Przejdź na stronę główną Interia.pl

Intercyza

Małżeństwo bez intercyzy zaczyna przypominać porównywarkę cen. "Swojej matce sprezentowałaś droższe korale niż mojej! Po co kupiłaś dzieciom narty, są wypożyczalnie".

Śluby wracają do łask. Trudno powiedzieć dlaczego, gdyż rozwodzimy się na potęgę, a inne statystyki wskazują na coraz poważniejszy syndrom Piotrusia Pana. Mężczyźni w Polsce coraz dłużej mieszkają z rodzicami. Czyli albo żenią się staruszkowie, albo rozwiedzeni żenią się ponownie lub po wielekroć? Mam nadzieję, że mój syn, choć nie powiem, zdążyłam tego nicponia polubić, nie powieli schematu Piotrusia Pana i wyprowadzi się szast-prast kilka dni po odebraniu świadectwa dojrzałości.

Reklama

A jeśli syn nie będzie do tego skory, już planuję, jak zacząć go do siebie zniechęcać. Może kupię sobie perkusję i będę ćwiczyć akurat wtedy, gdy odwiedzać go będzie atrakcyjna koleżanka, albo założę bardzo głośne i rozśpiewane kółko różańcowe, które będzie zbierało się w naszej jadalni. Lub też jeszcze prościej - zaraz po maturze każę synowi płacić część czynszu oraz w dni parzyste gotować kolacje dla całej rodziny.

Trochę więc dziwi mnie, że kobiety tak palą się do zamęścia - która z was chciałaby mieszkać z mężem, który nadal mieszka z tatusiem i mamusią? Nie wiem, dlaczego wrócił pęd do żeniaczki - być może to długo oczekiwane przez niektórych konserwatystów tzw. odrodzenie wartości republikańskich. Republikanin bez żony jest jak student bez nonszalanckiej grzywki - w towarzystwie spalony. A republikanin bezdzietny albo posiadający tylko trójkę dzieci - uznany za impotenta.

Jeśli śluby stają się modne, to zachęcam do zawierania intercyzy. Dzięki niej małżeństwo wasze wypełniać będą rozmowy na tematy ważkie, takie jak nowe tłumaczenia dzieł Gustawa Flauberta, stoicyzm Marka Aureliusza albo czy Suwalszczyzna jest piękniejsza od Toskanii. Oddacie się tantrycznemu seksowi, wychowaniu dziatwy, obronie demokracji, życiu towarzyskiemu, a nie kłótniom o pieniądze. Intercyzę warto podpisać, aby uniknąć przemocy finansowej. Takiej wokół nie brakuje.

Osoba zarabiająca więcej staje się natychmiast wydzielaczem pieniędzy. Jakoś tak się dziwnie dzieje, że z czasem wydziela je z niejakim trudem, po dłuższym namyśle. Wydzielacz forsy daje na zakupy, na dom, łoży na paliwo, daje na edukację, funduje wczasy. Albo nie funduje. Albo pyta, dlaczego te wczasy takie długie - nie wystarczy tani weekend na daczy kumpla? Prosi o paragon za spodnie dla dzieci. Zamiast kupować nowe, mogłabyś przecież naszyć łatę. Komentuje, że masz nowy laptop z dużym ekranem - od kiedy to jesteś graficzką? Nie wystarczy ci mały ekran? Dlatego warto mieć własne pieniądze, nawet jeśli na początku wydają się dorobkiem nikłym, że niby tylko "na waciki".

Małżeństwo bez intercyzy zaczyna przypominać porównywarkę cen. Swojej matce sprezentowałaś droższe korale niż mojej. Na kolację kupiłaś whisky, a ja piję tylko wino. Po co dzieciom narty, przecież są wypożyczalnie sprzętu? Intercyzę warto podpisać, bo będzie to znak, że o waszym związku myślisz poważnie, jako o projekcie na dziesięciolecia. Dziś żyjemy coraz dłużej. Wychodząc za mąż za trzydziestolatka, liczysz na to, że będziecie razem przez następne 60 lat. Przez 60 lat ty możesz zarobić fortunę, a twój mąż ją stracić - toczy się ta fortuna różnie.

Po 30 latach udanego małżeństwa mąż może zaliczyć chwileńkę słabości po wypadku narciarskim i zakochać się w biednej studentce AWF-u, jego rehabilitantce. Może niekoniecznie będziesz chciała kupić jej nowe mieszkanko, by nie gnieździła się w akademiku? Intercyza to najlepsza osłona przed, delikatnie mówiąc, zmianami nastrojów. Twój mąż dziś może być wyważonym racjonalistą. Ale skąd wiesz, czy za 15 lat nie wstąpi do sekty czerwonoświątkowców, których lider zachęca do przekazywania grantów na budowę świątyń z jacuzzi w Górach Skalistych.

Intercyza chroni również przed manipulującymi dziećmi. Jak wszyscy wiemy, dziecko najpierw przychodzi po "kieszonkowe" do mamy. Jak mama nie da, to idzie do taty. Dzieci, nawet jeśli ukończyły SGH z wyróżnieniem, bywają rozrzutne. Twój synalek chce pożyczyć od was pieniądze na prowadzenie restauracji i klubu muzycznego, a nigdy sam niczego nie ugotował ani nie przepracował w restauracji nawet dnia? Cóż, niech pożycza, ale od ojca. Lepiej umyć od tego ręce. Przeciwnicy intercyzy twierdzą, że jest "nieromantyczna". Nieprawda. Zawsze można sobie pomagać i robić cudowne prezenty niespodzianki. Wspólne konto nie chroni przed skąpstwem małżonka.

Na koniec małżeństwa zwariować możesz i ty. Jako siwa starsza pani możesz chcieć wybrać się w podróż dookoła świata prywatnym samolotem udekorowanym świeżymi kwiatami. Albo zasponsorować światowe tournée debiutującego harfisty. Mąż, dzieci i wnuki twierdzą, że oszalałaś. Może i tak, ale to twoje środki lub środki które odziedziczyłaś po rodzinie i możesz nimi dysponować, jak chcesz.

Zobacz także:


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje