Klub wynalazczyń
Emily skonstruowała lodówkę zasilaną... trocinami i piaskiem. Mandy wymyśliła kubek niekapek, a Cara dźwiękoszczelny pokrowiec na wózek dla dzieci. Ostatnio w Wielkiej Brytanii coraz więcej ciekawych patentów zgłaszają kobiety. Ich wynalazki są bliskie życia, bo powstały, by rozwiązać ich własne problemy.
Kiedy Mandy Haberman zdobyła główną nagrodę Global Women Inventors and Innovators Network (Światowa Sieć Wynalazczyń i Innowatorek), trudno jej było uwierzyć w swój sukces. Była autorką zaledwie dwóch wynalazków! Ale oba w krótkim czasie okazały się strzałem w dziesiątkę.
Szczęśliwy smoczek
Pierwszym projektem Mandy była butelka Haberman, która pozwala karmić niemowlęta z zaburzeniami odruchu ssania. „Zaprojektowałam ją z desperacji – tłumaczy wynalazczyni. – Moja córka, cierpiąca na zespół Sticklera, po urodzeniu nie mogła pić przez normalny smoczek ani ssać piersi. Pierwsze cztery miesiące życia musiała spędzić z tego powodu w szpitalu. Karmiono ją tam przez jakąś dziwną tubę wciskaną do gardła. Cierpiałam razem z nią, nie mogłam na to patrzeć”. Mandy chciała jak najszybciej zabrać córkę do domu, ale nie wiedziała, jak powinna ją samodzielnie karmić. Lekarze twierdzili, że nie da sobie rady. To wtedy postanowiła, że znajdzie jakiś sposób.
Kupiła wszelkie możliwe smoczki i zaczęła eksperymentować. „Rozcinałam część przeznaczoną do ssania, rozciągałam ją, deformowałam i starałam się tak przerobiony smoczek utrzymać w kąciku ust – tłumaczy. – Bo Emily tylko w ten sposób mogła pić. Potem próbowałam karmić córkę przez te moje smoczki w szpitalu”.
Po kilku nieudanych próbach dziewczynka w końcu zaczęła ssać jeden z wynalazków Mandy: „Byłam tak podniecona sukcesem, że zrobiłam kilka nowych modeli tego dziwnego smoczka. I wszystkie zadziałały. Lekarze byli zaskoczeni. Potem usłyszałam od nich, że wiele dzieci ma taki problem jak moja córka. Pomyślałam więc, że mój wynalazek mógłby ułatwić życie innym matkom. I że mogłabym się zająć produkcją butelek z takimi smoczkami”.
Szybko okazało się, że przygotowanie profesjonalnego prototypu wymaga sporych pieniędzy, których wtedy Haberman nie miała. Zaczęła pisać listy z prośbą o wsparcie: do organizacji charytatywnych, firm medycznych, bogatych ludzi. Wysyłała ich setki. A potem dzwoniła, jeździła, prezentowała swój wynalazek na spotkaniach z tymi, którzy wyrazili jakiekolwiek zainteresowanie. W ciągu kilku miesięcy na jej konto wpłynęło 20 tysięcy funtów. Założyła firmę i zaczęła rozkręcać produkcję. Butelka Haberman już po kilku miesiącach okazała się sukcesem. Hurtownicy zamawiali więcej, niż Mandy mogła wyprodukować. W setkach, a potem w tysiącach sztuk.
Jej córka zaczęła już wtedy chodzić i... pojawił się kolejny problem. Emily ciągle wylewała coś z butelki na biały dywan w salonie. A najbardziej lubiła pić sok z czarnej porzeczki. Gdy na dywanie pojawiła się kolejna fioletowa plama, Mandy pomyślała, że wiele matek, podobnie jak ją, ucieszyłby kubek, z którego nic się nie wylewa. I postanowiła go zaprojektować. Zaczęła szkicować kolejne wersje wynalazku, robiła prototypy, testowała je i ulepszała.
Gdy kilka pierwszych kubków niekapków własnego wyrobu pokazała znajomym matkom, były zachwycone. To ją przekonało, że warto zainwestować w produkcję. Miała intuicję, bo nowy produkt natychmiast stał się przebojem. Nie obyło się bez zgrzytu. Duża firma skopiowała wynalazek Mandy i zaczęła go sprzedawać pod swoim logo. Haberman się obawiała, że nie wygra z handlowym gigantem, ale wytoczyła mu proces i sąd uznał jej prawa do wynalazku.
„Dziś mam satysfakcję – mówi. – Dostaję listy od kobiet, którym moje wynalazki naprawdę pomagają w codziennym życiu. No i udowodniłam sobie, że problemy potrafię przekuwać w sukces”.
Lodówka nadziei
Metalowy cylinder z okrągłymi otworami w ściankach wygląda jak dziwny przyrząd ze statku kosmicznego. "To lodówka - wyjaśnia 24-letnia Emily Cummins. - Nie ma kabla, bo działa bez prądu. Do specjalnego pojemnika wkłada się trociny lub piasek i zalewa zimną wodą. Całość można postawić na słońcu i nawet po kilkunastu godzinach dalej będzie chłodzić - dzięki wymyślonej przeze mnie specjalnej konstrukcji cylindra".
Przygodę z wynalazkami Emily zaczęła jako czterolatka. Dziadek, majsterkowicz, zabrał ją wtedy do swojego warsztatu i po raz pierwszy dał do ręki młotek. "Od tamtej pory bywałam u niego niemal codziennie - wspomina Emily. - Dziadek coś konstruował, a ja mu pomagałam. Raz ze starej kosiarki zrobiliśmy latający model samolotu". Gdy skończyła 11 lat, umiała samodzielnie lutować i spawać. Wtedy postanowiła, że wymyśli coś nowego sama.
Pierwszym wynalazkiem Emily był przyrząd do wyciskania pasty do zębów - prezent dla drugiego dziadka, który z powodu artretyzmu nie mógł używać zwykłej tubki. Nauczycielka zajęć technicznych wysłała jej pracę na regionalny konkurs młodych wynalazców. Tam Emily zdobyła swoją pierwszą w życiu nagrodę. Kilka lat później zaczęła czytać o klęskach żywiołowych w krajach Trzeciego Świata i postanowiła skonstruować praktyczny przyrząd, który ułatwiałby życie ludziom w najuboższych rejonach Afryki. Tak narodził się pomysł cylindrycznej lodówki, którą schładza woda z piaskiem.
Artykuł pochodzi z kategorii: W świecie kobiet
-
Wasze komentarze
Polecamy
-
Dziś w portalu:
-
-
Zajadam truskawki sobie:))))) Pycha... Zadzwoniłam do... więcej
Reklama
Wasze komentarze (41)
-
01.11.2011 (14:22)~AgataTo straszne mam na myśli komentarze facetów ! Nie przypuszczałam, że aż tak nie lubią kobiet.Niestety polscy mężczyźni tacy są...
-
29.10.2011 (10:56)~Paulaa kiedy mężczyźni zaczną rodzić dzieci?Przestań nie wytrzymaliby tego ani psychicznie ani fizycznie...
-
-
29.10.2011 (08:37)
-
29.10.2011 (08:32)
-
29.10.2011 (07:11)To straszne mam na myśli komentarze facetów ! Nie przypuszczałam, że aż tak nie lubią kobiet.














Wasze artykuły
Dziesięć męskich grzechów głównych
Wynotowałam sobie na kartce, to, czego nie lubię oglądać na polskiej ulicy w męskim wydaniu i przypadkiem wyszła mi okrągła liczba. więcej
Piękna i bestia
W pułapce własnych myśli