na bliskość fizyczną. Gdy się wspieramy i zwierzamy również z problemów domowych, seks może być postrzegany jako kolejny etap uczuciowej zażyłości.
Poufałość jest rozumiana nie jako budowanie kumpelskiej sztamy, ale jako gra wstępna. To, co my odbierzemy jako wykorzystanie chwili słabości, znajomy nazwie naturalną konsekwencją wydarzeń. - Po co dałaś się głaskać po ręku? - Byłam smutna. - Akurat! Jeżeli nawet, to nie trzeba było mi na to pozwolić. Chyba wyczułaś, że mi się podobasz.
Co dziesiąta osoba czuje się molestowana seksualnie w miejscu pracy. W większości przypadków nie są to jednorazowe incydenty, ale cały szereg gestów, pożądliwych spojrzeń, niewybrednych komplementów. Im dłużej akceptujemy takie zachowanie, tym trudniej się z tej sieci wyplątać. Dlatego tak ważne jest natychmiastowe reagowanie.
Kiedy sytuacja nam nie odpowiada, dajmy temu stanowczy wyraz. Zwlekanie i wysyłanie podwójnych komunikatów tylko pogorszy sprawę. Często jednak my, kobiety, mówimy "nie" w taki sposób, że jest ono brane za przekorne "tak". Odmowa i opór nie kojarzą się jednoznacznie mężczyźnie z zakazem, częściej z elementem kuszenia.
Artykuł pochodzi z kategorii: W świecie kobiet
-
Wasze komentarze
Polecamy
-
Dziś w portalu:
-
-
Dowiedz się, co los przygotował dla osób spod Twego... więcej
Reklama
Wasze komentarze (140)
-
17.08.2011 (10:12)~szybki sławekpoczytaj trochę to się dowiesz dlaczego. Samica ma inną rolę do spełnienia niż samiec, samiec ma być agresywny żeby zdobywać terytorium i samice a samica ma wychować młode. Jeżeli Ci się to nie podoba miej pretensje do matki natury. Cokolwiek byśmy nie robili natura kształtowana przez tysiące lat w pewnych sytuacjach będzie wychodziła... Zgadzam się w 100%. Ludzie w ogóle nie zastanawiają się nad różnicą płci, zarówno kobiety, jaki i mężczyźni. Stąd biorą się wszelkiego rodzaju nieporozumienia, bo (zwłaszcza) kobiety chciałyby żeby mężczyzna myślał jak one, odwrotnie też się zdarza - wielu mężczyzn nie próbuje się zastanowić dlaczego kobieta tak "działa". Odnoszę wrażenie, że w dobie plastikowego świata zapomnieliśmy, że nadal jesteśmy zwierzętami i o pewnych zachowaniach decyduje natura.
Popieram też to, iż monogamia jest zupełnie nienaturalna dla człowieka. Wynika raczej z uwarunkowań religijnych, kulturowych, itp. Przejrzyjcie na oczy, jeśli jest inaczej, to skąd się bierze tyle zdrad, nawet w szczęśliwych i kochających się małżeństwach? Dlaczego portale randkowe pękają w szwach i nie są tam bynajmniej sami "wolni"? -
09.08.2011 (06:56)diuby kobietki pozamykać bo to co macie i w czym się obracacie zawdzięczacie płci MĘSKIEJ!!!!
-
-
04.08.2011 (18:15)
-
31.07.2011 (14:50)
-
27.07.2011 (15:07)~taka jednaA ja nie zapomnę widoku osłupiałych facetów ,którzy myśleli ,że trafiła im się okazja do...a tu było _do widzenia hahahah.Efekt piorunujący :)~SIFantastycznie to wygląda, gdy mowa ciała kobiety mówi, tak a ona sama mówi NIE. Jeszcze lepiej wygląda, gdy mężczyzna posłucha tego co mówi i po prostu odwróci się na pięcie i odejdzie. Polecam to każdemu, wrażenia niezapomniane. Dowcip polega na tym, że kobiety chcą, aby mężczyzna ponosił winę i odpowiedzialność za swoje czyny, a one chcą mieć alibi dla własnego oddania, a wystarczy doprowadzić do sytuacji, w której kobieta musi świadomie podjąć decyzję i wziąć za nią pełną odpowiedzialność głównie przed samą sobą i swoim otoczeniem :-))) Z mojego doświadczenia bardzo mały odsetek kobiet jest na tyle pewna siebie, aby nie mieć problemów ze świadomym podjęciem decyzji, a nie chronić własnego EGO za zwrotem "to nie moja wina, jakoś tak samo wyszło, on tak zamotał mi w głowie, że nie byłam wstanie stawić mu oporu, jego męska energia wymusiła to na mnie itd itp"
Polecam to każdemu, efekty są piorunujące, wtedy zupełnie inaczej się patrzy na pewne sprawy, to wy a nie one zaczynacie panować nad sytuacją, nie ma nic prostszego niż odwrócenie się napięcie i zastawienie kobiety w osłupieniu z pytanie "dlaczego, co zrobiłam źle".
Najciekawsze, że każdej na samym początku mówię, że "NIE" znaczy dla mnie nie, a "TAK" znaczy tak, żadna nie wierzy, każda próbuje udowodnić, że kłamię, jak do tej pory żadnej się nie udało złapać mnie na kłamstwie :-))
Zawsze można powiedzieć kobiecie, że sędzia nie będzie się pytał co kobieta myślała mówiąc "NIE" lecz, czy powiedziała nie "NIE" :-))~GRASZKADOŚĆ TEJ KONWERSACJI JEŻELI MÓWI SIĘ NIE TO ZNACZY NIE!!! UBIORY TU NIE MAJĄ NIC DO ZNACZENIA CZY DŁUGIE CZY KRÓTKIE FATAŁASZKI PANÓW PODNIECAJĄ.DLACZEGO KOBIETY SIĘ NIE RZUCAJĄ NA FACETÓW ,KTÓRZY SIĘ IM PODOBAJĄ?I NIE WRZESZCZĄ BIERZ MNIE TU I TERAZ!COOĆ NIE JEDNA BY PRAGNĘŁA.NIE! -OZNACZA ZAKAZ I BASTA.A jak sądzisz kto mnie tego nauczył :-)) Mała podpowiedź :-)))))
"Główne założenia! Znaj wroga i znaj siebie, a wtedy, choćbyś stoczył sto bitew, nic ci nie grozi. Jeśli nie znasz wroga, a siebie znasz, masz szanse raz wygrać, a raz przegrać. Kiedy nie znasz ani wroga, ani siebie, wówczas każda bitwa będzie dla ciebie groźna! Walki nie można prowadzić na oślep! Trzeba nie tylko znać swoje możliwości, ale poznawać narzędzia, siły i metody walki przeciwnika."
Sun Zi
"Tylko bardzo mądrzy i zdecydowani głupcy niczego w swym postępowaniu nie zmieniają."
Konfucjusz
"Prawdziwa wiedza to świadomość rozmiarów własnej ignorancji."
Konfucjusz
i najlepsze :-))))
"Jest absolutnym szaleństwem robić ciągle to samo, a oczekiwać innych rezultatów"
Albert Einstein












Wasze artykuły
Dziesięć męskich grzechów głównych
Wynotowałam sobie na kartce, to, czego nie lubię oglądać na polskiej ulicy w męskim wydaniu i przypadkiem wyszła mi okrągła liczba. więcej
Piękna i bestia
W pułapce własnych myśli