Mezczyzna co rozumie najwyzej budowe roweru.
Seksowne różnice
Siedzę u Miry, balejaż na głowie - idę na ważne dla mnie rozmowy, muszę jakoś wyglądać.
Proszę więc, żeby uczesała mnie ostro. Co prawda nie poddaję się „wizerunkowi”, nie ćwiczę z trenerem osobistym gestów otwarcia i zamknięcia. Gestykuluję, robię miny, idę zawsze na żywioł, dlaczego jednak żywioł miałby być nieuczesany? Dlaczego nie miałabym kupić jakiegoś fajnego okrycia na tyłek?
Pamiętacie facetkę z "Małej Brytanii", która miała kompleks tyłka? W różnych przebraniach – damulki z towarzystwa, urzędniczki na poczcie, policjantki w rynsztunku, a nawet zakonnicy – pytała każdego: „Czy mam gruby tyłek?”.
Stawiam dziewięćdziesiąt do stu, że większość naszych rodaczek, z waszą autorką włącznie, zadaje to pytanie swoim mężom, chłopakom, przyjaciółkom albo rzuca je do lustra, jak macocha Królewny Śnieżki zwykła rzucać kontrolne, w jej przypadku retoryczne pytanie: „Lustereczko, powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie”.
Ona przynajmniej, dopóki nie zagroziła jej pasierbica, mogła spokojnie czekać na odpowiedź: „Ty, o pani”. Mój cytat jest nieco archaiczny, bo czytałam tę bajkę w zamierzchłym dzieciństwie. Był to wydany na gazetowym papierze pierwszy chyba u nas czarno-biały komiks. Szkoda, że zaginął gdzieś podczas przeprowadzek.
Moje lustro ma skrzydła tak jak ołtarz Wita Stwosza, jeśli rozumiecie, co mam na myśli. Można je otwierać i zamykać. Kiedyś, w domu rodziców, stanowiło część stojącej w sypialni toaletki matki. Sypialnia podobno była wielka i wysoka. Ja jej nie pamiętam, bo dom rodziców został zbombardowany podczas wojny.
Toaletka ocalała wraz z kilkoma nikomu w PRL-u niepotrzebnymi meblami. Takimi jak klubowe fotele, wielkie stoły oraz niepoprawna politycznie popielniczka z przymierzalni krawieckiej. Przyjechała z dziadkiem i ojcem z Berlina. Przeszło metrowej wysokości Murzynka z drewna, z wypukłą pupą, w białym fartuszku i czepku, na wyciągniętej dłoni trzymała popielniczkę. Tata chciał ją porąbać i spalić, ale nie pozwoliłam. Opisałam to w "Wiórach".
Toaletka została komuś oddana, lustro ocalało. Było bardzo zniszczone, miało brunatne plamy, mętne odbicie. Mój mąż chciał je wyrzucić, ale ja oddałam je do pokrycia nową, kryształową powierzchnią. Wisi w łazience. Tak mało rzeczy się zachowało, nie rozumiem, jak można wyrzucać coś, co jest składnikiem pamięci, codziennie przypomina ci o rodzicach, o ciasnej przestrzeni, w której się z nimi żyło.
W każdym razie w takim lustrze, gdy się je odpowiednio ustawi, można zobaczyć, czy z tyłu głowy masz placek, czy gniazdo. No i oczywiście widzisz także własny tyłek! To lustro powoduje, że ilekroć wkładam białą spódnicę i widzę szerokość sempiterny, przykrywam ją długim czarnym żakietem, jedwabnym płaszczykiem, swetrem lub czymś w tym rodzaju. Czymś, co przysłania.
Czy jest jakaś rada na tyłek? Owszem jest, choć zmniejszyć go trudno. Są pewne znane sposoby, każda kobieta to wie. W stroju ciemny dół, jasna góra, nigdy odwrotnie, chyba że komuś tyłek potrzebny do wykonywania zawodu lub do wabienia amatorów.
Nie od dziś wiadomo, że duży tyłek ma swoją wartość i podoba się wielu facetom. Nawet tym, którzy prowadzają się z anorektyczkami o kościstych zadkach. Jest wszakże jeden warunek: różnica między obwodem bioder, czyli tyłka, a talią jest spora. Jeśli masz to rajcujące wszystkich wcięcie, jesteś OK. Mimo że twój tonaż jest przekroczony. Jeśli nie, to musisz, biedaczko, chodzić w luźnych szatach, tunikach rzymskich, pelerynach, które są co prawda wygodne, ale…
No właśnie, sama wiesz, jak wygląda się w tunice i w pelerynie. Budząca pożądanie samców różnica została zbadana przez uczonych psychologów ewolucjonistycznych. Można o tym przeczytać w "Ewolucji pożądania" Davida Bussa. Tak, tak, faceci badają takie rzeczy! Wymiary miss dawniej wynosiły 90x60x90. Dziś zmieniły się nieco, to ok. 85x60x85. A więc ta różnica zmniejszyła się wyraźnie.
Niektóre modelki w swej budowie zbliżyły się do prostopadłościanu. Z przodu i z tyłu, czyli zero tyłka. Chłopięcość sylwetek idzie w kierunku uniseksu. To znaczy szła, bo teraz to się odwraca. Zauważyć należy także i to, że bieliznę prezentują dziewczyny znacznie grubsze, okrąglejsze niż anorektyczki paradujące po wybiegach. Anglicy od czasu zejścia kilku anorektyczek nie pokazują tych poniżej 40 kg żywej wagi.
Rany boskie, były takie czternastolatki na pokazach! Nawet jeśli ważą 45 kg, to i tak nie mają tyłka. Ich zawód polega na chodzeniu – to daje się wytrzymać – ale spróbowałby taka siedzieć, jak ja, na czterech literach przez parę godzin przy komputerze albo na radzie nadzorczej w firmie. Dlatego pani prezes powinna mieć niejakie krągłości! Mówi się, że „ma na czym siedzieć”.
Znalazłam rewelacyjny sposób na supertyłek! Trzeba ćwiczyć brzuszki, taką zwykłą kołyskę: kolana pod brodę, tył nieruchomy, kołyszemy się, dotykając kolanami podłogi. Osobiście wykonuję to ćwiczenie na łóżku, bo nie będę się szlajać po kamiennej podłodze, jaką mamy. Przez piętnaście minut wypada około dwustu razy. Potem rowerek, ale uwaga: pedałujemy do tyłu. Trzy razy w tygodniu poświęcasz pół godziny i już po miesiącu masz osiągi!
Tyłek się co prawda nie zmniejszył, może nawet wydaje się większy, ale zyskujesz twarde uda, likwidujesz opony, a talia zmniejsza się w obwodzie o ładnych parę centymetrów. No i ta seksowna różnica!
Oczywiście młodym kobietom bardziej zależy na wabieniu, ale i w starszym wieku się przyda. Masz kondycję, szalone powodzenie, zadajesz szyku i zostajesz królową na tańcach w sanatorium!
Krystyna Kofta
Twój STYL 11/2011
Artykuł pochodzi z kategorii: Krystyna Kofta
-
Wasze komentarze
Polecamy
-
Dziś w portalu:
-
-
Szczęśliwe dzieciństwo w żadnej mierze nie zależy od... więcej
Reklama
Wasze komentarze (17)
-
15.12.2011 (13:17)[quote user=~zniesmaczony]Czy tej pani naprawdę ktoś płaci za wypisywanie takich bzdetów???[/quo
Mezczyzna co rozumie najwyzej budowe roweru. -
15.12.2011 (13:15)~Don ChichotGłębia przemyśleń powalająca :-)To jest felieton autorstwa pisarki mającej na koncie parę książek? Muszą być fascynujące :-)))
Tak, tak zapewne czytasz horrory i jestes fanem Bruce´a Lee albo Segala. -
-
15.12.2011 (13:14)~władekJuż mam po śniadaniu i obiedzie jak słyszę wypowiedzi takich "seksualnych piękności", straszydła opamiętajcie się i nie zabierajcie głosu w tych sprawach jak już chcecie coś powiedzieć to o uniwersytecie trzeciego wieku.
Wladziu chlopie, jak ci nie bryka juz to zglos sie do lekarza, a nie pisz sfrustrowanych farmazonow na forum, ktore cie malo chyba interesuje i zamiast tracic czas na wpisy zainwestuj sam swoj czas w nauke. -
15.12.2011 (13:09)~babiniczŻenujące wypociny POlskich babinek typu jackowska ,kofta czy tyszkiewicz.Śmieszne to wszystko
Biedna Twoja kobieta(o ile wogole ja masz) zapewne obsluguje cie jak sluzaca codziennie Nasz Dziennik przynosi swojemu panu i do snu Radyjka Maryja slucha, a jak pan zechce to ja wezmie po ciemku podnoszac dluga flanelowa koszulke. Masakra. -
15.12.2011 (13:04)~barbaraO czy mówi ten felieton? Czy o wizycie u fryzjera, czy o nostalgii za minionym, czy o renowacji mebli, czy o odchyleniach od ideału budowy anatomicznej?Ble, ble, pierdu, pierdu i jedna wielka żenada.Jak można takie coś popełnić, to wstyd pani Krystyno dla kasy takie bzdury pisać. Nawet jeśli kiesa pusta warto trzymać fason, poziom i styl.
Bardzo przepraszam ale po stylu wypowiedzi osmielam sie stwierdzic ze jestes ostatnia osoba ktora moze sobie pozwolic na krytyke felietonu pani Krystyny.












Wasze artykuły
Dziesięć męskich grzechów głównych
Wynotowałam sobie na kartce, to, czego nie lubię oglądać na polskiej ulicy w męskim wydaniu i przypadkiem wyszła mi okrągła liczba. więcej
Piękna i bestia
W pułapce własnych myśli