~he heAle (...) .Kwadratowa szczęka,puste oczodoły,krzaczaste brwi i sztuczne zęby-typowa angielka...
Medialne zaręczyny
Nareszcie! William oświadczył się Kate, kładąc kres niekończącym się spekulacjom na temat przyszłości ich związku. Brytyjczycy odetchnęli z ulgą i na chwilę zapomnieli o recesji, a ja z pewnym zdumieniem zauważyłam, że nawet przestali rozmawiać o pogodzie.
Mieszkając w Londynie i śledząc tutejszą prasę i codzienne życie wokoło, nie mogę pozostać obojętna na to, co jest w tej chwili dla Anglików, a może nie tylko, najważniejsze: wielkie wydarzenie na brytyjskim dworze.
Ślub odbędzie się 29 kwietnia 2011 roku i z pierwszych doniesień wynika, że będą to zaślubiny nowoczesne, zrywające z wielowiekową tradycją zawierania związków w rodzinie królewskiej. W dostojnym opactwie westminsterskim, dokładnie tam, gdzie 13 lat temu Brytyjczycy żegnali tragicznie zmarłą w wypadku samochodowym matkę Williama, księżną Dianę, obok koronowanych głów i przedstawicieli państw, zgodnie z wolą młodego księcia, staną również bezdomni, wolontariusze i dzieci.
W zeszłym roku William w ramach poparcia dla charytatywnej organizacji Centerpoint, aby wczuć się w rolę bezdomnych, spędził noc na londyńskiej ulicy. Jak przystało na syna księżnej Diany, która pragnęła być królową ludzkich serc, William postanowił, że jego ślub będzie wydarzeniem na wielką skalę. Chce, aby na planowanych ulicznych zabawach i koncertach z udziałem największych gwiazd rocka bawił się cały Londyn: zróżnicowany, kolorowy i kosmopolityczny.
Te marzenia mają kosztować około 12 milionów funtów. Większość wydatków pokryją królowa Elżbieta i książę Karol. Natomiast rodzice panny młodej zapłacą za ślubną kreację córki oraz weselny tort. Jednak w brytyjskiej prasie najwięcej emocji wciąż wzbudza narzeczona Williama i jej przyszłość.
Kate Middleton została w pełni zaakceptowana przez Firmę, jak się tu często nazywa królewski klan. Na razie nie ma na sumieniu żadnej poważnej gafy i prawie wszyscy są zgodni, że dyskretna, o nienagannych manierach, stonowana i spokojna Kate o figurze i wyglądzie gwiazdy filmowej spełnia wszystkie warunki, aby podjąć się roli współczesnej księżniczki. Brytyjska monarchia bowiem wyraźnie zmieniła swoje poglądy na temat zasad i tradycji małżeństw zawieranych przez jej członków. Niewątpliwie przyczynił się do tego nieudany związek księcia Karola z Dianą, który został zaaranżowany zgodnie z interesami dworu i okazał się fatalną pomyłką.
Historia Kate i Williama jest bardzo zwyczajna. Poznali się na uniwersytecie, zostali parą i przez kilka lat mieszkali razem. Ich związek przeżywał wzloty i upadki, na pewien czas nawet ze sobą zerwali. Decyzję o wspólnym życiu, poprzedzoną rzetelnym sprawdzianem, podjęli sami. Nie uszło to uwadze królowej Elżbiety II opowiadającej się za małżeństwem, którego warunkiem nie musi być arystokratyczne pochodzenie i obowiązkowe dziewictwo panny młodej.
W atmosferze zbiorowej gorączki wokół zaręczyn i ślubu, której trudno nie obserwować z pewnym rozbawieniem, znalazłam też dozę sceptycyzmu czy wręcz współczucia dla Kate. Padają pytania, czy ma ona świadomość, że podpisała swoisty cyrograf i zgodziła się zamknąć na resztę życia w złotej klatce. Niektórzy zastanawiają się, co skłoniło młodą, zamożną i nowoczesną kobietę do związku, za sprawą którego stanie się częścią jednej z najbardziej dysfunkcyjnych rodzin. A tak postrzegana jest brytyjska monarchia przez wcale niemałą część mieszkańców Wysp.
„Wszystko co wiemy na temat rodziny królewskiej, wskazuje na to, że ich wzajemne relacje są chore, tak samo jak chory jest ich stosunek do brytyjskiego społeczeństwa”, twierdzi dziennikarka i feministka Beatrix Campbell. Inni podkreślają, że podrzędne traktowanie czy wręcz prześladowanie kobiet w rodzinie królewskiej przez wieki było na porządku dziennym, a dwór ma szczególny talent do sprowadzania kobiet inteligentnych i niezależnych do roli mało znaczącego, ozdobnego dodatku swych dysfunkcyjnych mężów.
Zastanawiają się również, jak Kate pogodzi obowiązki księżniczki z marzeniami o zwykłej, szczęśliwej rodzinie. Do jakiego stopnia będzie mogła walczyć o niezależność oraz własny wizerunek. I jak sobie poradzi z tym, że każdy jej krok będzie monitorowany i bezlitośnie oceniany przez Firmę.
Pierwsze napięcia pojawiły się już w kwestii sukni ślubnej. Dwór królewski miał zaprotestować przeciwko pomysłowi, aby autorką kreacji była ulubiona projektantka Kate, Brazylijka Daniella Issa Halayel, w obawie, że suknia może być zbyt ekstrawagancka. Firma wyraźnie życzy sobie, żeby Kate wybrała jednego z brytyjskich dyktatorów mody. Niektórzy zaniepokojeni są faktem, iż wchodzi ona do rodziny królewskiej z małym doświadczeniem życiowym.
Istotnie, kariera Kate była krótka. Po studiach pracowała w rodzinnej firmie dostarczającej akcesoria na przyjęcia, a trochę też jako nabywca dodatków do sieci sklepów z ubraniami. „Kate wydaje się nie mieć w życiu żadnego celu, tak samo jak pozostali członkowie rodziny królewskiej (…). Niepokojące jest to, że ta młoda kobieta nie miała szansy na samookreślenie, zdobycie własnej odrębności oraz niezależności.
Zdecydowała się na życie, które będzie całkowicie zależeć od jej koneksji i kontaktów”, twierdzi historyk Jean Seaton. Na Wyspach zaciekłe feministki są poirytowane. W zbiorowej gorączce towarzyszącej zaręczynom młodej pary dopatrzyły się lansowania małżeństwa jako największego osiągnięcia kobiety, modelu, w którym bycie żoną zasługuje na pochwałę.
A jak na to wszystko reaguje sama Kate? Opinii na swój temat nie komentuje, ale jeśli wierzyć dobrze poinformowanym, słucha ich uważnie. Podobno rozpoczęła już przygotowania do życia w królewskiej rodzinie i bierze udział w terapii. Zajęcia mają jej pomóc przystosować się do nowej roli i ustrzec przed ewentualną depresją, jaką może spowodować fakt dzielenia życia z mężem, który najpierw będzie musiał wykazać swą lojalność wobec korony i kraju.
Podobno inicjatorem tej terapii jest sam książę William pragnący zaoszczędzić przyszłej małżonce emocjonalnych pułapek i poczucia wyizolowania, jakie odczuwała jego matka, księżna Diana. Kate uczęszcza też na lekcje protokołu i dworskiej etykiety. Wielkim sprzymierzeńcem w tych nowych obowiązkach okazała się hrabina Sophie, żona młodszego syna królowej Elżbiety, księcia Edwarda. Obie łączy ten sam status społeczny. Pochodzą z klasy średniej, a w ich żyłach nie płynie błękitna krew.
Sophie, była ekspertka od PR, obiecała przeprowadzić Kate przez okres przedślubnej gorączki i nauczyć ją sztuki obcowania z brytyjską prasą. Tymczasem niektórzy, już znudzeni tematem zaręczyn, spekulują na temat dalszego ciągu tej współczesnej bajki. Robią zakłady, jeśli chodzi o potomka młodej pary, i zastanawiają się nad znaczeniem płci dziecka dla przyszłości monarchii.
Trudno nie wspomnieć też o rozczarowaniu z powodu wykluczenia Williama z grona kawalerów, na których warto zapolować. Królewski mąż to wciąż szczyt marzeń dla mnóstwa dziewcząt na Wyspach. Na pocieszenie zostaje im książę Harry, młodszy brat Williama. Na razie ma dziewczynę, ale ich związek jest bardzo burzliwy. Tak więc wszystko jeszcze może się zdarzyć…
Ewa Ewart
PANI 1/2011
Artykuł pochodzi z kategorii: Prawdziwe historie
-
Wasze komentarze
Polecamy
-
Dziś w portalu:
-
Reklama
Wasze komentarze (31)
-
30.04.2011 (09:29)A ty jak patrzysz w lustro nie widzisz pustaka?
~he heAle (...) .Kwadratowa szczęka,puste oczodoły,krzaczaste brwi i sztuczne zęby-typowa angielka...
-
26.04.2011 (07:21)~TSZLady De też była zaakceptowana przez rodzinę dewiantów i jak skończyła wiedzą wszyscy.
nie wszytsy musza tak skonczyc poza tym maz Diany to wariat a Wiliam jest inny , taki jak jego matka miejmy nadzieje ze badzoe dobrym mezem nie tak jak jego ojciec -
-
22.03.2011 (15:35)
-
30.01.2011 (13:52)autor tego artykulu nie wie co pisze przeciez poznal ja w jej szkole w ktorej odbyl sie pokaz bikini i tak pierwszy raz ja zobaczyl to byl skandal wiec polecal sie doksztalcici zanim napisze sie stek bzdur
-
27.12.2010 (15:59)














Wasze artykuły
Dziesięć męskich grzechów głównych
Wynotowałam sobie na kartce, to, czego nie lubię oglądać na polskiej ulicy w męskim wydaniu i przypadkiem wyszła mi okrągła liczba. więcej
Piękna i bestia
W pułapce własnych myśli