Egzamin z tolerancji
Żałuję, że cię urodziłam
Katarzyna: „Zostawiłeś otwarty komputer. Ogłoszenie na portalu towarzyskim: „Cześć, mam 19 lat. Chcę znaleźć kogoś, z kim będę uprawiał seks. To będzie mój pierwszy raz. Mam 185 cm, 80 kg, jestem w miarę wysportowany i zdrowy”. I twoja odpowiedź: „Cześć. Chętnie zrobię TO z Tobą. To nie będzie mój pierwszy raz :)”. Nie mogłam uwierzyć. „Rafał! Rafał!”, krzyczałam, ojciec wpadł do pokoju przerażony. Popatrzył na ekran: „Zabiję sukinsyna, zabiję!”, krzyczał. Dzwoniłam do ciebie chyba ze dwadzieścia razy, ale miałeś wyłączoną komórkę. Zapomniałam, że w środy masz angielski.
Wróciłeś, ojciec krzyczał: „Ty pedale, cioto!”. Uderzył cię w twarz. A ja ci nie współczułam. „Żałuję, że cię urodziłam!”, powiedziałam wściekła. Ojciec otworzył twoją szafkę, na wierzchu leżały zdjęcia nagich mężczyzn. Uprawiali seks oralny. Zrobiło mi się słabo. Liczyłam, że jednak zaprzeczysz. A ty powiedziałeś tylko: „Tak, jestem cholernym pedałem! Musicie z tym żyć!”. Poczułam obrzydzenie. Zdezynfekowałam wannę, deskę sedesową, nawet klamki.
Nie wiem, jak to mogło się stać. „Przecież spotykałeś się z tą Izą prawie rok?!” – zapytałam z nadzieją kilka dni później. – Próbowałem” – powiedziałeś, nie patrząc mi w oczy. – Zdradzałem ją. Z chłopakiem”. Pamiętam, jak oglądaliśmy razem Tajemnicę Brokeback Mountain. Ojciec rzucił pogardliwie: „No nie, przyniosłeś film o pedałach?”. Zrobiłeś się czerwony. Przez sekundę też się zastanawiałam, dlaczego akurat taki wybrałeś, ale wzięłam okładkę – osiem nominacji do Oscara. No jasne, przecież lubisz ambitne kino.
Cały czas się zastanawiam, skąd się to w tobie wzięło? Może kiedy zabrałam cię z sobą na Fashion Week? Wymyśliłeś sobie wtedy od razu, że zostaniesz projektantem mody. E tam, pomyślałam, pójdziesz na mecz koszykówki i ci się odwidzi. Będziesz chciał zostać sportowcem. Ale się uparłeś. Zdałeś na uczelnię artystyczną i ciągle powtarzałeś, że ta moda to na poważnie. A wszyscy wiedzą, że projektanci są zazwyczaj gejami. Wciągnęli cię w to środowisko. Jestem pewna, że gdybyś zdał na politechnikę, jak chcieliśmy, na pewno wszystko potoczyłoby się inaczej. Powiedzieliśmy ci, że musisz się leczyć. Zgodziłeś się na wizytę u psychologa. Pojechaliśmy do Lublina. Bałam się, że jak pójdziemy w Kielcach, ktoś się dowie. Ale to była tylko strata czasu. Psycholog powiedział, że to ja mam problem, nie ty. Tak, mam problem, ma go cała nasza rodzina. Ojciec pracuje w policji, ja w urzędzie miasta. Wiesz, co będzie, gdy ludzie się dowiedzą? Stracimy szacunek, kto wie, czy nie pracę. Zaszczują nas. Na razie nikt nic nie wie, ale jak idę ulicą, boję się, że usłyszę: „Patrzcie, to ta matka geja!”.
Ojciec ma nowy pomysł. Chce cię zaprowadzić do agencji towarzyskiej. Mówi, że jak zobaczysz, co znaczy namiętna kobieta, problem sam zniknie. Ja siedzę na forach internetowych. Przeczytałam niedawno, że czasem winne są problemy w ciąży. A ja chorowałam na nerki i brałam furagin. Potem lekarz mówił, że to źle. Ktoś pisał, że często geje mają nadopiekuńczą matkę i dominującego ojca. „Boże, u nas tak jest – pomyślałam. – A ja wciąż obwiniam ciebie”. Jeden z psychologów powiedział mi, że wielu naukowców podejrzewa, że w niektórych przypadkach homoseksualizm nie jest wrodzony – to tylko wynik urazów z dzieciństwa, więc można próbować to leczyć.
Żałuję, że twój komputer zawiesił się właśnie wtedy, gdy weszłam do pokoju. Wolałabym nie wiedzieć.. Od tamtego dnia nic mnie nie cieszy. Dręczę się myślami, że to kara za jakieś nasze grzechy. Przypominają mi się wstydliwe sprawy... Nie chciałam urodzić twojej starszej siostry. Myślałam żeby usunąć ciążę. A dwa lata temu kupiłam zegarek na straganie. Hermes. Za trzysta złotych. To nie była podrobka, więc musiał być kradziony. Położyłam go wczoraj w kościele na tacy. Od dnia, w którym się dowiedziałam minęły cztery miesiące. Wyjechałeś na studia do Lublina. Odwiedzasz nas tylko w niedzielę. "Podaj sól". "Proszę". "Dziękuję" - tak wyglądają dziś nasze rozmowy. Twoja siostra pociesza: "Mamo, jakoś się ułoży". Na razie to dla wszystkich świeża sprawa. Cieszmy się, że Daniel żyje. Że nie jeździ na wózku.
Pamiętasz, jak miał wypadek i dachował? Lekarze powiedzieli, że cudem przeżył”. Pomyślałam w tamtej chwili: „Szkoda, że przeżył”. Może i dla ciebie, i dla nas byłoby lepiej, gdyby cię wtedy nie odratowali... Wiem, że to straszne myśli. Ale gdy widzę w telewizji tych facetów w różowych swetrach, dziwnych fryzurach, którzy się tak straszliwie mizdrzą... Twoja siostra mówi, że myślę stereotypami. Że mylę gejów z transwestytami. A ja się tylko zastanawiam, jak ty będziesz żył? Kielce to zaścianek! Tu nie masz przyszłości, nie możesz wrócić do domu. U nas toleruje się geja, jeśli jest prezenterem albo aktorem. Ty jesteś nikim. Może wyjedziesz do Warszawy albo Berlina? Ale co cię tam czeka?
Z ojcem w ogóle nie da rozmawiać o tej sprawie. Siostra trzyma twoją stronę. Mówi, że niepotrzebnie dramatyzuję. Zawsze chciała mieć dwójkę dzieci. Teraz żartuje: „Urodzę troje, jedno za Daniela”. Nie potrafię się z tego śmiać. A uważałam się za tolerancyjną. Dopóki to nie dotyczyło ciebie, mówiłam „Homoseksualiści? Przecież to ludzie jak inni”. Kiedyś przeczytałam, że matka Waldorffa, gdy poznała jego partnera, powiedziała: „Witam drugiego syna”. Podziwiam ją. I źle mi z tym, że ja nie jestem taka otwarta. Na studiach czytałam wiersze Sylvii Plath. Dziwiłam się, jak kobieta, która ma dzieci, może myśleć o samobójstwie! A dziś sama mam takie chwile, że chciałabym ze sobą skończyć. Ojciec też zamknął się w sobie. Gdy schodzę do piwnicy, boję się, że zobaczę go wiszącego na sznurze. Nawet nie wiesz, jak mi z tym wszystkim ciężko.
Agnieszka Sztyler
Artykuł pochodzi z kategorii: Reportaże
-
Wasze komentarze
Polecamy
-
Dziś w portalu:
-
-
Z przykrością dotarło do mnie, że jednak nie... więcej
Reklama
Wasze komentarze (268)
-
18.05.2011 (23:28)marry dolacz jedna kwestie, hetero, kto z kim sypia i dlaczego? homo nie moze a hetero z kazdym itd. gdybym . mimo, ze jestem homo i tu nie doszukuj sie oceny negatywnej, natomiast u mnie bys oblala. nie mozna popadac w skrajnosci, zlotego srodka nie da sie znalezc, poprostu jest jak jest, dlaczego rak zabija ludzi, dlaczego istnieje homoseksualizm? ludzie gina w wypadkach samochodowych. nie lubie wracac do historii ale czlowiek czlowiekowi .....i nie szukajmy wytlumaczenia natury, bo jesli ktos to sworzyl tak musi byc, natura tez sie moze mylisc jak kazdy, personalizacja pelna:) dla uzupelnienia swoich badan wejdz na czaty uzyj nicka facet facetowi itd. nawet na podstawie 200 komentarzy nie mozna tworzyc teorii. a jedynie domniemywac itd.~MerryJestem w trakcie pisania pracy lic. na temat homoseksualizmu, nikt z nas tak naprawde nie wie co Ci ludzie przezywaja i jak boją sie ujawnienia swojej orientacji! Wszystim nam jest łatwo ich oceniac i krytykować, a tak naprawde każdy z nas mogłby być taki sam jak oni! Uważam ze należy sie pogodzić i zacząć akcepować fakt ze osoby homoseksualne są i że choćby pewnie niektórzy chcieli nie znikną z dnia na dzień!!! BADZMY SPOŁECZEŃSTWEM TOLERANCYJNYM!
-
18.05.2011 (23:15)tak:) spojrz na domy zlotej jesieni, nikt nie chce odchodzic sam ani wsrod ludzi ani wsrod zwierzat, Pani ma kolezanke a Pan kolege itd, nie wszystko musi swiadczyc o zachowaniach homoseksualnych, ale taka jest natura i tak nas stworzyla A sam homoseksualizm, czy jest choroba? homoseksualisci moga wyleczyc Ciebie z wlasnych chorob i to nie jest dobitne i niczegi nie sugeruje, sam jestem homo i moglbym pisac i pisac ale po co? skoro wielu uwaza to za chorobe a pozostali uwazaja za sensacje, tudziez mode?.~tomaszczy w przyrodzie samica łączy się z samicą? a samiec z samcem? proszę biologów o podanie ewentualnych przykładów wraz z próbami wyjaśnienia tego stanu rzeczy przez naukę. dziękuję.
-
-
18.05.2011 (23:05)wiesz normalny, chcialbym uslyszec za jakies 20 lat. kogo, badz nawet co sam wychowales, chyba, ze juz masz efekty? mam 35 lat jetem homoseksualista, pedziem i jak kto woli, z tym sie urodzilem i tak zyje. moja matka nie musiala sie z tym godzic, bo mnie kochala, kocha i kochac bedzie. Dla niej jestem soba i jej synem. wspolczuje rodzicom, ktorzy nie potrafia zaakceptowac wlasnych dzieci. To jest dopiero patologia. i nie chodzi mi o sama orientacje, powodow do odrzucenia moga byc miliony. homoseksualiste mozesz wyslac do psychiatry a noworodka do kliniki estetycznej. pomarszczylo sie wtrzykniemy botoks. nie popadajmy w skrajnosci. ~normalnychorzy rodzice. jesteś chorą matką Anno. wychowałaś chorą córkę i po twojej rodzinie nic nie zostanie. zero wnuków, zero pociechy na stare lata. ale na to zasłużyłaś. jak czytam Twoje słowa to uważam że pustota Cię do tego doprowadziła.
-
31.10.2010 (13:41)~ramboHomoseksualizm to klasyczna psychopatologia.Taaa....jakoś na studiach niczego takiego nie mówią.:P
-
31.10.2010 (13:40)Hm Tomasz...mój pies skacze ZAZWYCZAJ na psy, nie suki!! oczywiście dowodów naukowych nie mam aczkolwiek kilka zdjęć owszem heh.Tylko tu nie mam jak wstawić













Wasze artykuły
Dziesięć męskich grzechów głównych
Wynotowałam sobie na kartce, to, czego nie lubię oglądać na polskiej ulicy w męskim wydaniu i przypadkiem wyszła mi okrągła liczba. więcej
Piękna i bestia
W pułapce własnych myśli