Przejdź na stronę główną Interia.pl

Tramwaj zwany lokatą

Chociaż za cenę jednego biletu można zajechać daleko, najczęściej wysiadamy już na trzecim przystanku.

Spacerowe odsetki

Reklama

Tramwajem zwanym lokatą podróżujemy, pożądając zysku. Lepiej jechać, niż trwać w miejscu, trzymając pieniądze na rachunku rozliczeniowym (koncie osobistym), gdzie przyniosą niewiele lub nic. Za to konto oszczędnościowe jest jak przyjemny spacer, który można przerwać w każdej chwili: oszczędności rosną powolutku, nie wymagają szczególnych wyrzeczeń, chociaż lepiej poskromić pokusę wydawania. Takie konta były do niedawna prowadzone tylko w kilku bankach, dzisiaj są prawie we wszystkich. Często ich oprocentowanie zależy od wysokości kapitału. Są też lokaty zwane rosnącymi: odsetki nalicza się po upływie kolejnych miesięcy, wycofanie się z lokaty nie powoduje utraty odsetek już naliczonych, ale z każdym kolejnym miesiącem trwania lokaty jej oprocentowanie ciut przyrasta, by za ostatni miesiąc osiągnąć sporą wysokość. Średnie jest natomiast całkiem średnie.

Kto żyje na czyj koszt?

W tym sezonie wracają do mody fundusze inwestycyjne, oszczędności płyną do nich wartko, ale zazdrosne banki wabią je do siebie na lokaty, stale wymyślając coś nowego. Na przykład lokaty antypodatkowe. Dla obliczenia podatku kwoty w groszach zaokrągla się do pełnych złotych, więc jeżeli podatek wyniesie 49 groszy albo mniej, nie zostanie pobrany. Dlatego lokata podlega kapitalizacji (czyli dolicza się do niej odsetki) nie co miesiąc lub kwartał, lecz codziennie, żeby wyszły grosze. Alicja zauważa, że metoda działa jedynie wtedy, kiedy albo lokata jest niska, albo nisko oprocentowana, albo jedno i drugie. A poza tym: czy to ładnie kiwać fi skusa? Jeżeli Alicja przechytrzy go na podatku od lokaty, on będzie musiał przechytrzyć Alicję przy innej okazji, bo potrzeby budżetu są spore. Kto chce żyć na koszt państwa, niech pamięta, że to państwo żyje na nasz koszt! Inny wabik to tzw. duet: jeżeli Alicja wniesie połowę oszczędności do funduszu inwestycyjnego, może wnieść drugą połowę na nieźle oprocentowaną lokatę terminową. Tyle że taka kusząca lokata trwa zazwyczaj tylko trzy miesiące, przeto zarobi, co kot napłakał. Lepiej już podzielić oszczędności: te, z którymi można rozstać się na lata, umieścić w funduszu inwestującym większość lub część środków w akcje, co po kilku latach może przynieść imponujący zysk (ale nie musi, ryzyko leży zawsze po stronie Alicji), a pozostałe umieścić w funduszu gotówkowym lub na koncie oszczędnościowym, gdzie można po nie sięgnąć w każdej chwili. Lokata nie daje takiego przywileju, bo sięgnięcie po nią przed terminem skutkuje utratą odsetek.

Złote rady

Stosunek roczny

Nic bardziej mylnego niż cyfry! Alicja jest pod wrażeniem lokaty na 6% procent. Oblicza: 10 tysięcy przyniesie jej po roku 600 złotych. To już ładna suma. Lecz fi skus zabierze z niej tytułem podatku Belki aż 114 złotych. Zostanie 4,86%, z czego większość zje inflacja, kręcąca się (oficjalnie) wokół 4 procent rok do roku. Czysty zysk Alicji będzie symboliczny, poniżej stu złotych. Gdyby lokata została złożona na tych warunkach na trzy miesiące, zarobione przez nią odsetki będą czterokrotnie niższe, a zysk wyniesie raptem dwadzieścia złotych, może dwadzieścia kilka. Lecz my już przywykliśmy do lokat trzymiesięcznych i zakładamy je w kółko. Bywa, że taka lokata jest nawet nominalnie wyżej oprocentowana niż lokata roczna, w sumie bardziej korzystna. Banki podają oprocentowanie lokat w stosunku rocznym. Kto lokuje na krócej, zarobi mniej. Lepiej posłać oszczędności w daleką podróż w czasie, nie pozwolić im zaraz wysiadać.

Słowniczek-pętliczek Finansiści zapętlają treść wielu pojęć. Warto je odpętlić: :) Stosunek roczny to wysokość stopy procentowej, jaką zarobi lokata hodowana przez rok; jeżeli zakładana jest na krócej, wysokość odsetek zostaje odpowiednio pomniejszona. :( Podatek od zysków kapitałowych, w tym odsetek, wynosi 19%. Wprowadził go prof. Marek Belka, gdy był ministrem finansów, stąd nazwa "podatek Belki". :) Lokata to kapitał razy stopa procentowa razy czas, przez jaki kapitał pracuje, minus - podatek, minus - inflacja. :( Inflacja to powód, dlaczego za te same pieniądze kupisz mniej niż w zeszłym roku. : I Konto osobiste (inaczej ROR) służy obsłudze bieżących rachunków, czyli wydawaniu. :) Konto oszczędnościowe służy odkładaniu, nagradzanemu odsetkami.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje