Przejdź na stronę główną Interia.pl

Chajzerowie: Despota i altruista

Dziennikarz Zygmunt Chajzer do dziś nie powiedział synowi Filipowi, że jest z niego dumny. Kiedyś darli koty o porządek, teraz ich relacje stały się przyjacielskie. Co nie znaczy, że się nie różnią.


Reklama

Sytuacja sprzed kilku miesięcy. Dzwoni szef ekipy budowlanej, która od rana ma kopać doły pod fundament mojego domu: "Panie Filipie, tu będzie jakiś program nagrywany?". Zamurowało mnie. Kiedy przyjechałem na miejsce, okazało się, że chodzi o mojego ojca. Pojawił się bez uprzedzenia, w ogrodniczkach i kaloszach. Zaczął porządkować teren, aby budowlańcy mieli ułatwione zadanie. Miny ekipy? Bezcenne. Byli pewni, że to program w stylu "Ukryta kamera".

Moja działka leży nieopodal działki rodziców. Ojciec swój teren zagospodarował tak perfekcyjnie, że królowa angielska by się go nie powstydziła. Jest pasjonatem trawników - w jego wykonaniu stają się one dywanami perskimi w zielonym odcieniu. A u mnie wszystko powstaje od nowa. Pomyślał więc, że skoro jestem wiecznie zajęty, to mi pomoże. Ojciec jest człowiekiem czynu, musi pracować, działać. "Tata będzie tutaj często, musicie się przyzwyczaić", uprzedziłem ekipę.

Cały tekst znajdziesz w najnowszym numerze magazynu PANI - już w sprzedaży!

Tekst pochodzi z magazynu

Pani

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje