Do setki
- A do setki przyspiesza w sześć sekund - słyszy Alterega i odwraca głowę. Po co miałaby na nich patrzeć, to tylko zwykły grill i dwaj 40letni chłopcy stojący naprzeciw siebie.
Akurat ich żony pobiegły szukać dzieci, więc mają dla siebie te sześć sekund, by trochę poudawać: że nie ma w ich życiu żadnych żon, tylko te setki. W sześć sekund.
Poza tym sama też nie ma lekko. Jest ciepły wieczór, kobiety mają na ramionach chusty, a ona nie chce pić wina. Gospodyni jest tym przerażona. – Napij się – mówi. – Naprawdę nie lubisz wina? – Wino jest wspaniałe – dorzuca inna, której Alterega nie zna. – Lubię je pić wieczorem. Siadam na kanapie z kieliszkiem… – To nasze wino, domowe. – We Włoszech są śliczne piwniczki. – Z mężem pijemy sobie, gdy dzieci pójdą spać. – Cudownie – mówi Alterega i ucieka.
Mija 40-letnich chłopców i słyszy, że nadal przyspieszają do setki. „Małżeństwo to sztuka znajdowania tematów zastępczych”, myśli Alterega i trafia za dom, gdzie gospodarz wyznaczył krąg na ognisko. Okalają go duże kamienie, a nad nimi stoi kilka kobiet z kieliszkami w rękach: sabat czarownic. Alterega dołącza się. Z herbatą. – Władza jest lepsza niż botoks – mówi jedna z kobiet. Na nogach ma kalosze. Alterega przygląda im się: są zabrudzone i zwykłe. Żeby przyjść na jesienne party w takich kaloszach, trzeba być naprawdę kimś. Albo czyjąś żoną.
– Kobieta, która ma władzę, jest kobietą szczęśliwą – kontynuuje tymczasem tamta. – Dla mężczyzn boginią. Bo ma to coś, czego potrzebują. I zawsze będą faceci koło niej. Nie musi być piękna, nawet dowcipna. Może być okropna, ale i tak jej życie uczuciowe będzie kwitło. Oczywiście pod warunkiem, że utrzyma stołek i firmowe gadżety. – Z jakiej jesteś branży? – pyta Alterega. – Farmacja – odpowiada ta w kaloszach. – Tam są pieniądze.
Zapada cisza, którą przerywa jakaś niepozorna dziewczyna z drugiego szeregu. – Władza i pieniądze nie dają miłości – zaczyna i ze słowa na słowo się rozkręca. – Miłości nie można kupić. Nie można być kochanym za coś, tylko wbrew wszystkiemu. – O tak! – wtrąca Alterega, bo herbata uderzyła jej do głowy. – Słynny pan Darcy z „Dumy i uprzedzenia” Jane Austen to idealny typ. Bogaty i piękny, a po małej przeróbce również skromny i uważny. Dla ubożuchnej ukochanej stawia czoła rodzinie, światu i samemu sobie. Bierze ją mimo wszystko. Wypada to trochę sztywno, ale ta w kaloszach się śmieje.
– Kiedy nie masz forsy, jesteś nieokrzesana, kiedy masz pieniądze, oryginalna. Alterega spogląda na jej kalosze i zaczyna się śmiać. Ten śmiech oznacza „lubię cię”. Tymczasem dyskusja się rozwija. Jedna z młodszych kobiet mówi, że mężczyzn pociągają kobiety władzy i bogate bo kojarzą im się z matką. To ona przecież trzymała w garści domowy budżet i zawsze mogła przylać w tyłek. – Ale jednocześnie boją się takich partnerek, bo nie chcą znów zostać synkami. Dlatego kiedy żona nagle zaczyna robić karierę, wściekają się – dodaje i zaciska usta.
Wszystkie nagle rozumieją, że naprawdę wie, o czym mówi. Czy rzeczywiście pieniądze i stanowisko czynią kobietę atrakcyjniejszą? Czy pieniądze, które jak wiadomo szczęścia nie dają, dają przynajmniej mężczyznę? – Zasadą jest – wtrąca się ta w kaloszach – żeby kiedy ma się władzę, nie szukać nikogo na stałe. Bo gdy wpadniesz w stały związek, to klops. Korporacyjny żakiecik, który tak mu się podobał, nagle stanie się jego wrogiem. Jeśli mężczyzna bierze sobie za żonę ustawioną babkę, to po to, żeby się od niej odbić. Zdominować ją. Miałam przyjaciółkę, która wytrzymała tak dwa lata. Wracała ze swojego gabinetu, odkładała służbowego iPoda i biegła w fartuszku do kuchni. Po dwóch latach była takim wrakiem, że żaden terapeuta nie chciał z nią pracować. A jej facet przeciwnie, wpadłam kiedyś do nich, a on mówi: „Zaraz moja pani dyrektor poda nam kawę”. I klepie ją w tyłek. Miałam ochotę wylać mu tę kawę na głowę.
Alterega przygląda się jej uważnie. Czy tylko ona usłyszała między słowami: „właśnie opowiadam wam swoją historię”? Któraś z kobiet dodaje: – Mężczyzna potrzebny jest kobiecie do obrony przed światem. A co jeśli potrafi się bronić sama? Dobre pytanie.
Gdy słońce dogasa nad lasem, którejś przypomina się historia ciotki. Owa ciotka „umocowała się” na uniwersytecie i zajmowała literaturą. Znała wszystkich, których w tej branży trzeba znać, i była po imieniu z członkami jury. Na biurku trzymała książki z dedykacjami, nad ustami rósł jej maleńki wąsik, w szafie miała rozmiar 50, a w wazonach zawsze świeże kwiaty. – Całe bukiety – opowiada. – Kiedyś spytałam, skąd je ma, a ona odparła, że od studentów.
Pewnego dnia zobaczyłam ją na ulicy z młodym chłopakiem: ona wielka i ciężka płynęła jak „Titanic”, a on, aspirant literacki, podskakiwał wokół niej niczym delfinek. W rękach miał jakieś jej paczki. Rozmawiali o literaturze. Wiem, że z nim spała, nie tylko z nim zresztą. Wyobrażałam sobie, że ona leży na tym swoim notesie z telefonami, a oni obracają ją i całują, żeby się do niego dorwać. Przez całe lata uważałam, że to obrzydliwe, ale dziś myślę – zachichotała – że było w tym piękno prawdziwego życia.
– Literatura powinna być blisko życia – zakończyła Alterega przez śmiech i ruszyła na przechadzkę. Ci dwaj od przyspieszenia wciąż stali razem. – Sześć sekund do setki – usłyszała – na światłach…
Monika Piątkowska
PANI 11/2010
Artykuł pochodzi z kategorii: Monika Piątkowska
-
Wasze komentarze
Polecamy
-
Dziś w portalu:
-
-
Szczęśliwe dzieciństwo w żadnej mierze nie zależy od... więcej
Reklama
Wasze komentarze (20)
-
17.11.2010 (15:46)na 100%faceci nie lubia ambitnych zawodowo kobiet-lubią głupie słodkie idiotki-mocnych kobiet się boją zamiast je wspierać skoro sami sa mięczakami!
-
17.11.2010 (14:08)
-
-
17.11.2010 (11:57)swoim komentarzem użalasz się nad sobą ponieważ, nareszcie znalazłaś miejsce gdzie możesz zamanifestować nienawiść do facetów, trochę to żałosne :-/ czym kierowałaś się wchodząc w związek? na pewno nie rozumem więc teraz cierpisz
-
17.11.2010 (10:44)~patiw zupełności się zgadzam! a co ten mezczyzna zrobil dla tej kobiety? ona mu usługiwała a on zajmowal sie tylko soba wiec niech sie nie dziwi ze odeszla! tez bym tak zrobila a teraz niech koleś cierpi i zrozumie co stracił, trzeba było się zajmować żona egoisto!!! ja tez zostawiłam takiego po 3,5roku związku i dobrze mi z tym, myslal tylko o sobie i o swoim tyłku!~jaPowiedz szczerze...<BR>Zaniedbałeś ją co ? Gdzies wtym gonieniu za kasa, opusciles ja i zostawiles sama, pozwalajac by stala sie kim nie chciala... czy sluzaca?<BR>Bo tak sie koncza takie historie...<BR>Jestem taka zona, tylko ze jestem wciaz zona. Zaraz minie 9 lat, wyszlam za maz, pojawily sie dzieci, okazalo sie ze dzieci chruja, kto zostawil wszytsko co kochal robic dla nich? No oczywiscie z enie maz. On poszedl dalej, a ja zostalam w tylez calym tym w koncu naszym wspolnym majdanem na glowie. I tyle w temacie. ja tez chce kiedys pozyc. Nie wiem co bedzie, ale mam dosc takiego zycia. Fajnie miec rodzine, o ile ma sie PARTNERA we wszystkim, a nie korzystajacego laskawie ze sluzby domowej. Trzba bylo szanowac zone i dostrzegac ja w tym wszystkim. Teraz jestes biedny , pokrzywdzony misio. Pomyslales choc przez chwile, jak ona mogla sie czuc bedac twoja kuchta i niedoceniana przypuszczam kobieta? Niec hcie boli. Trzeba bylo dbac kiedy była dla ciebie.~TengelNo cóż, gdy "dorabialiśmy" się z żoną, byłem Jej potrzebny. Gdy stać nas już było, po dziesięciu latach małżeństwa, na samochody, dom i na to aby nie martwić się o pieniądze - powiedziała, że teraz musi korzystać z życia - znalazła sobie innego, rozwiodła się ze mną - dostała od sądu dom i dzieci. Czy to normalne??? Teraz już wiem, ze Kobiety wiążą się z nami tylko dla kasy, dla Nich nie istnieje coś takiego jak uczucia...
Agdzie tu jest napisane, ze ona mu usługiwała? Nie dorabiajcie sobie ideologii. -
17.11.2010 (10:39)












Wasze artykuły
Dziesięć męskich grzechów głównych
Wynotowałam sobie na kartce, to, czego nie lubię oglądać na polskiej ulicy w męskim wydaniu i przypadkiem wyszła mi okrągła liczba. więcej
Piękna i bestia
W pułapce własnych myśli