Przejdź na stronę główną Interia.pl

Domagalik i Małaszyński

Paweł Małaszyński - aktor teatralny i filmowy. Ukończył wrocławską filię PWST w Krakowie. Związany z warszawskim teatrem Kwadrat. Wystąpił w popularnych serialach, m.in. "Magda M.", "Oficer", "Twarzą w twarz". Grał w "Katyniu" A. Wajdy, "Skrzydlatych świniach" A. Kazejak, "Jacku Strongu" W. Pasikowskiego. Ostatnio widzieliśmy go w jednej z głównych ról w serialu "Belle Epoque". Jego pasją jest też muzyka. Ze swoim zespołem Cochise, w którym śpiewa i pisze teksty piosenek, nagrał dwa albumy. Jego żoną jest tancerka i choreografka Joanna Chitruszko. Mają dwoje dzieci: 13-letniego Jeremiasza i 3-letnią Leę.

Paweł Małaszyński: Ostatni raz byłem w tym miejscu 10 kwietnia 2010 roku. To znaczy, że nie było mnie tu siedem lat? Może byłem przejazdem, ale nigdy na dłuższą chwilę się tu nie zatrzymałem. Trochę wstyd.

Reklama

Małgorzata Domagalik: Poszedłeś położyć kwiaty przed pałacem? Jak my wszyscy?

- Tak. Mój syn Jeremiasz miał wtedy sześć lat, czyli nie było mnie na Krakowskim Przedmieściu...

Piękny widok z tego okna, popatrz, Stadion Narodowy.

- Niedługo koncert Depeche Mode, ale słyszałem, że na Narodowy nie warto chodzić na koncerty ze względu na problemy z nagłośnieniem. Nie wszyscy są zadowoleni. Chociaż moi rodzice byli zachwyceni koncertem Paula McCartneya.

Tak przy okazji, to co jest w tym Depeche Mode? Słyszę w twoim głosie...

- Fantastyczną płytę ostatnio nagrali. Trochę trudną, klimatyczną, ale singiel "Where’s The Revolution" to mistrzostwo. DM to cała kwintesencja i historia nurtu new romantic w muzyce. Przede wszystkim ogromna charyzma tych facetów. Robią kapitalną, mroczną muzykę, a ich nowa płyta "Spirit" dowodzi, że cały czas mają coś do powiedzenia. Łączą różne, trudne gatunki muzyczne. Są swego rodzaju ikoną popkultury i dowodem na to, że można iść swoją drogą nawet w potępieniu i osiągać szczyty.

Ile już mają lat?

- Są już po pięćdziesiątce, ale to się nie liczy. Muzyka ma to gdzieś. Liczy się przekaz, energia, szacunek fanów. Spójrz na Rolling Stones. Chłopaki mają po siedemdziesiąt lat i są w fenomenalnej formie.

Chuck Berry zmarł wczoraj...

- Wielcy odchodzą, niestety. Powoli kończy się pewna epoka... Wojciech Młynarski. Wszyscy kiedyś umrzemy... może nawet i ja. Zmienia się to wszystko na naszych oczach. Jednak to, co pod powiekami, na zawsze jest nasze.

W jego przypadku słowa, że nie ma ludzi niezastąpionych, są do bólu nieprawdziwe.

- Czasy się zmieniły. Pokolenie się zmieniło. Świat tak pędzi do przodu, że czasem nie nadążam.

Życie podobno składa się z kolejnych siódemek...

- Czemu?

Bo podobno co siedem lat zmienia się nasze życie. Twoje i moje.

- Co dwanaście lat pokolenie, a mnie siedem lat nie było na Krakowskim Przedmieściu.

Wkrótce będziesz miał 42 lata, czyli sześć siódemek za tobą.

- Za rok.

I?

- I teraz zaczynam rozumieć tekst piosenki z "Czterdziestolatka".

Rzeczywiście "minęło jak jeden dzień"?

- Niczym chwila. Jeden, błyskawiczny trzepot skrzydeł motyla.

Cały wywiad w najnowszym wydaniu magazynu "PANI". W sprzedaży od 19 kwietnia.

Tekst pochodzi z magazynu

Pani

Reklama

Najlepsze tematy