O moim to życiu piosenka
Czym różni się przebój od utworu, który natychmiast zapominasz? Może tym, że jego tekst podyktowało życie. Co się wydarzyło?
Anita Lipnicka zraniła swojego pierwszego mężczyznę, Stanisław Sojka odkrył dojrzałe ojcostwo, Małgorzata Ostrowska przeżywała trudną miłość, Natalia Kukulska uporała się ze strachem o bliskich. Patrycja Markowska przyznała przed sobą, że trudno jej godzić scenę i dom, a Andrzej Piaseczny zrozumiał, że kariera jest jak mydlana bańka. Dziś pierwszy raz otwarcie opowiadają o kulisach powstania swoich najbardziej osobistych piosenek.
Trudniej niż myślałam
Patrycja Markowska
"Co będzie, kiedy zostanie tylko cisza/ Nie umiem nią oddychać..." - fragment piosenki "W hotelowych korytarzach"
Była wiosna 2010 roku. Noc. Siedziałam w pociągu z Kołobrzegu do Warszawy i usiłowałam czytać. Miałam za sobą trzy weekendowe koncerty i 1200 kilometrów trasy busem. Lubię wracać pociągiem, bo wtedy odpoczywam. W przedziale było pusto, mogłam pomyśleć o sobie.
Z koncertowego, rockandrollowego życia zaraz przejdę do domowych obowiązków. Wyciszę się? Nagle doszło do mnie, jakie to trudne. Kocham to, co robię. Bliska mi jest Janis Joplin, która w trakcie koncertu chciała dotykać słuchaczy, fizycznie ich czuć, wychodziła do nich, gadała. Mam tak samo. Ale czy to może mnie spalić?
Różni artyści różnie rozładowują stres - Amy Winehouse brała narkotyki, Sting uprawia jogę, ja piję odrobinę alkoholu. Niebezpieczna karuzela. Przecież po koncercie czeka na mnie dom, syn Filip, partner Jacek. Muszę wrócić, "uziemić się". Nie, nie muszę. Chcę. Przecież to ja zdecydowałam, że będę miała rodzinę i spróbuję być najlepszą mamą.
Kiedy wracam z trasy, rzucam się, żeby układać z synkiem klocki, biegnę z nim do parku. I nie ma znaczenia, że ostatniej nocy spałam trzy godziny, bo w hotelu było wesele... Padam na nos, ale tańczę z Filipem do muzyki z teledysków Michaela Jacksona, które on uwielbia. Ile mnie to kosztuje? Tamtej nocy w pociągu zrozumiałam, że dużo.
Łatwo powiedzieć: wyhamuj, teraz jesteś w domu, ale trudniej to zrobić. Może nigdy się tego nie nauczę? Co wtedy? Tej nocy napisałam piosenkę "W hotelowych korytarzach". Jest tam fragment: Gdy stanę znowu w blasku świateł (...), od ziemi oderwana, gdy zrywam się do tańca, dźwiękami opętana - dziś jestem dla was naiwna i otwarta, nic sobie nie zostawiam. Samotność oszukana w hotelowych korytarzach - to ja...
Czy to jest smutna piosenka? Nie. Taką drogę wybrałam. Piosenka była katharsis, bo wyrzuciłam z siebie strach. Jacek, mój partner, mówi, że kiedy śpiewam "Korytarze", nie interesuje mnie nic: ani jak wyglądam, ani gdzie jestem. Sama staję się tą piosenką, bo ona jest tak bardzo o mnie...
Krótko ale pięknie
Stanisław Sojka
"Kiedy patrzę na moje dzieci/ Które pójdą sobie w świat./ Toż to całkiem niedawno było,/ Kiedy ledwie chodził jeden z drugim skrzat..." - fragment piosenki "Życie to krótki sen"
To dla mnie wyjątkowy tekst, jeden z ostatnich, które dla siebie napisałem. Mam przed oczami obrazek: jestem z rodziną na warmińskiej wsi. Gorący sierpień, siedzimy na ganku. Pijemy herbatę i wino, mam wtedy 40 lat z hakiem. Są też synowie. I nagle odkrywam coś tylko pozornie oczywistego - że oni chcą tu ze mną być, że mamy o czym rozmawiać. Nie mają mnie dość, choć zamiast spokojnego dzieciństwa zafundowałem im życie pełne turbulencji. Ale przecież zaraz wyfruną, są dorastającymi mężczyznami...
Wtedy zaczęła się moja poważna analiza ojcostwa. Przed pierwsze 40 lat o tym nie myślałem - intuicyjnie dawałem dzieciom to, co uważałem za dobre. Dotarło do mnie, że czas mija i z kaprala muszę stać się przyjacielem, żeby synowie chcieli ze mną bywać. Tak się złożyło, że dziś pracujemy razem - Kuba w moim zespole gra na perkusji i śpiewa, a Antek jest reżyserem dźwięku. Jesteśmy blisko, ale przecież nie musiało tak być.
Tamtego popołudnia zrozumiałem, że nic nie jest nam dane na zawsze. Zwłaszcza że to był czas, kiedy zaczęli odchodzić pierwsi przyjaciele "z mojej półki" - stąd słowa piosenki "Myślę o ludziach, którzy na drugą stronę przeszli, a są tuż-tuż..." Napisałem też o tym, jak ważni są dla mnie bliscy: rodzice "Matki mojej siwizna, jak dobrze,że jeszcze tu jest...", dzieci, miłość. Te słowa stają się coraz bardziej aktualne - przez dwa ostatnie lata straciłem dwóch bliskich przyjaciół...
Po takich przeżyciach, kiedy jestem proszony o zaśpiewanie "Życie to krótki sen", muszę się "zamrozić", czyli odciąć prywatne emocje. "Wtresowuję" się w piosenkę - powtarzam ją przed występem kilka razy, próbuję traktować mechanicznie. Nie zawsze wychodzi. Taki już ze mnie wrażliwiec.
Zyskałem też świadomość jak cenny jest czas. Staram się więc być uważny. Teraz skupiam się na wywiadzie, za chwilę pojadę do serwisu samochodowego, bo w aucie świeci się lampka "awaria". Potem w domu zjem fantastycznego królika w kapuście po żydowsku, którego przygotowała moja żona. Jeszcze wpadnę do ZAiKS-u i zadzwonię do przyjaciela z Norwegii. Wszystko jest ważne, trzeba być całym sobą w tej konkretnej chwili, sprawie. Kończę piosenkę tak: "Słowa już niepotrzebne, tylko gest... cisza..."
Artykuł pochodzi z kategorii: Prawdziwe historie
-
Wasze komentarze
Polecamy
-
Dziś w portalu:
-
Reklama
Wasze komentarze (8)
-
24.11.2011 (15:56)Małgorzata Ostrowska to prawdziwa artystka! Szkoda, że dziś już tak mało o niej słychać. Może napiszecie coś więcej?
-
11.11.2011 (22:43)Pattrycja Markowska jest wrażliwa i to czuć.Do tego dobre kawałki i uroda.to lubię
-
-
11.11.2011 (22:42)
-
11.11.2011 (21:31)a jakiz to przebój zaśpiewała Markowska?? Jakoś nie przypominam sobie żadnej imprezy, na której ktoś zadedykowałby komus piosenke slawnej córki slawnego ojca. ;) radiowa, na sile promowana gwiazdeczka. owszem glos ma, ale dobór repertuaru katastofa. Pani Patrycjo zatrudnic dobrego teksciarza! szkoda marnowac glosu na ta papkę.
-
11.11.2011 (18:58)Jaka gwiazda stala sie Markowska ? Czy sadzicie, ze juz zapisala sie wielkimi literami w historii Polskiego Rocka. Jeeeezuuuu, takich gwiazd mamy tysiace w tym kraju, tylko nie ci rodzice ich rodzili...juz media rozplywaja sie nad coreczka Kozidrakowej...za chwile kolejne muzyczne badziewie bedzie Najjasniejsza Gwiazda...














Wasze artykuły
Dziesięć męskich grzechów głównych
Wynotowałam sobie na kartce, to, czego nie lubię oglądać na polskiej ulicy w męskim wydaniu i przypadkiem wyszła mi okrągła liczba. więcej
Piękna i bestia
W pułapce własnych myśli