P.S. Czy to prawda, że dla W.Putina buduje się pałac za miliard $ ? Jeżeli tak, mam conajmniej dwa dobre pomysły na koncept projekt do tego co widziałem. ... Edyta ? ... :)
Miliardy w genach
Ivanka Trump musiała walczyć o to, by nie stać się kopią swojej matki. Dylan Lauren rzuciła wyzwanie ojcu i oświadczyła, że nigdy nie będzie zajmować się modą. Athina Onassis procesowała się z rodziną o prawo do miliardów dolarów zdeponowanych na kontach jej dziadka i do życia na własnych warunkach. Bogactwo rodziców może dodać skrzydeł. Ale może też je podciąć. Jak żyją dziś dziedziczki wielkich fortun?
Koniec lat 80., Manhattan. Na nowojorskim pokazie mody w obcisłej srebrnej sukience pojawia się Ivana Trump, żona znanego amerykańskiego miliardera. Za rękę trzyma siedmiolatkę w identycznym stroju. I żartuje: "Przedstawiam wam moją miniaturkę".
Zbuntowana kopia
Ivana tak bardzo pragnęła, by córka była jej repliką, że dała jej nawet swoje imię (dla odróżnienia w zdrobniałej wersji "Ivanka"). Była czeska modelka, której uroda oczarowała jednego z gigantów rynku nieruchomości w USA, od dzieciństwa wpajała córce, że w życiu najważniejsze jest piękne ciało i uroda. I że żadna z kobiet noszących nazwisko Trump nie musi sobie zawracać głowy zarabianiem pieniędzy (fortunę Donalda już wtedy szacowano na kilka miliardów dolarów).
Uczyła więc kilkuletnią Ivankę uwodzicielskich gestów i zamawiała dla niej dziecięce wersje kreacji haute couture. Dziewczynka bywała z matką na balach, pokazach mody i premierach. Pozowała tam fotoreporterom, trzepocząc rzęsami, albo wyginała się zalotnie i odrzucała do tyłu długie włosy. Jak mama.
Jako dziesięciolatka oświadczyła, że chce zostać modelką. Trump, który dotąd nie wtrącał się w wychowanie córki, po raz pierwszy zaprotestował. Uważał, że Ivanka powinna skupić się na nauce, w przyszłości skończyć dobre studia ekonomiczne i przejąć kontrolę nad rodzinną firmą. Jego żona doprowadziła jednak do tego, że 16-letnia dziedziczka zaczęła pokazywać się na wybiegach. Ivana lubiła, gdy porównywano ją do córki - nadal zdarzało się jej ubierać siebie i Ivankę w te same kreacje.
Pojawiły się nawet komentarze, że próbuje upodobnić córkę do siebie i żyć jej sukcesami. Ale te okazały się złudne. Ivanka miała ładną figurę, brakowało jej jednak osobowości. Była popularna jako córka bogatego tatusia, ale nigdy nie uznano jej za modelkę z najwyższej półki. Choć naprawdę się starała. Za namową matki, fanki chirurgii plastycznej, zoperowała sobie biust, nos i podbródek. Efekt był odwrotny do zamierzonego - zamiast uznania zdobyła tytuł Miss Próżności.
Kolejny skandal wybuchł, gdy wysłała swoją prywatną kosmetyczkę do salonu figur woskowych, by poprawiła manikiur jej sobowtórowi. Kpiny w brukowcach okazały się dla niej nie do zniesienia. Ivanka oświadczyła matce, że nie chce dłużej realizować jej scenariusza i postanowiła zrealizować scenariusz ojca.
Skończyła prestiżową Wharton School of Business, a następnie ekonomię na Uniwersytecie Pensylwanii. Została przyjęta na praktyki w The Trump Organization, a niedawno otrzymała tam posadę wiceprezesa. Jej relacje z matką, która przed laty rozwiodła się z Donaldem Trumpem, bardzo się rozluźniły. Za to o swoim ojcu coraz częściej mówi, że jest jej życiowym przewodnikiem.
Za jego aprobatą wyszła za mąż za syna innego potentata rynku nieruchomości i na początku roku ogłosiła, że wkrótce zostanie matką. W programie telewizyjnym "Born Rich" ("Bogaci z urodzenia") wyznała ostatnio ze skruchą: "Dotarło do mnie, że wielkie pieniądze za bardzo ułatwiają życie. Można od tego stracić głowę i zapomnieć o rzeczywistości. Na szczęście opamiętałam się w samą porę".
Pytana o to, co sprawia jej największą przyjemność, stwierdziła, że "poczucie niezależności, jaką daje uczciwa praca". Podobno spędza w niej nawet po 13 godzin. Ale co robić, gdy trzeba spłacać kredyt hipoteczny? Żeby podkreślić swoją niezależność, zaciągnęła go pod zastaw luksusowej rezydencji w należącym do jej ojca banku. Kiedyś go odziedziczy, ale to już całkiem inna historia...
Słodki smak wolności
Na wystawie sklepu należącego do Dylan Lauren stoi manekin w jedwabnej sukience oklejonej od góry do dołu owocowymi cukierkami. To żartobliwa aluzja do tego, czym zajmuje się jej słynny tata, Ralph Lauren. Ona nigdy nie interesowała się modą. Plotkarskie gazety pisały o niej: "nijaka, nudna". Kiedy ojciec zabierał ją na pokazy, zabierała ze sobą książkę i czytała za kulisami, obojętna na to, co działo się na wybiegu.
Jedną z jej ulubionych lektur był "Charlie i fabryka czekolady". Dylan twierdzi, że przeczytała ją ponad 20 razy i do dziś zna jej fragmenty na pamięć. Od pierwszej lektury marzyła, by kiedyś założyć swoją fabrykę czekolady. Gdy po skończonych studiach (historia sztuki na Duke University) ojciec zaproponował jej stanowisko w rodzinnym imperium mody, odmówiła. Były perswazje i próby zainteresowania córki "najbardziej kobiecym biznesem świata".
Podczas jednej z takich rozmów Dylan powiedziała: "Tato, popatrz na mnie. Ja nawet nie potrafię się porządnie ubrać!". Podobno Ralph Lauren spojrzał na córkę, westchnął i dał spokój. Wkrótce poprosiła ojca o pożyczkę na rozkręcenie własnego interesu w zupełnie innej branży. Tak powstał pierwszy nowojorski "Dylan's Candy Bar". Otworzyła go niedługo po ataku na World Trade Center. "Nie byłam pewna, czy to dobry pomysł - wyznała później. - Miasto było pogrążone w żałobie, a ja proponowałam ludziom słodycze o fantazyjnych kształtach". Na regałach leżały tęczowe lizaki wielkości sporych talerzy i tabliczki czekolady formatu A4. W szklanych schodach wewnątrz sklepu zatopione były kolorowe żelki.
Klienci mówili, że wizyta w tym przybytku przypomina podróż do świata Alicji z Krainy Czarów. Nowojorczycy zakochali się w tym miejscu, a córka Ralpha Laurena stała się w Ameryce równie popularna jak jej ojciec. Otworzyła już cztery kolejne sklepy. W każdym można kupić pięć tysięcy rodzajów słodkości. Między innymi lody o stu smakach oraz największe lizaki świata o średnicy ponad jednego metra. Są tu też prawdziwe okazy dla kolekcjonerów, np. jedne z pierwszych czekoladowych figurek wyprodukowanych w Ameryce.
W ciągu kilku lat "Dylan's Candy" stała się za oceanem jedną z najbardziej cenionych marek w branży cukierniczej. Jej właścicielka spłaciła ojcu pożyczkę, a kreator przyznał nawet ostatnio, że "córka przed laty dokonała właściwego wyboru". Po starych żalach nie ma śladu. Dylan zaczęła bywać na pokazach ojca, a on, gdzie może, zachwala teraz jej wyroby.
Rodzinna synergia osiągnęła pełnię, gdy córka dołączyła do swoich cukierniczych towarów T-shirty, bluzki i piżamy projektu ojca (wszystko w cukierkowe wzorki) oraz czekoladowe perfumy i biżuterię ze słodyczy (własnego projektu Dziedziczka Ralpha Laurena konsekwentnie nie korzysta z majątku ojca, wycenianego dziś na 4,5 miliarda dolarów. I lubi powtarzać, że niezależność jest bezcenna. A gazety, które zarzucały bezbarwność, rozpisują się teraz o jej nieograniczonej fantazji i zaskakującym poczuciu humoru.
Artykuł pochodzi z kategorii: Prawdziwe historie
-
Wasze komentarze
Polecamy
-
Dziś w portalu:
-
Reklama
Wasze komentarze (42)
-
31.03.2011 (20:36)Kocham cię żono, jesteś najwspanialszą żoną na świecie, ale kochanie, my dajemy nie otrzymując nic w zamian. Gdzie jest ta inteligencja tego świata ? Gdzie ? Myślę teraz Edyto, że albo zabijemy się nawzajem żeby mieli jeszcze jeden pretekst, jedną okazję do czegoś tam o nas. My potrzebujemy kasy, prawda Edyta ?
P.S. Czy to prawda, że dla W.Putina buduje się pałac za miliard $ ? Jeżeli tak, mam conajmniej dwa dobre pomysły na koncept projekt do tego co widziałem. ... Edyta ? ... :) -
31.03.2011 (11:50)
-
-
31.03.2011 (03:47)Kredyt w banku ojca, praca w firmie ojca, pod zastaw nieruchomosc ojca, meza wybral ojciec . Zwykla kpina z "niezaleznoscia". Sama siebie oszukuje. 13 godzin przebywania w pracy, a nie pracy. Przebywania w luksusowych warunkach z trzema asystentami na zachcianki. Zwykle kpiny.
-
31.03.2011 (03:01)Jak będę miał córki,to pójdą w stronę Bloombergowy.
Zdrowe podejście do życia -
31.03.2011 (00:06)Myślę, że bogata to ona jednak jest :P "hahahha"
a dlaczego o dodzie nie piszą, przecież to zero też myśli że jest piękna i bogata hahahha[/quote]














Wasze artykuły
Dziesięć męskich grzechów głównych
Wynotowałam sobie na kartce, to, czego nie lubię oglądać na polskiej ulicy w męskim wydaniu i przypadkiem wyszła mi okrągła liczba. więcej
Piękna i bestia
W pułapce własnych myśli