Przejdź na stronę główną Interia.pl

Barbie jest winna!

Czy możliwa jest kontrola wskaźnika BMI modelek, pracujących na wybiegach i podczas sesji zdjęciowych oraz ograniczenie możliwości promocji przesadnej chudości na forach internetowych i w mediach? Tak rewolucyjny projekt zgłoszono do ustawy o zdrowiu we Francji. Został odrzucony.

 

Piękne bo chude?

Reklama

Media mają ogromny wpływ na młodych ludzi, bezkrytycznie odbierających przekazy dotyczące wizerunku ludzkiego ciała, które promuje kultura masowa. Komunikat brzmi jednoznacznie: atrakcyjny równa się szczupły.

- Dzieci i nastolatki są dosłownie bombardowane tą informacją, w prasie, Internecie i filmie. Nawet zabawki, Barbie, kucyki Pony, lalki Monster high, mają nienaturalnie wychudzone kształty - mówi Ciszek-Skwierczyńska.

Media głoszą kult smukłego, niekoniecznie zdrowego, ciała. Podpowiadają jak schudnąć, ale nie jak dbać o zdrowie bez tracenia nie zawsze zbędnych kilogramów. Zapomina się, że ciało nie służy tylko do odchudzania. - Zewsząd słyszy się, że chude jest piękne. Dziewczyna nie może wystąpić w jakimś programie, bo według jakiegoś telewizyjnego autorytetu jest za gruba, choć ma normalne zdrowe ciało - dodaje psychoterapeutka. I przypomina o fali krytyki, jaka regularnie spada na modelki plus size, kobiety w rozmiarach 40 i więcej. - To piękne kobiety. One nie są przerażające, wynaturzone. Ich figury nie świadczą o chorobie otyłości - mówi Ciszek-Skwierczyńska.

Diety z gazety

Przeciwko projektowi zmian w ustawie protestowali projektanci mody, właściciele agencji modelek i redaktorki kobiecych magazynów. Te ostatnie obawiały się, że będą karane nawet za  publikowanie diet i przepisów na niskokaloryczne posiłki. Szczególnie teraz, wiosną, prasa dla pań dostarcza wielu pomysłów na diety cud i kuracje oczyszczające.

- Nie zastosowałabym diety z gazety - przyznaje Monika Ciszek-Skwierczyńska - na pewno nie bez konsultacji z lekarzem, najlepiej dietetykiem. Bo każdy z nas ma inne potrzeby. Na przykład 100 g owsianki z owocami dla osoby o konkretnym wzroście i wadze jest wystarczającą ilością na śniadanie, a dla innej już nie - wyjaśnia.

Zaznacza również, że tempo chudnięcia przy zbilansowanej diecie, która jest bezpieczna i nie zagraża organizmowi to 0,5 kg na tydzień. Ciało człowieka to nie tylko kilogramy do stracenia, trzeba patrzeć na nie szerzej. Również wskaźnik BMI nie jest wyczerpującą informacją o stanie zdrowia. Mówi się, że niedowaga zaczyna się od BMI 18,5 a nawet 19 i 20. Oczywiście, inaczej się to kształtuje u kobiet, a inaczej u mężczyzn. To pomocny wskaźnik, bo określa proporcje ciała, ale istotna jest też kondycja tkanek mięśniowej i kostnej, gospodarka hormonalna (szczególnie u kobiet), budowa ciała. Ekspertka zaleca pójść do lekarza, powiedzieć na jakiej się jest diecie i poprosić o odpowiednie badania.

Lagerfeld nie widzi problemu

Karl Lagerfeld, dyrektor domu mody Chanel, komentując pomysł zmian w ustawie, powiedział, że większym problemem niż chude modelki jest otyłość wśród młodych kobiet. Monika Ciszek-Skwierczyńska nie zgadza się z tym stwierdzeniem. Podkreśla, że trzeba jednakowo skupiać się na wszystkich zaburzeniach odżywiania. Jej zdaniem podstawowym problemem jest presja bycia chudym. I pogląd, że chudy lepiej sobie radzi w życiu, odnosi sukcesy, ma większe powodzenie.

- Panuje przekonanie, że jeśli nie kontrolujesz swojego wyglądu to nie radzisz sobie w życiu. A to nieprawda - zaznacza Ciszek-Skwierczynska. - Dziś problemem są zaburzenia odżywiania  w ogóle - jedni się głodzą, żeby schudnąć, inni katują wymiotami, jeszcze inni cierpią, objadając się.

Wyglądasz jak gruba świnia

Zmiany w ustawie zakładały także blokowanie stron i forów, gdzie namawia się do nadmiernego odchudzania. Takie działanie miało zostać uznane za przestępstwo.

- Tak zwane fora pro-ana to przerażające zjawisko - mówi Monika Ciszek-Skwierczyńska - jak to wygląda od podszewki, pokazała mi jedna z pacjentek. Nie każdy może stać się członkiem społeczności odchudzających się. Są sztywne kryteria przyjęcia do niej. Fora są moderowane przez administratorów, którzy muszą zaakceptować użytkownika - opisuje.

Osoba, która chce stać się uczestnikiem tej społeczności musi wysłać zdjęcie, podać wagę, odpowiedzieć na liczne pytania w testach. Już jako użytkownik forum również trzeba być zdyscyplinowanym - stosować się do zaleceń, regularnie udostępniać zdjęcia i podawać wagę. Dziewczyny wzajemnie motywują się do chudnięcia i wspierają w niejedzeniu, radząc, jak oszukiwać, że jedzą. "Grubsze" dziewczyny są krytykowane: "zrób coś ze sobą, bo wyglądasz jak gruba świnia", chude komplementowane: "jesteś czysta, lepsza". Takie fora mają duży wpływ na te dziewczyny, które izolują się od rówieśników i bliskich. Dają im przyjaźń, akceptację i wsparcie. To ogromne zagrożenie.

Jak rozpoznać i leczyć?

Zaczyna się od stopniowego ograniczenia jedzenia, lub - w przypadku bulimii - pochłanianie w tajemnicy coraz większych jego ilości i prowokowanie wymiotów. Chory alienuje się, je głównie produkty light i dużo pije. Czyta portale o dietach i odchudzaniu, odwiedza fora. Jest drażliwy, zwłaszcza, gdy porusza się tematy diety, wyglądu i jedzenia, bo jest ciągle niezadowolony z tego, jak wygląda.

- Jeśli zauważymy u dziecka któryś z tych niepokojących objawów, nie zwlekajmy z wizytą u specjalisty - przestrzega Monika Ciszek-Skwierczyńska - szybka reakcja, wczesne zdiagnozowanie choroby to szansa, by uniknąć  terapii w ośrodku zamkniętym i niebezpiecznych konsekwencji dla zdrowia, a nawet zagrożenia życia.

Alternatywą dla ośrodków zamkniętych są centra leczenia zaburzeń odżywiania.

Mgr Monika Ciszek-Skwierczyńska - psychoterapeutka, specjalistka terapii uzależnień i zaburzeń odżywiania. Posiada 19-letnie doświadczenie zawodowe. Specjalizuje się w leczeniu zaburzeń odżywiania i propagowaniu zdrowego stylu życia. Koordynuje program leczenia zaburzeń odżywiania w centrum La Fuente w Szczyrku.

Styl.pl/materiały prasowe

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama