Przejdź na stronę główną Interia.pl

Domagalik i Machulski

"Im jest się starszym, tym większe przyspieszenie jest potrzebne" - mówi w rozmowie z Małgorzatą Domagalik reżyser Juliusz Machulski.

Juliusz Machulski: Jak się czujesz?

Reklama

Małgorzata Domagalik: Świetnie. A ty?

- Dobrze, bo film idzie dobrze.

Miałeś wątpliwości?

- Nawet u pewnego bardzo znanego amerykańskiego reżysera czytałem, że niepewność i trema są zdrowe, zawsze musi być trema. No i pieniądze zostały wydane,  więc powinny się zwrócić. Pamiętam, jak do łódzkiej szkoły filmowej przyjechał przed laty Kirk Douglas.

Pamiętasz?

- Tak, 1966 rok, akurat mój ojciec grał w filmie "Sublokator" Janusza Majewskiego. Douglas przyjechał na plan i mówi: "To ja zagram jedno ujęcie za pana". Trwało to trzy razy dłużej, bo taśma się nie liczyła w Ameryce. I w końcu ktoś go zapytał: "Skąd u pana taki luz?". "Parę rzeczy udało mi się zrobić, coś osiągnąłem i może te kilka milionów na koncie daje ten luz". Coś w tym jest. Ważna jest trema, ale i luz!

Nie do końca, bo nie ma takich pieniędzy, których nie można stracić.  Nawet Onassis się o tym przekonał. Swoją drogą stuletni Douglas nadal w formie.

- Tak, i bardzo mądre książki pisze. Czas jednak jest nieubłagany, równy dla wszystkich. Dlatego warto jeździć taksówkami, jeżeli można być gdzieś szybciej, bo czas to pieniądz...

Wolę jeździć samochodem, bo wtedy mam czas dla siebie, a w taksówce to mam taki imperatyw, że muszę nawet krótko porozmawiać z taksówkarzem...

- A to ciekawe, bo ja mam też w swoich filmach kilka dialogów z taksówki. (śmiech) Ja na ogół też jeżdżę własnym samochodem.

Tym pięknym, czarnym...

- Ja się nie znam na samochodach.

Żona kupuje?

- Nie, ja sam.

Aha, a jakie parametry są w nim dla ciebie najważniejsze?

- Skuteczność, niezawodność. No i żeby miał przyspieszenie, bo czasami jest to potrzebne, jak się widzi naprzeciwko idiotę przy wyprzedzaniu i trzeba zdążyć uciec. Im jest się starszym, tym większe przyspieszenie jest potrzebne, bo refleks może zawodzić. W którymś momencie życia już nie powinno się prowadzić samochodu. No i żeby był jeszcze wygodny.

Wczoraj widziałam w telewizji 89-letniego kierowcę, któremu odebrano prawo jazdy za karne punkty. I teraz jeszcze raz zdał na prawo jazdy.

- Ja bym pewnie nie zdał. I jeździ?

No teraz będzie.

- To jest osobnicze, niektórzy nie powinni jeździć w ogóle. Moja mama, jak tylko zrobiła prawo jazdy, to już od razu nie powinna była jeździć, ale różnie to bywa.

Cały wywiad w najnowszym wydaniu magazynu "PANI". W sprzedaży od 22 sierpnia.

Tekst pochodzi z magazynu

Pani

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama