ja przynajmniej mam maturę a ona biedna podstawówkę
Faceci są jacyś inni?
Trudne, dominujące. Taki obraz współczesnych kobiet wyłania się z filmu "Baby są jakieś inne" Marka Koterskiego. Jego bohaterowie (Robert Więckiewicz i Adam Woronowicz) nie pozostawiają na nich suchej nitki. Teraz one rozmawiają o mężczyznach.
Rozmawiają: Magdalena Boczarska (aktorka, niezamężna ani razu), Paulina Młynarska (dziennikarka, czterokrotna mężatka), Maria Czubaszek (dziennikarka, felietonistka, 30 lat temu wyszła za mąż po raz drugi, jak twierdzi, wreszcie szczęśliwie), Katarzyna Glinka (aktorka, mężatka z siedmioletnim stażem), Małgorzata Pieńkowska (aktorka, kiedyś żona, aktualnie wolna), Małgorzata Ohme (psycholog, mężatka).
Słabi i jeszcze raz słabi
Paulina Młynarska: - Coraz mniej jest mężczyzn rycerskich, pewnych siebie. Oni wszystkiego się boją. Jak kobieta jest wolna, obawiają się, że będzie chciała się związać. Gdy zajęta, boją się jej męża, jak ładna, to źle, bo na pewno będzie zdradzać, jeśli brzydka, również niedobrze, bo nie zaimponuje kolegom. Zaradna - katastrofa, bo się z nią rywalizuje, mało przedsiębiorcza - na pewno chce ich wykorzystać.
Maria Czubaszek: - Już w dzieciństwie zobaczyłam, że kobiety są silniejsze. Główną osobą w mojej rodzinie była mama. Tata poddawał jej się dla świętego spokoju.
Małgorzata Ohme: - U mnie podobnie. Przekaz od mamy i babci był jasny. Faceci to ciepłe kluchy, którymi nieustannie trzeba się zajmować. A mnie już młodzieńcze doświadczenia utwierdzały w przekonaniu, że mama i babcia miały rację. W liceum umówiłam się na randkę. Podczas spaceru weszłam w psią kupę, strasznie się zestresowałam, usiadłam na ławce i poprosiłam, żeby chłopak pomógł mi wyczyścić buty. "Oszalałaś? Brzydzę się", odpowiedział i w ciągu minuty znalazł pretekst, żeby zakończyć spotkanie.
Małgorzata Pieńkowska: - A ja nie znałam w młodości słabych mężczyzn. Mój tata, nauczyciel angielskiego, trener koszykówki - wszyscy byli silni, niezależni i stanowili dla mnie wzór. Co innego chłopcy, a potem mężczyźni wokół... Wiele lat miałam problem, bo w każdym szukałam ojca. Może to nasza wina, bo jesteśmy samowystarczalne? Ja jestem. Gwóźdź wbije mi pan Staszek. Gdy muszę zamontować szafkę, dzwonię do przyjaciółki Olgi, która po kilkunastu minutach pojawia się z wiertarką.
Maria Czubaszek: - Ależ ja bym chciała na nich liczyć, tylko się nie da, koniec i basta. I od razu zastrzegam: czym starsi, tym słabsi, i to również fizycznie. Wręczam mu torbę z zakupami, wnosi ją dzielnie, ale za chwilę już mu coś strzyka. A ja takie zakupy targam codziennie i nic mi nie jest. Na spotkania autorskie jeżdżę po całej Polsce, nie wpływa to na mój stan zdrowia, nawet lubię te podróże. On ma przebyć drogę z Krynicy Górskiej do Szczecina? Jest przerażony, wciąż powtarza, że to jakiś koszmar.
Katarzyna Glinka: - A jak są chorzy? Zupełnie jakby umierali. Mojego cudownego tatę byle przeziębienie zwala z nóg. Smutny, nic mu się nie chce. Choruje on, choruje cały dom.
Małgorzata Pieńkowska: - A nam to nawet nie dają pochorować. Kiedyś miałam operację, w tym samym czasie mój partner zrobił sobie kosmetyczny zabieg. Myślałam, że kompletnie zwariował. A potem zrozumiałam: on podświadomie nie chciał się mną opiekować, bał się. A tak to proszę, nie mógł chodzić, miał więc idealne usprawiedliwienie. Leżał na łóżku i jęczał: "O, boli mnie, jak boli".
Katarzyna Glinka: - Oni w ogóle gorzej radzą sobie z porażkami. Kolega stracił dyrektorskie stanowisko w banku. Przez całe lata ambitny, pracowity, z dnia na dzień zamknął się w domu i przez pół roku nie chciał pójść na rozmowę. Co tam dzieci, kredyty, zdenerwowana żona. Która kobieta zachowuje się tak po stracie pracy, szczególnie kiedy wie, że ma na utrzymaniu rodzinę?
Małgorzata Pieńkowska: - Mają szansę przetrwać tylko wówczas, gdy obok siebie mają dobrą, wspierającą partnerkę. Patrzę na mężczyzn, którzy odnieśli sukces. Obok każdego z nich stoi mądra kobieta.
A do tego traktują nas pobłażliwie
Paulina Młynarska: - Do szału doprowadza mnie, kiedy myślą, że nie umiem jeździć samochodem. Dziesięć lat mieszkałam w Paryżu, świetnie parkuję, zwłaszcza tyłem. Robię to na dwa ruchy.
- W Paryżu każdy kierowca wie, że gdy daję migacz, on musi się zatrzymać, bo będę się cofać i parkować. W Polsce zaraz pakują się na moje upatrzone miejsce, nawet do głowy im nie przyjdzie, że mogłabym się cofnąć. Wybiegam więc z samochodu i krzyczę, że chciałam tam stanąć. Pan uśmiecha się ironicznie: "Ciekawe, jak pani tu zaparkuje?". Pokazuję więc, czym wprawiam go w osłupienie, bo on nawet nie ma pojęcia, jak to zrobić.
Małgorzata Ohme: - To prawda, już jako 20-latka odkryłam, że wydaje im się, że tylko oni znają się na samochodach. Mama kupiła mi 10-letniego składaka - citroena. Problem był taki, że w najmniej spodziewanym momencie spod maski wydobywały się kłęby dymu. Mechanik uznał, że to niewytłumaczalna przypadłość tego egzemplarza.
- Któregoś dnia wystrojona jechałam z przyjaciółką na urodziny koleżanki. Nagle na środku ruchliwej ulicy auto zwariowało i jak zawsze zaczęły unosić się opary dymu. Wyszłyśmy z niego, żeby zobaczyć, co się stało. W minutę pojawiło się koło mnie kilku panów. Chcąc oszczędzić im niepotrzebnej pracy, zaczęłam tłumaczyć, że to na pewno nie tłumik i silnik. W ogóle mnie nie słuchali, tylko lekceważąco kiwali głowami. "Proszę odejść na bok, my tu zobaczymy, co się stało".
No jasne. Jakby to było możliwe, żeby wystrojona blondynka miała pojęcie o mechanice.
Magdalena Boczarska: - A ja czegoś takiego nie doświadczyłam. Kocham samochody i mężczyznom to imponuje.
Paulina Młynarska: - Tu nie chodzi o jeżdżenie, tylko o nieszczęsną postawę "wiem wszystko najlepiej". W zeszłym tygodniu koleżanka urządzała kolację. Rozmowa toczyła się przyjemnie, nagle zeszła na kino rosyjskie. Jakiś mądrala zaczął kwestionować każde moje zdanie i tonem pełnym wyższości wygłaszać swoje teorie. Oczywiście, może myśleć inaczej. Ale dlaczego uważa, że to jest jedyna słuszna prawda?
- Gdy poszedł zrobić sobie kolejną herbatę, szybciutko i grzecznie pożegnałam się z gospodarzami. Nie życzę sobie, żeby ktoś traktował mnie z góry. Od 25 lat pracuję zawodowo, wychowałam córkę, nie jestem dziewczynką.
Maria Czubaszek: - Oni się tak zachowują, bo czują się zagrożeni. Kiedyś wystarczyło, że po prostu byli, przez pokolenia mężczyzna czuł się ważny, od niego wszystko zależało. Ostatnie kilkanaście lat przewróciło ich stały świat do góry nogami, ich dawna rola zawisła na włosku. Stawiamy im wymagania, a oni atakując nas, bronią się. Trzeba im to przyznać: przeciętna kobieta jeździ gorzej niż przeciętny facet. Mają lepszą orientację, szybszy refleks. Chwytają się więc ostatnich rzeczy, w których rzeczywiście mogą się czuć lepsi, i wytykają nam, że jesteśmy gorsze. Niech tam sobie zakrzykują niepewność, nie przeszkadza mi to.
Z emocjami na bakier
Małgorzata Ohme: - Czasem wydaje mi się, że powinni - tak jak niektórzy prawnicy - wynajmować ludzi, którzy odczytywaliby emocje ich rozmówców. Mogłabym mnożyć sytuacje, w których Rafał, mój mąż, nie widział rzeczy dla mnie oczywistych.
- Idziemy do znajomych. Jemu zależy na dobrej relacji z pewną kobietą, łączą ich sprawy zawodowe. Wychodzimy, Rafał mówi: "Lubi mnie, prawda?". Patrzę w osłupieniu. "Ona cię nie cierpi", odpowiadam. W jego oczach widzę niedowierzanie. "Ale jak to? - pyta. - Podaj konkrety, przecież dobrze się nam rozmawiało". Wymieniam więc, a on jest coraz bardziej zszokowany. "Gdy żartowałeś, nawet się nie zaśmiała, kiedy wychodziła na papierosa, nie zaproponowała, żebyś poszedł z nią", tłumaczę.
Artykuł pochodzi z kategorii: Reportaże
-
Wasze komentarze
Polecamy
-
Dziś w portalu:
-
-
Zajadam truskawki sobie:))))) Pycha... Zadzwoniłam do... więcej
Reklama
Wasze komentarze (92)
-
03.12.2011 (21:06)Pani Młynarska wyraźnie leczy swoje kompleksy ..
ja przynajmniej mam maturę a ona biedna podstawówkę
-
02.12.2011 (14:37)Świat mężczyzn to inna grupa ludzi,uważają się często za nie wiadomo kogo,jak spadną poważniejsze obowiązki to boją się odpowiedzialności,
najlepiej gdyby żyli jak wolne ptaki,i mieli zrobiony porządek i dobry obiadek.Niektórzy to boją się nawet konkurencji mądrej kobiety,by nie miała za dużo do powiedzenia,bo to psuje im szyki. -
-
26.11.2011 (15:29)Ania1111Jesteś porąbany. Niczego wam nie zawdzięczamy. To wy bez nas byście zginęli.~saddamTak. Takie kobiety są mądre, inteligentne, światłe, rozsądne i dojrzałe, że cała historia ludzkości to historia mężczyzn a gdy meble stoją pod blokiem i nie mieszczą się do windy, to nagle każdy napotkany sąsiad jest najmądrzejszym i najprzystojniejszym mężczyzną, chodzącym ideałem wręcz. W czasach prehistorycznych bez mężczyzn kobiety by wyginęły, więc trochę szacunku! Kobiety istnieją dzięki mężczyznom a nie na odwrót!
jesteśmy sobie nawzajem potrzebni. Ale bez wykorzystywania i poniżania żadnej ze stron. Obydwie wypowiedzi świadczą o niewłaściwym podejściu do sprawy. Po prostu inaczej nie potraficie. -
23.11.2011 (18:40)Jesteś porąbany. Niczego wam nie zawdzięczamy. To wy bez nas byście zginęli.~saddamTak. Takie kobiety są mądre, inteligentne, światłe, rozsądne i dojrzałe, że cała historia ludzkości to historia mężczyzn a gdy meble stoją pod blokiem i nie mieszczą się do windy, to nagle każdy napotkany sąsiad jest najmądrzejszym i najprzystojniejszym mężczyzną, chodzącym ideałem wręcz. W czasach prehistorycznych bez mężczyzn kobiety by wyginęły, więc trochę szacunku! Kobiety istnieją dzięki mężczyznom a nie na odwrót!
-
22.11.2011 (18:10)To są kompletnie inne światy. Najbardziej przeszkadza mi to że są przeokropnie niedojrzali i brak im odwagi do stawienia czoła poważnym problemom. Oni wymienią koło w samochodzie i oczekują że zasypiemy ich komplementami.. To znaczy są kobiety które wchodzą w tę rolę i dzięki temu związek trwa latami. Ale to im głównie należy się nagroda za utrzymanie , funkcjonowanie rodziny. To są cierpiętnice. Niektórym to wystarcza. Do pralki wrzucą męskie skarpety i sądzą że są szczęściarami. No i ta niedbałość facetów o swój wygląd . Ciągną brzuszyska i ma mi to imponować ?













Wasze artykuły
Dziesięć męskich grzechów głównych
Wynotowałam sobie na kartce, to, czego nie lubię oglądać na polskiej ulicy w męskim wydaniu i przypadkiem wyszła mi okrągła liczba. więcej
Piękna i bestia
W pułapce własnych myśli