Przejdź na stronę główną Interia.pl

Edward VIII i Wallis Simpson: Miłość kosztowała go utratę korony

Mówiono, że to bajka o Kopciuszku, który miał zbyt bogatą przeszłość.

Edward Windsor był uznawany za najlepszą partię ówczesnej Europy. Księcia Walii opromieniał splendor następcy tronu brytyjskiego imperium, a przy tym miał on opinię mężczyzny przystojnego i czarującego. Zagadką pozostaje, jak to się stało, że serce księcia skradła pani Wallis Simpson, blisko czterdziestoletnia Amerykanka bez szlacheckiego tytułu, a do tego dwukrotna rozwódka.

Uwodzicielka

Reklama

Bassie Wallis Warfield urodziła się w Pensylwanii. Mając 19 lat wyjechała na Florydę, gdzie poznała młodego porucznika marynarki. Po kilku miesiącach znajomości para pobrała się. Wallis wspominała później, że jej pierwsze małżeństwo okazało się kompletną pomyłką. Earl Spencer wpadł w alkoholizm, a Wallis dała upust swojej skłonności do uwodzenia mężczyzn, wdając się w liczne romanse.

Będąc jeszcze żoną Spencera odbyła też podróż do Chin, gdzie ponoć odwiedzała palarnie opium i domy płatnej rozkoszy, w których doskonaliła sztukę kochania, ucząc się jej od słynnych kurtyzan. Potem plotkowano w dworskich kręgach, że to właśnie ta biegłość czyniła ją tak atrakcyjną w oczach mężczyzn.

Urodę Wallis  trzeba określić mianem dyskusyjnej. Była wysoka i chuda, miała wąskie biodra i szerokie ramiona, a rysy twarzy ostre i kanciaste. Jej biografka, Ann Sebba twierdzi, że ukochana Edwarda mogła cierpieć na zaburzenia hormonalne, które przydawały jej pewnych cech męskich, i to nie tylko fizycznych. Wallis lubiła bowiem dominować.

Z całą pewnością nie można było odmówić jej inteligencji. Jednych mężczyzn jej pewność siebie onieśmielała, innych magnetycznie pociągała. Po rozwodzie z pierwszym mężem została bez pieniędzy, lecz jej niedola trwała krótko. Poznała Brytyjczyka Ernesta Simpsona, dziedzica fortuny. Rozbiła jego małżeństwo i szybko sama została panią Simpson.

Edwarda Windsora poznała jeszcze jako mężatka. Jej bogaty i ustosunkowany mąż był bowiem zapraszany do Fort Belvedere - prywatnej posiadłości księcia Walii, w której urządzano bale i bankiety dla kręgu przyjaciół. Edward korzystał bez umiaru z przywilejów, jakie dawał mu tytuł i rodzinny majątek. Jego pasją było pilotowanie samolotów i uprawianie sportów, a czas wypełniały mu również miłosne podboje. O licznych romansach następcy tronu plotkował cały dwór. Przysparzało to trosk królowi Jerzemu V, który martwił się o przyszłość monarchii i choć miał do pierworodnego syna słabość, w roli następcy tronu widział raczej odpowiedzialnego Alberta, młodszego brata Edwarda.

Kiedy Edward zaczął oficjalnie pokazywać się w towarzystwie pani Simpson, ta była już dwukrotną rozwódką, jednak ich romans zaczął się, kiedy jeszcze Wallis pojawiała się w Fort Belvedere jako mężatka. Wiedział o tym dwór, rząd i parlament. Kolejny romans Edwarda sam w sobie nie stanowił żadnej rewelacji. Sensacją było natomiast to, że playboy zakochał się bez pamięci i zamierza się żenić.

Rozwód Wallis z panem Simpsonem przeprowadzono dyskretnie, bez melodramatycznych przedstawień. Po prostu Edward Windsor i Ernest Simpson zawarli porozumienie - niemal transakcję handlową. Za odpowiednią gratyfikacją mąż Wallis zgodził się nie tylko rozwieść, ale również wziąć całą winę na siebie. Było to o tyle istotne, że ówczesne brytyjskie prawo zezwalało rozwódce na ponowne zamążpójście tylko wtedy, kiedy rozwód został orzeczony z winy męża. W tym celu ukartowano zdradę pana Simpsona, który dał się nakryć w hotelu z prostytutką, co później zostało wykorzystane w sądzie jako dowód.

Ultimatum premiera


Kiedy 10 stycznia 1936 roku zmarł Jerzy V, a na tron wstąpił Edward VIII, matrymonialne plany króla stały się ważnym problemem brytyjskiego rządu. Premier Stanley Baldwin kategorycznie sprzeciwił się małżeństwu Edwarda z panią Simpson. Zagroził nawet dymisją rządu. Nieprzejednana w tej sprawie była również opozycja. Edward próbował negocjować, wysuwając propozycję zawarcia z Wallis Simpson małżeństwa morganatycznego. Wówczas jego żona nie byłaby królową, a ich przyszłe dzieci nie miałyby prawa do tronu. Również rząd nie chciał na to przystać.

Edward VIII otrzymał ultimatum: miłość albo korona. Był to dla niego dramatyczny dylemat, bowiem naprawdę chciał być królem, który zbliży monarchię do poddanych. Jeszcze jako książę Walii odwiedzał górników w kopalniach, na co zresztą krzywo patrzono na dworze, widząc w tych gestach szkodliwe przełamywanie tradycyjnych podziałów klasowych. Aby zrozumieć, dlaczego polityczne elity tak gwałtownie sprzeciwiały się mezaliansowi, należy pamiętać, że brytyjski monarcha był symbolem jednoczącym olbrzymie imperium i głową Kościoła anglikańskiego.

Co prawda Kościół anglikański powstał z powodu rozwodu Henryka VIII, a w historii monarchii nie brakowało skandali, to jednak czterdziestoletnie panowanie królowej Wiktorii wyznaczyło surowe standardy. Mimo że brytyjska prasa taktownie nie pisała o sercowych problemach monarchy, to jednak do opinii publicznej docierały wieści o kryzysie. Zagraniczne gazety, zwłaszcza amerykańskie, trąbiły bowiem o romansie stulecia.

Mimo to, kiedy 10 grudnia 1936 r. premier Baldwin przedstawił w Izbie Gmin decyzję króla, Brytania zamarła. Oto bowiem po raz pierwszy w historii kraju władca abdykował. Wieczorem w radiu BBC król wygłosił krótkie przemówienie. - Uwierzcie mi, gdy mówię, że uznałem za niemożliwe dźwiganie wielkiego ciężaru odpowiedzialności bez pomocy i wsparcia kobiety, którą kocham - wyznał. W czerwcu 1937 r. Edward i Wallis pobrali się.

Ich związek okazał się szczęśliwy. Początkowo mieszkali w Paryżu, gdzie były król sprawował funkcję oficera łącznikowego rządu brytyjskiego. Po wybuchu II wojny światowej i upadku Francji premier Winston Churchill wysłał Edwarda na Wyspy Bahama, gdzie powierzył mu stanowisko gubernatora. Po wojnie państwo Windsor wrócili do Paryża. Edward zmarł w 1972 r. Żona przeżyła go o 14 lat. Oboje spoczywają we wspólnym grobie na królewskim cmentarzu w Windsorze.

W romantycznej historii tej miłości jest też wstydliwa karta. Edward i jego żona sympatyzowali z nazistami. Joachim von Ribbentrop jako ambasador w Londynie odwiedzał ich niemal codziennie. Ponoć z panią Simpson łączyło go coś więcej niż tylko sympatia. Hitler planował powrót Edwarda na tron jako marionetkowego króla okupowanej przez Niemców Anglii. Wallis Simpson doprowadzając do abdykacji Edwarda, uchroniła imperium przed sporymi kłopotami.

Zobacz także:


Nostalgia 5/2016

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje